Jak mieć Seks na pierwszej Randce ? - oto mój sposób…
Seks na pierwszej randce ? "Chętnie" – taka byłaby odpowiedź dużej części mężczyzn. Kobiety zaś bałyby się, że mężczyzna straci przez to szacunek do ich osoby. Ile jest prawdy w tych stereotypach ? Czy wypada iść do łóżka już na starcie ? – Takie zachowanie nie świadczy o hedonizmie, ale o tym, że ktoś nie kieruje się mieszczańskimi konwenansami – przekonuje Ula z Warszawy.
Każdy ma nieco inne podejście do seksu na pierwszej randce. Jedni powiedzą, że absolutnie nie wypada, inni zaś, że czasy się zmieniły, a wraz z nimi nasze obyczaje, również te łóżkowe. Po rozmowie z kilkoma osobami okazało się, że jesteśmy coraz bardziej otwartym społeczeństwem pod tym względem.
Ula z Warszawy nie jest dziewczyną, która reprezentowała by "starą szkołę" w podejściu do seksu. Na pierwszym miejscu stawa zawsze uczucia, a nie konwenanse czy stereotypy. Nie widzi nic dziwnego w seksie na pierwszej randce. Swoją drugą połowę poznała na imprezie. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Kilkanaście dni później doczekała się upragnionego spotkania. Seks był nie tyle po pierwszej randce, co w jej trakcie.
– Nie chodziło tu tylko o zaspokojenie fizycznej potrzeby. To było jak przepływ niesamowicie pozytywnej energii, otwartości na drugą osobę i ani przez chwilę nie miałam wątpliwości. Jesteśmy ze sobą już kilka miesięcy i nadal uważam, że to osoba dla mnie. Od początku to czułam i wiedziałam – zapewnia Ula. Taka otwartość nie budzi zdziwienia Macieja Moroza, eksperta ds. uwodzenia.
– Otwartość przychodzi z wiekiem – twierdzi Moroz. – Z biegiem czasu dojrzewamy i bardziej cenimy sobie komunikację bezpośrednią. Z moich obserwacji wynika, że kobiety w okolicach trzydziestki zmieniają się. Są bardziej szczere. Wszyscy wtedy wiemy, co chcemy robić i nie owijamy w bawełnę. W wieku dwudziestu lat zaś, nie bardzo wiemy co i do czego służy – przekonuje ekspert ds. uwodzenia.
Jak zaproponować seks?
Na pierwszej randce nie znamy jeszcze dobrze drugiej osoby i łatwo popełnić błąd. Jeśli źle odczytamy sygnały płynące z drugiej strony, pierwsza randka może zamienić się w ostatnią. Jak zatem zaproponować seks, gdy mamy na niego ochotę? – Wcale nie proponować – radzie ekspert ds. uwodzenia Maciej Moroz. – Przede wszystkim nie należy się "spinać". Często mężczyźni mają duże ciśnienie na seks, a to może wszystko zepsuć – podpowiada.
Zdaniem eksperta, trzeba bardzo delikatnie badać nastrój drugiej osoby i nie wyciągać pochopnych wniosków. – Kobiety, które poznają fajnego faceta, momentalnie dorabiają do tego historię: dom, płotek itd. Według mnie, powinny najpierw nieco "przetestować" swojego kolegę. Pójść z nim na kolację, na drinka, sprawdzić jako kochanka, a dopiero później myśleć o budowaniu z nim przyszłości – podpowiada Maciej Moroz.
Pamiętając o takim podejściu, ekspert podpowiada, aby próbować dojść do sedna sprawy nieco "na około". – Zaproponujmy kolację w domu, albo drinka. Możemy też zapytać, czy druga strona nie chciałaby poznać naszego kota. Pretekst może być jakikolwiek – mówi Maciej Moroz. Jego zdaniem, kobiety lubią niedowiedzenia, gdy nie wiadomo co będzie, aby w razie czego można było powiedzieć "tak jakoś wyszło". Jeśli druga strona będzie się opierać naszym propozycjom, musimy pamiętać, że może to być tylko pewna poza. – Kobieta musi dbać o reputację, stąd czasami taka postawa, że nie chcę – mówi ekspert. Trzeba jednak pamiętać, aby umiejętnie wyczuć, jakie są prawdziwe uczucia drugiej strony.
Każdemu się zdarzyło?
Seks na pierwsze randce ma też za sobą Marysia z Olecka. Jednak w jej przypadku, trudno mówić o zakochaniu się, czy też nadziei na trwały związek. Marysia mówi wprost, że jej doświadczenie to po prostu efekt imprezy, z czego nie jest zbyt dumna. – Zdarzyło mi się raz. Najgorsza była klasyczna pobudka rano i przerażenie, kto jest obok i czy oby na 100% zadziałał jego urok osobisty, czy raczej alkohol. Poza tym trochę szkoda palić wszystko na starcie – twierdzi Marysia.
Kolejna zapytana przeze mnie koleżanka również przyznaje, że nie miałaby problemu z pójściem do łóżka na pierwszym spotkaniu. – Zależy jaki masz stosunek do drugiej osoby, bo ja osobiście gdybym chciała się tylko zabawić i nie planowała związania z tą osobą przyszłości (nawet niedługiej) to bym się zgodziła – twierdzi Iwona z Warszawy. Czy zatem to jest odpowiedz, kiedy można iść do łóżka na pierwszej randce ?
Iwona twierdzi, że nie zdecydowałaby się na seks na pierwszej randce z osobą, na której by jej rzeczywiście zależało. – Nie chciałabym żeby ta osoba myślała o mnie w kategoriach kobiety, która chodzi z każdym do łózka na pierwszej randce – mówi Iwona. Jej zdaniem, mężczyźni są bardzo niekonsekwentni w swoich decyzjach. O ile sami chcą seksu już na wstępie, to od kobiety oczekują celibatu, aż do spotkania z nimi.
Nie chcą być osądzani.
Bardzo łatwo jest osądzać postępowanie innych, tym bardziej w kwestiach obyczajowych. Iwona doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nie ukrywa, że bierze to pod uwagę przy swoich wyborach. – Każdy facet chciałby mieć kobietę tylko dla siebie i jeśli kobieta jest zbyt otwarta i zgadza się na seks na pierwszej randce, facet może pomyśleć, że była taka sama w poprzednich związkach, a co za tym idzie zmniejszy się jego szacunek do niej – twierdzi Iwona. Dlatego też, podobnie jak wiele kobiet, nie idzie od razu do łóżka z kimś, na kim jej bardzo zależy.
– Spotkałem się z takim podejściem, niestety również ze strony mężczyzn – mówi ekspert do ds. uwodzenia. Jego zdaniem, nie jest to częste zjawisko. – Jak facet idzie do łóżka z fajną dziewczyną, to nie będzie później mówił, że to ździra. Sam by siebie obraził. Jeśli ktoś nam się podoba i jesteśmy zakochani, to nie ma znaczenia, czy minęły dwa miesiące czy dwie godziny – uważa Maciej Moroz.
Ula nie ma wątpliwości, skąd biorą się oskarżenia wobec osób, które korzystają z życia bardziej niż inni. – Po prostu zazdroszczą – mówi przekonana. – Wiem, że są ludzie, którzy krzywo na coś takiego patrzą, oceniają. Nie chcą wchodzić w długi związek z partnerem, który idzie na pierwszej randce do łóżka. Uważam, że to trochę kołtuńskie podejście. Jak dwie osoby są dorosłe i wolne to mogą robić to co chcą, byle nikogo nie krzywdzić. Takie zachowanie nie świadczy o hedonizmie, ale o tym, że ktoś nie kieruje się mieszczańskimi konwenansami – mówi bez ogródek Ula.