Miłość - Uwodzenie cz.3
Dziś, w trzecim odcinku, opowiem Ci jak zacząć radzić sobie z emocjonalną desperacją.

Oto kolejny krótki mail od czytelnika :

„Poznałem dziewczynę, która różni się od innych. Ale naprawdę się różni. Adept nie śmiej się, ona NAPRAWDĘ jest inna. Miałem już kilka kobiet, więc nie jestem jakimś początkującym. A od kiedy tylko zobaczyłem Monikę to zapomniałem o wszystkich innych.

Gdy myślę o niej to świat staje się piękniejszy, oczami wyobraźni widzę jak małe słodkie polarne misie po tęczy zsuwają się do czekoladowego basenu… znikają wojny na świecie, a efekt cieplarniany już mnie nie przeraża… (ok, nie moglem się powstrzymać – Adept :) ).

Sposób, w jaki ona się uśmiecha, rusza się i mówi jest magiczny. Myślę, że jesteśmy jak dwa klocki LEGO. Ona naprawdę się wyróżnia na tle innych i nie mogę przestać o niej myśleć. Myślę, że to jest ta jedyna na którą czekałem całe moje życie i jeśli się z nią nie ożenię, moje życie legnie w gruzach.”

Jeśli brzmi to dla Ciebie znajomo to pewnie masz (jak wielu innych) obsesję na punkcie jednej dziewczyny, i to niestety niezdrową.

Mimo, że na świecie (i w każdym większym mieście) jest od groma kobiet, tobie się wydaje, że akurat ta do ciebie pasuje idealnie, gdyż łączy was specyficzna chemia.

Musisz wiedzieć, że to sam sobie wkręcasz i strzelasz sobie niestety w stopę. Bo Twoje zachowanie już niedługo pogrzebie tą znajomość. Jest to kompletnie żałosne, ponieważ nawet nie znasz tej dziewczyny, a już myśli o niej rządzą twoim życiem i emocjami. I tkwisz w fantazji o drugiej połówce.

Jeśli wydaje Ci się, że idzie Ci dobrze z dziewczyną, planujesz przyszłość a tu nagle słyszysz:

„słuchaj, Tomek, naprawdę cię lubię, ale nie szukam teraz nikogo na stałe. Wszystko zaczyna się dziać taaaak szybko, a ja obecnie nie szukam faceta„

To teraz masz dwie opcje:

1.Pokazałeś za dużo swojego ZDESPEROWANEGO zainteresowania i ona NIE JEST Tobą w ogóle zainteresowana (90% przypadków na oko).

2.Ona nie chce Ciebie jako faceta (z różnych powodów), ale może chce Ciebie jako kochanka, seks przyjaciela. A na pewno nie chce, żebyś szedł w kierunku bycia jej chłopakiem. (ok . 10% ).

Opcję 2 powinieneś tak czy siak sprawdzić :).

Wracając do tematu...

Na początek przyjrzyjmy się bajkowym historiom z cyklu „… a potem żyli długo i szczęśliwie w chatce z piernika”.

Związki zwykle się rozpadają nie bez powodów. Od błędów w komunikacji między ludźmi, po nieporozumienia w oczekiwaniach co do relacji, aż po wypalenie się, nudę, rutynę, aż do różnych przyczyn zewnętrznych.

Dobre i trwałe związki nie są czymś, co przychodzi ludziom naturalnie. Choć miliony osób chciałyby w to wierzyć.

Tak jak wysportowana sylwetka, rozkręcanie własnego biznesu, prowadzenie własnej firmy – to nie jest coś z czym się rodzimy, wbrew naiwnym pozorom (a co widać regularnie w programie „Kuchenne Rewolucje” Magdaleny Gessler).

Dlaczego tak wiele firm bankrutuje w ciągu 1-3 lat? Ponieważ nie wystarczy tylko chęć, ambicje, potrzebna jest jeszcze praktyka, życiowa wiedza, wsparcie innych, rozeznanie w rynku, myślenie nastawione na potrzeby klienta itd. itp. A tego na ogół się nie wie na samym początku. Dlatego większość upada.

Tak samo, wiążąc się z kobietą, często nie mamy dostatecznie dużego doświadczenia (seksualnego i emocjonalnego), by móc zatrzymać przy sobie drugą połówkę. Popełniamy gafy, jedni więcej inni mniej.

Najczęstszy przypadek (zwykły facet) to – dziewczyna go wybiera i nie mając lepszej kandydatki, facet godzi się na związek. Jakoś to leci, aż dziewczyna się nim rozczaruje. Albo on nią. I jest dramat.

Drugi przypadek jest nieco inny. Facet trafia do społeczności rozwoju osobistego (lub uwodzenia), ogarnąć swoje życie i stać się kowalem swojego losu (jeśli to czytasz to zapewne jest o Tobie).

Zaczyna wychodzić na imprezy, poznawać dziewczyny, ale nadal nie odnosi sukcesu, większość dziewczyn go olewa, zostaje ich „kolegą”.

Zamiast poddać się, jak wielu przed nim, postanawia stać się kimś lepszym. Lepszą wersją siebie. Zapisuje się na kurs tańca, siłownie, rozwija swoje pasje, zmienia swój wizerunek, może zmienia pracę, przestaje wyglądać jak ofiara losu, widać że ubrań nie wybiera mu mama, staje się nieco bardziej wyluzowany. Przebywanie w towarzystwie kobiet zaczyna go rozluźniać, staje się bardziej zabawnym, rozmownym, entuzjastycznym kolesiem. Może poczyta coś o NLP i ogólnie o rozwoju. To sprawia, że staje się bardziej pewnym siebie… zaczyna także być bardziej towarzyski i naturalny, a dziewczyny pomału zaczynają się nim interesować.

Być może zalicza kilka dziewczyn, z kilkoma innymi się całuje, wiele innych jeszcze go olewa…

Koniec końców spotyka raz kobietę, która wyróżnia się spośród innych, zaczyna mu zależeć, robi z siebie błazna i przez bycie natrętnym odpycha ją od siebie.

Pluje sobie w brodę, ponieważ myśli, że właśnie stracił jedyną dziewczynę, na której mu zależało… Załamanie jest krótkie, bo szybko zbiera się w garść i bierze się za siebie z jeszcze większą energią :) (trzymam za niego kciuki).

Wchodzi w uwodzenie. Poznaje wiedzę o kobietach, o kobiecej psychice, odkrywa drugie dno kobiecej seksualności i pociągu. Wyluzowuje jeszcze bardziej.

Zauważa, że nie może opierać swojego szczęścia i pozytywnych emocji w swoim życiu TYLKO na kobiecie.

Zaczyna zdawać sobie sprawę, że kobieta może być ŚWIETNYM UZUPEŁNIENIEM jego ciekawego życia, zamiast być SENSEM i SPEŁNIENIEM jego życia.

Na głębokim poziomie teraz już wie, że Disney kłamał. Że zakochany kundel tak jak i RAMBO są tylko filmem. Że kobieta jest ważnym ogniwem jego życia, ale nie JEDYNYM źródłem szczęścia.

Ponieważ teraz dobiera sobie odpowiednich znajomych, którzy go wspierają i motywują, ma już jakieś hobby, w lepszym wariancie ma też kilka dziewczyn dookoła zainteresowanych nim ;).

Nawet może pomyśleć „Po co mi dziewczyna na stałe ??”.

I co się dzieje ? Nagle kobiety, z którymi się spotyka same chcą się z nim związać. Staje się wyzwaniem, bo MA MOC WYBORU wśród kobiet, które na niego lecą. I chcą go usidlić, bo tak im mówi ich biologia. Chcą samca alfa pożądanego przez inne kobiety. Choć same się do tego przed sobą nie przyznają :).

I teraz wybiera uważnie. Nie pierwszą (czy raczej jedyną), która jest nim zainteresowana, tak jak to było kiedyś.

Być może sypia (lub sypiał) już z kilkoma kobietami. I wtedy w końcu poznaje wspaniałą dziewczynę i chce z nią spędzać więcej czasu. Mimo sypiania z innymi, czuje, że tamta jest jednak mu bliższa, jest o czym rozmawiać, czuje że z tych spotkań coś wynika i jednak woli trzymać się z nią.

I co ciekawe odpowiada mu to bardziej niż poprzedni tryb życia.

Pytałem kilku naturali, którzy są obecnie w związkach małżeńskich, czemu zdecydowali się na związek i małżeństwo. Najczęstszą odpowiedzią było :

1.Ona była najbardziej zabawna z tych wszystkich lasek, które miałem.
2.Czułem się przy niej lepiej i nie miałem ochoty wyganiać jej z domu.
3.Razem z nią tworzymy coś co jest większe od nas osobno.
No i dobrze, powiedzmy że wszystko idzie lepiej i jest wam dobrze.

Ona uważa Cię za najbardziej wartościowego facetem, jakiego spotkała i Ty się z nią w pełni zgadzasz :).

To nie znaczy, że co jakiś czas nie będzie narzekała, dlaczego nie jesteś dżentelmenem, dlaczego nie robisz tego czy tamtego dla niej, tak jak facet Doroty (jej koleżanki), który jest taki „uczynny”, „miły” i „zawsze przepuszcza Dorotę w drzwiach…” itp.

Ale jeśli jesteś cały czas na właściwym kursie, nieco się starasz, to i związek i seks jest coraz lepszy.

I wiesz, że kobieta będzie starała się nieświadomie wszystko popsuć :).

Powie Ci „kochanie, ale po co idziesz na siłownie? Podobasz mi się, nie musisz tyle ćwiczyć, zostań ze mną” bo wie, że na siłowni też mogą być fajne laski ;).

„Kochanie, ale po co idziesz z kolegami na piwo i mecz? Ja Ci nie wystarczam?” bo w pubie pewnie będą też jakieś inne laski ;) albo jego koledzy będą mu mówić o podbojach i on może uzna, że „żaden kot przy jednej dziurce się nie wyżywi…”

„Kochanie, ale po co Ci te super seksowne spodnie ? poco Ci nowa fryzura ? Mi się podobasz :)” No bo po co masz się za bardzo podobać innym laskom ;).

Robi tak, dopóki nie staniesz się Jabbą the Hutt czyli tłuszczowym potworem, rozlazłym graczem w PLAYSTATION, bez żadnego życia i… wtedy cię zostawi.

Zamiast tego, nie daj się ZGIĄĆ i spraw, żeby ona czuła, że nie jesteś jej pewien i dlatego będzie cię jeszcze bardziej pragnęła i przekonywała do związku z nią :).

Wracając do głównego tematu…

Podsumowując: Pozbywasz się ze swojego życia i swoich myśli OTCHŁANI DESPERACJI. Ponieważ, tak jest świat zbudowany, że bogaci się więcej bogacą, a biedni stają się jeszcze biedniejsi. Ci co mają już nie co seksu, mają o niebo więcej szans na jeszcze więcej :) Dlaczego? bo nie są zdesperowani.

A jeśli jesteś OBECNIE jeszcze w negatywnej pętli desperacji, to musisz przerwać ten wzorzec i wziąć się na serio za siebie, kobiety i seks. Ukierunkować swoje myśli MIMO WSZYSTKO w pozytywną stronę. Oto kilka wskazówek:

Jak poradzić sobie z emocjonalną desperacją ?

1.Jeśli to trauma, problem z dzieciństwa, zwichrowane emocje – idź na szybką terapię. Artur Król, Michał Jankowiak, Andrzej Setman – ich mogę Ci z miejsca polecić.

2.Rozejrzyj się dookoła po swoich znajomych, czy Cię wspierają czy blokują ? W razie konieczności zmień ich.

3.Pogłęb swoją wiedzę o kobietach i uwodzeniu, nie zaniedbaj innych obszarów swojego życia i komunikacji z innymi ludźmi (choćby Dale Carnegie „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”).

4.Zabierz się za siebie, swój wizerunek, ciało, kondycję, rozejrzyj się za nowym hobby itp.

5.Zacznij umawiać się i podrywać kobiety na imprezach. Jesli to na początek dla Ciebie za trudne to, zacznij od randek z internetu.

6.Może pomóc Ci książka Tracy Cox „Nie tylko HOT SEX czyli jak być szczęśliwym singlem”

7.Zacznij pracować nad swoimi przekonaniami na temat kobiet, seksu, relacji. (To wielki temat, dlatego polecam Ci PPS2 i SPS).

Na koniec wyobraź sobie sytuację: powiedzmy, że zdobyłeś naprawdę piękną kobietę i została Twoją dziewczyną. Idziesz z nią na domówkę i całkiem przypadkiem na tej domówce jest jakiś PUA, może to ja. Powiedzmy że zagadam z Twoją dziewczyną w normalny, socjalny sposób „Hej, skąd znacie Rafała, gospodarza?”a wtedy twoja dziewczyna spojrzy mi w oczy i powie „Znam go ze studiów” a ja „Naprawdę to niesamowite, bo kiedyś było tak…” i popłynę w interesującą historię, trzymając seksowny kontakt wzrokowy i nawet jeśli ona nie podchwyci tej wibracji, (a może podchwyci) to ważne jest JAK TY SIĘ Z TYM BĘDZIESZ CZUŁ ?

Jeśli jesteś szczęśliwy w życiu to będziesz miał to gdzieś, bo będziesz znał swoją dziewczynę, będziesz na luzie, być może nawet będziesz umiał odróżnić jej sygnały, czy coś się dzieje czy nie ? I masz to gdzieś. Ale jeśli w środku siebie będziesz małym, tchórzliwym strusiem, który nie jesteś szczęśliwy, który jest przerażony faktem, że ona mogła by odejść od Ciebie, to pomyślisz „O nie !! Moje jedyne źródło szczęścia rozmawia z INNYM facetem? :( :( :( Czy to już KONIEC ??!!”.

Czy powinienem rzucić się z pięściami na tego kolesia ?

Czy może poprosić moją dziewczynę, żebyśmy już wrócili do domu? A co jeśli ona nie będzie chciała tylko wybierze JEGO ?? O NIE, NIE NIE NIE !! :( „

Wtedy ona zobaczy w Twoim zachowaniu żę tak NAPRAWDĘ jesteś małym fiutkiem. Małą uległą cipką. A jej kobieca energia nie pociąga. I wtedy na SERIO TRACISZ KOBIETĘ. Bo jesteś w jej oczach żałosny.

A sprawa jest bardzo prosta – jeżeli zachowujesz się jak ten koleś powyżej to oznacza, że NA TYM ETAPIE ŻYCIA NIE ZASŁUGUJESZ NA PIĘKNĄ KOBIETĘ. I zapewne ją wkrótce stracisz.

Świat jest pełen twoich drugich połówek, więc nie bój się zaczynać czegoś od nowa.

ps2. Gdybym ja się zastanawiał, czy mnie moja dziewczyna zdradza, (lub zdradziła) to bym wpadł w obłęd. Jeżeli by to wyszło na jaw, to po prostu pójdę do klubu, czy wyjdę dzień i pobawię się dalej. Nie będę szczęśliwy, bo rozpad związku to nie jest świeto. Tylko, że zamiast załamywać się nad swoim życiem, losem, przeznaczeniem, pielęgnowaćw sobie ból, to pójdę poznać kolejną dziewczynę. Nie płaczę i nie użalam się nad sobą „o boże, zostałem zdradzony, zmarnowałem ostatnie lata mojego życia, o ja biedny ! gdzie moje szczęście ?”.
Powrót