Zbiór prześlicznych wybranych * HuMoRkóW *

W czasie rozprawy rozwodowej sędzia zwraca się do męża:
- A więc zawsze wieczorami, kiedy wracał pan do domu, zastawał pan w szafie ukrytego jakiegoś mężczyznę ?
- Tak jest.
- I to było powodem nieporozumień ?
- Tak, bo nigdy nie miałem gdzie powiesić ubrania.

K ~:~ G ~:~ P

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie Idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostalnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie Idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie Idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można ? Swojego wiernego sługę zawieść ?
A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !

K ~:~ G ~:~ P

Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
- Ile pan ma lat ? - pyta.
- Osiemdziesiąt dwa - odpowiada pacjent.
- Nie dałabym panu - mówi pielęgniarka.
- Ooo, nawet nieśmiałbym prosić - odpowiada pacjent.

K ~:~ G ~:~ P

Lekcja matematyki w szkole:
- Od dziś będziemy liczyli na komputerach ! - oznajmiła nauczycielka.
- Wspaniale ! Znakomicie - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile to będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów ?


K ~:~ G ~:~ P

Mąż wieczorem dobiera się do żony
Żona : Nie dziś kochanie, jestem zmęczona i boli mnie głowa.
Mąż (poirytowany): Czy wyście się do cholery zmówiły ?!

K ~:~ G ~:~ P

W wielkim lesie żyła magiczna żaba. Las był taki wielki, że żaba nigdy nie widziała innego zwierzęcia. Pewnego dnia zobaczyła jednak wilka goniącego za zającem. Żaba wezwała ich aby się zatrzymali i zaproponowała:
- Ponieważ jesteście jedynymi zwierzętami jakie kiedykolwiek widziałam, więc spełnię po trzy życzenia każdego z was. Wilku - ty pierwszy.
Wilk pomyślał przez chwilę i powiedział:
- Chciałbym, żeby wszystkie wilki w tym lesie oprócz mnie stały się wilczycami.
Zajączek natomiast poprosił o kask motocyklowy i od razu go założył. Wilk był zdumiony marnowaniem życzenia w taki sposób. Sam jako drugie życzenie powiedział:
- Chciałbym, żeby wszystkie wilki w sąsiednim lesie także stały się wilczycami.
Zajączek poprosił o motocykl i od razu na niego wsiadł. Wilk był zaszokowany głupotą zajączka. Przecież mógł on poprosić o pieniądze i kupić sobie mnóstwo rzeczy, a nie tylko motocykl. Sam po krótkim namyśle wypowiedział swoje ostatnie życzenie:
- Chciałbym, żeby wszystkie wilki na świecie, oprócz mnie, również stały się wilczycami.
Zajączek wyszczerzył zęby, odpalił silnik i powiedział jako ostatnie życzenie:
- Chciałbym, żeby ten wilk stał się gejem.

K ~:~ G ~:~ P

Gość zamówił schabowego w restauracji. Patrzy, a kelner niesie danie trzymając kotlet palcem. - Panie kelner ! Czemu trzyma pan mój kotlet palcem ??? - Bo nie chcę, żeby kolejny raz upadł mi na podłogę...

K ~:~ G ~:~ P

Facet jedzie na wakacje autostradą i skręca w jakąś boczną, słabo oświetloną drogę. Leje deszcz, słabo widać, aż tu nagle przed nim wyskakuje jakiś facet. Kierowca stara się zahamować, ale jest ślisko wiec go przejeżdża. Przerażony i roztrzęsiony powoli otwiera drzwi i woła do faceta, który leży na drodze: - Panie ! Żyje pan jeszcze ? Na to facet podnosi powoli głowę i odpowiada: - A co, cofać pan będzie ?

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy... Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić... Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów Euro. Następnie otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy: - Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie ! Jak pani tego dokonała ? - Całkiem prosto. Zakładam się. - Zakłada się pani ? - pyta prezes - Ale o co ? Starsza pani odpowiada: - Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25 000 Euro, że pańskie jaja są kwadratowe ! Prezes zaśmiał się głośno i powiedział: - Przecież to śmieszne ! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić. - Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną ? - Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). A więc zakładam się, o 25 000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe. Starsza pani odpowiada: - Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10:00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku ? - Jasne - prezes wykazał zrozumienie. Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100 - procentową pewność: wygra ten zakład. Następnego ranka o 10:00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25 000 Euro. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć. - No dobrze - odpowiedział prezes. - 25 000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać. Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła je w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę. Prezes pyta więc kobietę: - Co się stało z tym pani prawnikiem ? Na to ona: - Nic, założyłam się z nim tylko o 100 000 EUR, że dzisiaj o godz. 10:00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank.

K ~:~ G ~:~ P

Podczas wsiadania do autobusu: - Panie, co się pan tak pchasz na chama !? - Że też człowiek nie wie, na kogo się pcha...

K ~:~ G ~:~ P

Jasio wpada do klasy, rzuca tornister, kładzie nogi na stole i krzyczy: - Siemka ! Nauczycielka zszokowana: - Jasiu, podnieś tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz ! Tym razem grzecznie, jak twój ojciec, kiedy wraca z pracy ! Jasiu bierze tornister, ze spuszczoną głową wychodzi z klasy. Po chwili słychać kopnięcie, drzwi otwierają się z hukiem i do sali wpada Jasio: - Ha ! Nie spodziewaliście się mnie tak wcześnie ! - ryczy.

K ~:~ G ~:~ P

Mama z dzieckiem spaceruje. Nagle dziecko staje jak wryte przed psią kupą i po chwili woła klaszcząc w dłonie: - O jej ! Jaki piękny Pokemon !

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje ciężarówkę: - Po raz kolejny mówię, że gubi pan towar. - A ja po raz kolejny odpowiadam, że jest gołoledź, a ja jeżdżę piaskarką.

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawia dwóch psychologów. - Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy - wystarczy krzyknąć "aaaaaa !" w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu. - A próbowałeś zrobić to samo w samolocie ? - mówi drugi - Wszyscy się przyłączają.

K ~:~ G ~:~ P

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta: - Co ci Stefciu, tyle miałeś pogrzebów dzisiaj ? - Jeden tylko, ale chowaliśmy naczelnika Urzędu Skarbowego. - Tak ... ? - No niby nic - ale jak go zakopywaliśmy, zerwały się brawa i musieliśmy bisować 7 razy.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka strażnika. - Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza ? - Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium. - Rybki z akwarium ? - Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek. Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic. Zniecierpliwiony strażnik pyta: - No i co ? Niech pan je woła ! - Kogo ? - Rybki ! - Jakie rybki ?

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi blondynka do sklepu RTV: - Poproszę telewizor z lolnikiem. - Chyba z pilotem ? - Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.

K ~:~ G ~:~ P

Mąż wraca do domu lekko wstawiony, a żona z gębą na niego: - Piłeś ? - No coś ty, ani kropelki. - Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś ? - Nie piłem. - Powiedz Gibraltar. - Piłem ...

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana ! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony ... - Ach tak ? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda ? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy, doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w mini spódniczce i bluzeczce z dużym dekoltom. - A pańska ? - Nieważne ! Szukamy pańskiej !

K ~:~ G ~:~ P

Gość luksusowego hotelu składa u kelnera zamówienie: - Proszę dwa gotowane jajka. Jedno tak miękkie, że zarówno żółtko i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miał kłopoty z jego pogryzieniem. Proszę również dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta. Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mógł go rozsmarować. Proszę także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej. - To bardzo skomplikowane zamówienie, proszę pana. Nie wiem, czy nasi kucharze potrafią ... odpowiada kelner. - Wczoraj, kurde, potrafili !

K ~:~ G ~:~ P

Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi: - Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, wiesz, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem ... - Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy ! Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii. - No więc widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem razem zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku ...

K ~:~ G ~:~ P

Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę. Czyta: "Na sprzedaż - żona. Ostatnio niewiele używana. Cena 360 zł. Informacja - w tym domu." Małżonka robi swojemu mężowi awanturę. - Wcale nie o to chodzi, że chcesz mnie sprzedać, ale że tak tanio. Skąd wziąłeś tę cenę ? - Już Cl mówię - 80 kg mięsa po 2 daje 160 plus złota obrączka 200. Razem 360 zł. Gra ? Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez żonę: "Na sprzedaż - mąż. Ostalnio niewiele używany. Cena 0,67 zł. Informacja - w tym domu." Tym razem awanturę robi mąż. - To ja Cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś grosze chcesz opchnąć ? - Już Ci mówię - Dwa jajka po 0.32 to daje 0,64 plus 10 cm rurki za 0,03. Razem 0,67 zł. Gra ?

K ~:~ G ~:~ P

W ulewnym deszczu jedzie szosą Syrenka. Nagle kierowca spostrzega siedząca na drodze zieloną żabkę w złotej koronie. Zatrzymuje samochód i podchodzi bliżej: - Dobry człowieku jestem zaczarowaną księżniczką. Pocałuj mnie, a zdejmiesz zły czar. Wtedy ja spełnię twoje trzy życzenia. Kierowca pocałował żabkę. Błysnęło i zagrzmiało, a przed nim stanęła przepiękna kobieta. Pierwszym życzeniem kierowcy było, aby Syrenka zamieniła się w najnowszy model Mercedesa. Drugim, aby oba tylne siedzenia wypełniły się paczkami banknotów studolarowych. Wszystko to stało się wśród grzmotów i błysków. - Wypowiedz jeszcze trzecie życzenie - zachęca kierowcę księżniczka. - Trochę się krępuję, ale jest Pani taka piękna. Prawdę mówiąc, to najbardziej chciałbym się znaleźć pomiędzy Pani nogami ... Zaszumiało i zagrzmiało, i księżniczka zamieniła go w tampon.

K ~:~ G ~:~ P

Na uczelni medycznej w dawnym ZSRR student zdaje egzamin końcowy. Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta: - Czyj jest to szkielet ? Student się zastanawia: - Pies czy wilk ? - To szkielet psa - odpowiada. - Dobrze, a ten ? Student myśli: - Krowa albo żubr ? Eee, skąd by mieli szkielet żubra ? - To szkielet krowy - odpowiada. - Dobrze, no i ostatni szkielet. - Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student. - Chyba człowiek, ale pewien nie jestem. - No słucham ? - ponagla egzaminator. - Kurcze jak powiem człowiek, a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia się nadal student. Denerwujący się egzaminator podpowiada: - No, o czym uczyliście się przez pięć lat ? Zdumiony student: - Niemożliwe ! Towarzysz Lenin ?

K ~:~ G ~:~ P

Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko ! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta: - A ciacho gdzie ?!

K ~:~ G ~:~ P

Oburzony klient woła kelnera: - I wy to nazywacie rosołem ? - Szanowny panie, to jest więcej niż rosół. To jest rosół z młodych kurcząt. A mówiąc jeszcze ściślej, to jest woda, w której gotowały się jajka.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości. - Poproszę prawo jazdy ... - Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu. - Dowód rejestracyjny poproszę ... - Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony. - Samochód jest kradziony !? - Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkładałem tam pistolet ... - Ma pan pistolet w schowku !? - No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i jak schowałem ciało w bagażniku. - W bagażniku jest ciało !? - No przecież mówię ... W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach antyteroryści otaczają samochód, dowodzący akcją podchodzi do kierowcy: - Prawo jazdy poproszę ... - Proszę bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy. - Czyj to samochód - pyta komendant. - Mój. Proszę, oto dowód rejestracyjny. - Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni. - Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni. - Proszę otworzyć bagażnik i pokazać ciało. - No problem, ale jakie ciało ?! - Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało ... - He, he, hmm - odpowiada kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość ?

K ~:~ G ~:~ P

Rzecz dzieje się na budowie. Kierwonik wyszedł ze swojej kanciapy i patrzy jak robotnik biegnie z pustą taczką, po chwili wraca z pustą taczką za chwilę znów biegnie z pustą taczką i wraca również z pustą. Zdziwiony kierownik woła go: - Eee panie, pozwól no pan tu. - Co się stało panie kierowniku ?? - Dlaczego jak was zawsze widzę to biegniecie z pustą taczką ? - Bo jest taki zapier ... panie kierowniku, że nie mam nawet czasu załadować.

K ~:~ G ~:~ P

Pan Bóg i św. Piotr ogłosili przetarg na budowę bramy niebiańskiej. Pierwszy zgłosił się Arab. - Masz projekt ? - pyta Bóg. - Mam - odpowiada Arab. - Masz kosztorys ? - Mam. - To ile Ci wyszło ? - 900 milionów. - A dlaczego aż tyle ? - No cóż, 300 mln. na materiały, 300 mln. na robociznę, 300 mln. zysku. - Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr. Następny wchodzi Niemiec. - Masz projekt ? - pyta Bóg. - Mam - odpowiada Niemiec. - Masz kosztorys ? - Mam. - To ile Ci wyszło ? - 1,5 miliarda. - A dlaczego aż tyle ? - No cóż, 500 mln. na solidne niemieckie materiały, 500 mln. na rzetelną niemiecką robociznę no l 500 mln. zysku. - Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr. Następny wchodzi Polak. - Masz projekt ? - pyta Bóg. - Nie - odpowiada Polak. - Masz kosztorys ? - Nie. - A ile chcesz za robotę ? - 3 miliardy 900 milionów. - Skąd Ty wziąłeś taką kwotę ?! - No cóż, miliard dla Pana Boga, miliard dla św. Piotra, miliard dla mnie, a za 900 mln. arab zrobi bramę.

K ~:~ G ~:~ P

Facet złapał złotą rybkę. Spojrzał, wypuścił. Rybka: E! Ale ja mogę spełnić twoje trzy życzenia !!! Facet: Dzięki, ja wszystko mam. Rybka: Ale ja ci mogę dać piękny dom: duża działka, starodrzew, tekowe drewno, złote szprosy. Facet: Nie, dziękuję, mam lepszy. Rybka: No to fura ! Jaką chcesz ? Facet: Dziękuję, ale ja mam już auto. Na specjalne zamówienie. Rybka: Hm... O ! Seks ! Facet: Dziękuję, wystarczy mi trzy razy w tygodniu. Rybka: To może chciałbyś częściej ?? Facet: Nie, dzięki, księdzu to jakoś nie wypada ...

K ~:~ G ~:~ P

Na polance w środku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Kłapouchy, więc Puchatek go grzecznie zaprasza, żeby się przyłączył. Kłapouchy siada więc przy ognisku, razem sobie pieką te kiełbaski, ale coś gadka się nie klei. Więc Kłapouchy, żeby rozluźnić atmosferę, zaczyna się Kubusiowi zwierzać, i mówi: - Wiesz Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka ... Na co Puchatek: - To nie jedz.

K ~:~ G ~:~ P

Do faceta na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi: - Panie, poratuj pan ! Zbieram na jedzenie, daj pan trochę grosza ! - O nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy ! - Skąd ! Ja już od dawna nie piję ! - Tak ? to pewnie przegrasz w karty ! - Panie, ja się brzydzę hazardem. - No to wydasz na dziwki ! - Ja ? Jestem wierny swojej babie naprawdę jestem głodny ... Na to facet: - No to jedziemy do mnie, żona zrobi nam kolację. Menel próbuje do końca ściemniać i mówi: - Ale zobacz pan, jak ja wyglądam. Pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę. - Jedziesz ze mną, muszę pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej babie !

K ~:~ G ~:~ P

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie: - Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach ? Pacjent spokojnym głosem: - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali ... Prawda, Panie Doktorze ... ?

K ~:~ G ~:~ P

W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz - szeregowy, generał, matka i jej 18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu. Co sobie myślą te cztery osoby ? Matka: " Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła mu w policzek." Córka: " Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie." Generał: " No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem." Żołnierz: " Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi po mordzie".

K ~:~ G ~:~ P

- Poniedziałek 7:00 Allah Akbar. Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z Polski. Tym razem na ich ziemi. Cel - Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty - cztery. Jeden spadnie od razu, trzy sparaliżują pozostałe porty lotnicze. Zwycięstwo jest nasze !!! - Poniedziałek 17:00 Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. NICI z ataku, na dodatek możemy już stąd nie wyjechać ... To nic - jutro atak na Balice - tam musi się udać ! - Wtorek 7:00 Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy obsługę plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze. - Wtorek 18:00 Bracia talibowle wrócili - śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za autostradę, a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im zapłacić znowu. Wycofaliśmy się, żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą podobno i tak w polskich samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki. PS. Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu. - środa 8:00 Dziś atak na polski parlament - mamy już dwa autobusy z przyczepami załadowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic innego nie dało się skombinować. Autobusy wyjeżdżają o 8:30. Godziny wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty - przejeżdżamy przez warszawę i pierdut. Allach jest wielki !!! - środa 17:30 Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga była zablokowana przez samochody. Na wszystkich blało-czerwone wstążki. W każdym jeden klerowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci - elita). PS. Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek - czyżby planowali zaminować drogę ? Jutro zmiana planów - cel: Pałac kultury. Tymczasem wycofamy się pod Warszawę ... - Czwartak 7:00 Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy się pod Warszawą. Wyjazd o 7:10, przejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Pałac Kultury, Nauki i Sztuki. Po czym pryskamy do Klewek. Drodzy bracia tallibowie podstawią helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM. - Czwartek 17:30 Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany w biało-czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da się przejechać, - próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po drugiej stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy - nie byłoby jak wrócić do Janek do McDonalda ... PS. Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas lekceważą. Ale my mamy plan - wrócimy w nocy. - Piątek 6:30 Wreszcie przechytrzyliśmy wroga - przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed stadionem Legii (X-ciolecia był większy, ale jakieś mędy się kręciły). - Piątek 7:30 Super wiadomość - namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę - przyjechała autokarami i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery, materiały wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam sprzyja. - Piątek 16:30 Nie, noooo. Co za ludzie - nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze pobili naszych braci tallibów. LUDZIE JAK KTOś MA BRODĘ TO JESZCZE NIE ZNACZY ŻE JEST ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY ! Patrzcie trochę uważniej ... Mam tego dość. Kit z polską. Jutro atakujemy SALWADOR ! - Sobota 1:30 Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców. Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety - nawet tłumaczom z ośrodka dla zbiegłych mmunów nie dało się ze starcami dogadać. Tyle tylko wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś "pracą". Zapewne to kolejna grupa Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy Ich dziś LOT-em. Wyglądają na wzruszonych.

K ~:~ G ~:~ P

Doktor odebrał telefon i usłyszał znajomy głos swojego kolegi: - Potrzebujemy czwartego do brydża. - Dobrze, zaraz będę - odpowiedział doktor. Kiedy zakładał płaszcz zagadnęła go żona: Tak późno cię wzywają ... Czy to coś poważnego ? - Raczej tak, jest tam już trzech lekarzy !

K ~:~ G ~:~ P

Do łazienki niespodziewanie wchodzi hydraulik. Siedząca w wannie dziewczyna stara się dłońmi zakryć swą nagość. Hydraulik patrzy na nią i flegmatycznie mówi: - Co się pani boi, hydraulika nie widziała, czy co ?

K ~:~ G ~:~ P

Lekarz do pacenta: - Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami. - Tego się obawiałem. A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS ? Na pytanie lekarza - Dlaczego ? ! ? ! pacjent odpowiada: - Wie Pan, Panie Doktorze, PO PIERWSZE ... - Będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. PO DRUGIE - Nikt już nie ruszy mojej baby. A PO TRZECIE ... - Wszyscy, co ją już mieli, się powieszą.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien facet, trochę starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci. Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać, że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza. Na to goście, że też by chcieli i pytają, jak się ten lekarz nazywa. - No właśnie miałem na końcu Języka - mówi gospodarz - Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy ... - No, był Homer. To ten lekarz ma na nazwisko Homer ? - Nie, nie ! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć ... - No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa ? Albo mieszka na takiej ulicy ? - Nie, nie, nie ! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny ... - Agamemnon ? - Ooo ! No i on miał brata ... - Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem ?! - Zaraz mówię, i tam był taki wódz trojański, który temu Mene ... jak mu tam, uprowadził żonę. - Aaaa, Parys ! Ten lekarz nazywa się Parys ? - Eee ! Nie ! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię ? - Helena. - No właśnie, Helena ! Helenkaaa - woła do żony w kuchni - Jak się nazywa ten mój lekarz ?!

K ~:~ G ~:~ P

Zebranie w małym miasteczku. Mówi starszy mężczyzna: - My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale to nasza młodzież to na pewno. Na to odzywa się jakiś staruszek: - I dobrze tak, chuliganom !

K ~:~ G ~:~ P

Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Baśka słuchawki. - A ty co przyniosłeś ? - Pyta nauczycielka Jasia. - Aparat tlenowy ! - Tak ... ? A skąd go wziąłeś ? - Od dziadka. - A co na to dziadek ? - Eeeech ... cheeee ...

K ~:~ G ~:~ P

-- Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a: • Bezsprzecznie. • Innowacyjny. • Przygotowawczy. • Proletariacki. -- Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a: • Konstytucjonalizm. • Wszystkowiedzący. • Rozszczepienie jaźni. • Szczęśliwe zrządzenie losu. -- Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a: • Wszystkowiedzący. • Rozszczepienie jaźni. • Szczęśliwe zrządzenie losu. -- Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a: • Dziękuję, nie mam ochoty na seks. • Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie. • Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie. • Dobry wieczór, panie władzo. śliczne dziś niebo, prawda ? • No nie, dajcie spokój ! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a).

K ~:~ G ~:~ P

2-dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden z chłopców mówi: - Patrz jaki teraz będzie czad ! Po czym biegnie do pana młodego i woła: - Tato, tato !

K ~:~ G ~:~ P

Zorganizowano międzynarodowy konkurs na napisanie najlepszej książki o słoniach. - Japończycy napisali rozprawę naukową "Wprowadzenie do nauki o słoniach". - Amerykanie napisali książkę "Co przeciętny Amerykanin powinien wiedzieć o słoniach". - Żydzi napisali trzytomowe dzieło "Słoń a sprawa żydowska". - Rosjanie napisali 2 dzieła: "Rosja - praojczyzna słoni" i "Radziecki słoń - największy komunista na świecie". - Kubańczycy napisali: "Kubański słoń - młodszy brat słonia radzieckiego".

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego dnia w wiosce Indiańskiej przychodzi do szamana jeden z ludzi i mówi: - Czarownik, czarownik, wódz umiera ! - Umyjcie go w błocie - powiedział. Za godzinę przychodzi ten sam człowiek i mówi: - Czarownik, czarownik, to nie pomaga ! - Nałóżcie mu jaja na oczy - powiedział. Za pół godziny przychodzi znowu ten sam człowiek i mówi: - Czarownik, czarownik, wódz umarł ! - A nałożyliście mu jaja na oczy ? - Dociągnęliśmy tylko do pępka.

K ~:~ G ~:~ P

Pijany zając wraca po nocy do domu. W pewnym momencie fiknął i zasnął. W międzyczasie znalazły go dwa wilki i nie mogąc dojść do zgody pobiły się aż do utraty przytomności. Rano zając się budzi, rozgląda się po pobojowisku i mówi: - Ja to kiedyś po pijaku cały las rozwalę ...

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta się, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, stwierdził, że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator powiedział: - No widzi Pan, jednak Pan umie. Na to student: - Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych.

K ~:~ G ~:~ P

Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiając tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszysiko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię Informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.

K ~:~ G ~:~ P

Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnią szansą, aby otrzymać promocję do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor: - Jasiu, przeliteruj słowo TATA. - T-A-T-A. - świetnie! Zdałeś ! A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA. - M-A-M-A. - Doskonale ! Przechodzisz do drugiej klasy. A teraz ty Ahmed, przeliteruj proszę: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W śWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH.

K ~:~ G ~:~ P

Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich: - Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty. Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. - No Niemiec, coś nauczył tego psa ? Niemiec mówi osłabionym głosem: - S .. ss . s . siad (pies siadł). Diabeł: - OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina. Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł: - Dobra, a ty czego nauczyłeś psa ? Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa: - l .. ll ... II.. leżeć (pies się położył). - OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka. Wchodzą do Polaka. Patrzą Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł: - Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz. Polak: - Zaraz, zaraz. Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść. Pies patrzy na niego i mówi: - H ... HH .. Heniuś, daj gryza.

K ~:~ G ~:~ P

Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety dzwoni pijany mężczyzna. - Przepraszam, czy ja tu mieszkam ? - Nie. Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna. - Czy ja tu mieszkam ? - Nie ! Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie. Kobieta krzyczy: - Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka !!! - To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie ?!

K ~:~ G ~:~ P

Dzwoni telefon, facet podnosi słuchawkę i słyszy: - Dzień dobry, tu zegarynka, czy pan zamawiał budzenie na 7:00 ? - Tak - odpowiada facet. - To proszę szybciutko wstawać, bo już jest 9:00.

K ~:~ G ~:~ P

Dawno, dawno temu był sobie młody człowiek, który obiecał sobie zostać wielkim pisarzem. Mówił: "Chcę pisać rzeczy, które będzie czytał cały świat, rzeczy, które poruszą ludzi, aż do głębi, rzeczy, które będą sprawiały, że będą krzyczeć, płakać, zwijać się z bólu i wściekłości !" Teraz pracuje on dla Microsoftu pisząc komunikaty o błędach.

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podróży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy ... Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć ... Następnie Pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały - Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, że elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia ... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, że myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona ... i właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi ... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał: - Wesołych świąt, Mikołaju ! Czyż nie piękny mamy dziś dzień ? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała ? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził ? ... Stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki ...

K ~:~ G ~:~ P

- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijący. Założę się o 1500 zł, że żaden z was nie wypije 1 litra wódki jednym haustom. W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden facet nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam facet, podchodzi do Amerykanina i mówi: - Czy twój zakład jest wciąż aktualny ? - Tak. Kelner ! Litr wódki podaj ! Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 1500 zł mówi: - Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej ? - A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda ...

K ~:~ G ~:~ P

Spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi: - Wiecie, ostatnio zjadłem Francuza, mówię wam, tydzień czasu mnie zgaga męczyła od jego perfum i wina. - Eee tam, mówi drugi. Ja połknąłem ostatnio ruskiego generała, tydzień głodny pływałem, bo tak mi jego ordery w brzuchu dzwoniły, że wszystkie ryby uciekały ... - To nic. Ja ostatnio połknąłem polskiego posła - mówi trzeci - Mówię wam, taki miał pusty łeb, że się tydzień nie mogłem zanurzyć ...

K ~:~ G ~:~ P

Proszę pana, dlaczego pan ciągle za mną chodzi ?!! - Wie pani, jak już się pani odwróciła, sam sobie zadaję to pytanie ...

K ~:~ G ~:~ P

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta: - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie ? - Co ksiądz mówi ? - Kto ml mąkę kradnie ? - Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista. - Co ty opowiadasz ! - Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy. Samienili się miejscami. - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony ? - pyta Antek. - Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

K ~:~ G ~:~ P

Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania a lokomotywa ... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim kipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając: - Uspokój się, co robisz ??? A wódz na to: - Zabić gnidę póki mały !!!

K ~:~ G ~:~ P

Jest sobie trzech głównych przedstawicieli kościołów. Ksiądz kościoła katolickiego, ksiądz kościoła protestanckiego i rabin. Opowiadają oni sobie co robią z pieniędzmi zebranymi na tacę. Najpierw chwali się ksiądz katolicki: - No ja rysuję na ziemi koło i w pewnym momencie podrzucam te pieniążki do góry, co spadnie do środka tego koła to idzie dla pana boga. A teraz chwali się ksiądz kościoła protestanckiego: - No, ja rysuję na ziemi linię i po podrzuceniu pieniędzy, co spadnie po prawej stronie tej linii to jest dla pana boga. A teraz chwali się rabin: - No, a ja podrzucam pieniądz i co pan bóg sobie złapie to jego.

K ~:~ G ~:~ P

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany, nastawił budzik na 4 rano , bo daleko było ... i wreszcie nastał ten dzień ... Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki ... czekał ... godzinę drugą godzinę trzecią wreszcie ... spławik drgnął ... wędkarz szarpnął ... ! wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk kupę. Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział : no patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co ? KUPA ... Na to gościu: A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pn sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żył tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się mesa mówicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. l oroszę sobie wyobrazić, że ona orzyszła tu, nad to łez lorko l z Na to gościu: A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pn sobie wyobrazi, przed l wojną światową żył tu chłopak l piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. l proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła ! - Niesamowita - odparł wędkarz. - Ale to jeszcze nie koniec proszę pana ! Otóż po wojnie okazało się że chłopak przeżył, był tylko ranny, przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości równiesz się utopił ! - To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tą kupą - A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał ...

K ~:~ G ~:~ P

Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest, pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.

K ~:~ G ~:~ P

Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty: - Dostałem piątkę i w mordę ! - Za co dostałeś piątkę ? - Bo pani zapytała się mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42 ! - A za co w mordę ?! - Bo pani zapytała się mnie ile jest 6x7 ! Tata: - Przecież to jest jeden ch... ! - Też tak powiedziałem !!

K ~:~ G ~:~ P

Przechodzi facet przez granicę prowadząc rower. Na rowerze przewieszony przez ramę spory worek. Celnik pyta: - Co pan tam wiezie ? - Piasek. - Proszę przejść na bok. Przeszli, po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście w worku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. Za każdym razem go sprawdzają itp. W końcu celnik mówi: - Wiemy, że Pan coś przemyca. Nie wiemy, co. Darujemy Panu wszystko, ale tylko niech pan nam w końcu powie co Pan przewozi. - Pytanie ! Rowery.

K ~:~ G ~:~ P

Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli, ale może byśmy się pobzykali ? Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu ? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się pobzykali? Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec togo przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia ? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się pobzykali ? l znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta: - Rycerzu a może byśmy się pobzykall ? - Pobzykall jak pobzykall, ale skąd ja mam zielonego konia ?

K ~:~ G ~:~ P

Egzamin z zoologii: - Co to za ptak ? - pyta studenta profesor wskazując na klalkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka. - Nie wiem - mówi student. - Jak się pan nazywa ? - pyta profesor. Student podciąga nogawki: - Niech pan profesor sam zgadnie ...

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch Rosjan piło wódkę, w pierwszy dzień wypili 10 butelek, w drugi 15 butelek, na trzeci dzień zabrakło im alkoholu i postanowili go poszukać. Pili niedaleko lotniska więc było ono miejscem, od którego zaczęli. Znaleźli tam dwie duże beczki z paliwem lotniczym. Jeden z nich powąchał i mówi do drugiego: - Ty, stary pachnie jak wódka. Drugi posmakował i mówi: - Smakuje jak wódka. - No to dawaj, rozpijemy. Wypili dwie beczki i na drugi dzień, jeden Rusek dzwoni do drugiego i pyta: - Stary byłeś już w kiblu ? - Jeszcze nie, a o co ? - Jak pójdziesz, to złap się czegoś mocno, bo ja z Londynu dzwonię.

K ~:~ G ~:~ P

Jedzie Lepper ze swoim kierowcą na wieś, po drodze zabili świnię. Więc EndrJu mówi do kierowcy: -Idź do gospodarza i powiedz, że zabiłeś mu świnię i oddaj pieniądze. Poszedł wraca po 5 godzinach pijany i szczęśliwy. Lepper pyta: - Coś ty tak długo tam robił ? No jak to co ? zapytał zdziwiony ... Powiedziałem, że jestem kierowcą Leppera i zabiłem świnię !

K ~:~ G ~:~ P

Żona w łóżku z kochankiem, wpada mąż, straszna awantura, wyrzuca ją z domu, rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się: - Panie Boże, jakbyś mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię co zechcesz ... - Dobrze - odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czymś pamiętać. Zginiesz na morzu !!! - Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki ... PYK ! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z domu, wrócił mąż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakieś pięć lat żona dostaje e-maila, że wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem pasażerskim. Pamiętając o przestrodze ("zginiesz na morzu") zadzwoniła do firmy turystycznej, że musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, że są szalupy ratunkowe, helikoptery, że w ogóle ten statek jest taki, że przy nim titanic to pikuś. No to kobieto w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta, zobaczywszy że jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły: - Boże, zgadzam się że ja powinnam zginąć na morzu, taka była między nami umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy ludzi ??? Gromki bas z nieba odpowiada: - Ja was pięć lat zbierałem !!!

K ~:~ G ~:~ P

Trzech facetów użala się na swoje niewierne żony: Pierwszy: - Moja to mnie chyba zdradza ze stolarzem, znalazłem trociny pod łóżkiem. Drugi: - A moja to z hydraulikiem, znalazłem pakuły pod łóżkiem. Trzeci: - Te wasze to przynajmniej nie zboczone. Moja zdradza mnie z koniem, znalazłem pod łóżkiem dżokeja.

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego dnia flota amerykańska postanowiła zredukować pewną ilość zbędnych oficerów. Żeby zrobić to z tzw. twarzą, każdemu oficerowi, który dobrowolnie odejdzie ze służby, obiecano wypłacenie odprawy emerytalnej w takiej wysokości, jak odległość w cm zmierzona pomiędzy dwoma dowolnie wybranymi przez niego punktami jego ciała, pomnożona przez 1000. Jako pierwszy postanowił odejść kapitan Smith, który poprosił o zmierzenie go od czubka głowy aż do pięt. Odszedł z armii wraz ze 180 tys. dolarów. Kolejny oficer major Johnson okazał się bardziej przebiegły od poprzednika i kazał zmierzyć się od czubka palców wysoko uniesionych rąk, aż do palców wyciągniętych maksymalnie stóp. Emeryturę umiliła mu okrągła sumka 280 tys. dolarów. Jako trzecI zgłosił się na komisję porucznik Woods. Jego propozycja pomiarów wywołała konsternację, albowiem kazał zmierzyć się od czubka penisa aż do samych jajek. Na nic zdały się tłumaczenia, że taki sposób nie jest korzystny dla porucznika, że poprzedni oficerowie zgarnęli niemałe fortuny. Porucznik upierał się jednak niezmiennie przy swoim. Lekarz wojskowy przystąpił więc do pomiarów. Jakież było jego zdziwienie, gdy po dokładnym badaniu na jego krótkie pytanie: "Gdzie twoje jaja synu ?" usłyszał odpowiedz: "W Wietnamie doktorze, w Wietnamie ..."

K ~:~ G ~:~ P

Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest ? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie ! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo ... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama. Gdy tylko śle oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest ? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to nic takiego. Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił.

K ~:~ G ~:~ P

Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi: - Panie, to moje pole i moja kaczka ! - Ale to ja ją ustrzeliłem ! - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę. - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycją - odpowiada sołtys. - To znaczy jak ? - pyta "miastowy" - Kiedy chłopy się kłócą to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć. - Zaczynaj ! - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w krocze. Warszawiak pada na ziemię, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce: - Teraz ... teraz chamie ... chamie ... moja kolej ! - A bierz pan tę kaczkę i spadaj !

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu. - Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, że tak późno wracam. - Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek ?". Zawsze udaje, że śpi ...

K ~:~ G ~:~ P

Spotykają się dwaj kumple: - Cześć, co słychać ? - A, no wiesz, różnie bywa. - Słyszałem, że się ożeniłeś ? - Zgadza się ... - Ładna ta twoja żona ? - Wszyscy mówią, że jest podobna do Matkl Boskiej. - Pokaż zdjęcie ... O Matko Boska !

K ~:~ G ~:~ P

Adwokat Saddama Husejna dzwoni do swojego klienta i mówi: - Mam dla pana 2 wiadomości: dobrą i złą. - Najpierw proszę o złą - odpowiada Saddam. - Zostanie pan rozstrzelany. - Ach, a ta dobra ? - pyta Saddam. - No więc strzelać będzie Beckham ...

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wywinął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, mądralo ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wywinął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.

K ~:~ G ~:~ P

Kowalski wyjeżdża na wczasy i oddaje pod opiekę swojemu koledze kota. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta kolegę jak tam jego kot. - No wiesz stary ... Niestety, przykro mi, ale twój kot zdechł. - Ehh, musiałeś mi to mówić w taki sposób ? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i ty byś powiedział, że spadł z dachu i walczy o życie u weterynarza, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni to byś powiedział, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No ale stało się. Powiedz lepiej co u mamy ? - No więc widzisz... Mama siedziała na dachu i nie chciała zejść ...

K ~:~ G ~:~ P

Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie, chleb z marmoladą. Przysiada się do niego żujący gumę Amerykanin. - To wy w Kanadzie jecie cały chleb ? - pyta Amerykanin. - No tak. - Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrawamy, zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na crolssanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoją gumę. Kanadyjczyk nic. - A marmoladę jecie ? - pyta dalej Amerykanin. - No, tak. - Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na dżem i sprzedajemy do Kanady. l dalej żuje gumę. - A seks w USA uprawiacie ? - pyta Kanadyjczyk. - No oczywiście. - A z prezerwatywami co robicie ? - Wyrzucamy. - Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA ...

K ~:~ G ~:~ P

Na tylnym siedzeniu w taksówce siedzi zamyślony pasażer. Nagle pochyla się i lekko klepie kierowcę w ramię, żeby go o coś zapytać. Taksówkarz wrzeszczy jak oparzony, podskakuje pod sufit i traci panowanie nad kierownicą. Samochód z trudem mija grupkę ludzi na przystanku i uderza w latarnię. Na kilka sekund zapada cisza. Wściekły kierowca odwraca się do pasażera: - Niech pan nigdy tego więcej nie robi. Proszę mnie nie klepać po ramieniu, gdy prowadzę samochód. Przerażony pasażer kiwa głową, nie mogąc wymówić słowa. Taksówkarz dodaje już łagodniej: - No dobra, to nie pańska wina. To mój pierwszy dzień na taksówce, przez ostatnie 25 lat byłem kierowcą karawanu.

K ~:~ G ~:~ P

Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo ! Jeszcze bardziej ! Prosto ! Uważaj, nie za szybko ! - Przecież ty nie umiesz szyć ! No i po co to twoje głupie komentarze ? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem ...

K ~:~ G ~:~ P

Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Natychmiast klęka i modli się: - Panie, spraw aby to zwierzę miało uczucia chrześcijańskie. Po chwili lew również klęka i mówi: - Panie, pobłogosław ten dar, który za chwilę będę spożywał ...

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem:
- Babciu skąd się biorą dzieci ?
Babcia zakłopotana :
- Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice
chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem
i wychodzą dzieci.
Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem:
- Babciu bedę miała dzieci !
Na to babcia oburzona:
- Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk !
Małgosia na to:
- A Jaś ma wytrych !

K ~:~ G ~:~ P

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i ... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował: - Mówiłem żebyś uważała a teraz trzeba będzie tom iść przepraszać i może nawet zapłacić. Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi ze środka miły głos mężczyzny. - Proszę wejść. Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie kolesia. Koleś pyta: - Czy to wy zbiliście szybę ? - Tak ... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści. - Hm, właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym, a sam zostawiając sobie jedno na koniec ? - Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż - ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku. - Nie ma problemu - mówi dzin - do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. - A ty młoda kobieto czego chcesz ? - Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie służącymi. - Mówisz i masz - odpowiada dzin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie. - A jakie jest twoje życzenie dżinie ? - pyta małżeństwo. - Ponieważ tak długo byłem uwięziony nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dzin. - I co ty na to kochanie ? - pyta mąż - Mamy tyle kasy i domy ... może się zgódź. Tak więc żona kolesia z dżinem idzie na pięterko ... Całe popołudnie kochają się. Dzin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dzin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta: - Ile masz lat ty i twój mąż ? - Oboje mamy po 35. - Niemożliwe ! 35 lat i wierzycie w dzina ?!

K ~:~ G ~:~ P

Proboszcz przybija sztachety na plebani ... Przychodzi taki mały chłopczyk i tak mu się przygląda, przygląda, przygląda ... - Zapewne chcesz zostać stolarzem, skoro mi się tak przyglądasz, młodzieńcze ... - Nieee... ja tylko chciałbym wiedzieć, co mówią księża jak się uderzą młotkiem w palec ...

K ~:~ G ~:~ P

Trafia facet do piekła. Diabeł wzywa go do siebie i pyta: - Witam drogiego kolegę, czy koledze zdarzyło się kiedykolwiek pić ? - No kilka razy. - No to kochany, w poniedziałek chlejemy od samego rana ... do bólu ... whisky, wóda - co tylko chcesz ! A czy kiedykolwiek paliłeś ? - Ano paliłem. - ślicznie, we wtorek palimy fajki, papierochy, cygara ... co tylko chcesz - ćmimy na maxa ! A czy jakieś prochy ... może ... ? - Ze dwa razy próbowałem. - To w środę dajemy sobie w żyłę ... marycha, kompocik, heroinka ... odlot, że ho, ho! - A z chłopcami próbowałeś może ... no wiesz ... ? - Co to, to nie ! - Uuuuuuuuuuu, to czwartek masz nieciekawy !

K ~:~ G ~:~ P

Pewien zamożny człowiek zdecydował się na safari w Afryce. Zabrał ze sobą ulubionego psa dla towarzystwa. Jednego dnia pies pobiegł za motylami i nim się obejrzał, odkrył, że się zgubił ... Wędrując po dżungli zauważył lamparta zmierzającego w jego kierunku z oczywistym zamiarem jedzenia lunchu. Pies pomyślał: - O, w mordę, ale wpadłem !. Wtedy zobaczył, że wokół na ziemi leżą jakieś kości i natychmiast siadł przy tych kościach zwrócony plecami do napastnika. Lampart już miał skoczyć, gdy nagle pies krzyknął głośno: - Kurcze, to był naprawdę pyszny lampart. Zastanawiam się, czy jest ich tu więcej ? Słysząc to, lampart powstrzymał atak, po cichu cofnął się w zarośla i odbiegł na bezpieczną odległość. - Flu, flu ! - tak myślał - W ostatniej chwili udało mi się zwiać ... Ten pies prawie mnie miał. Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z pobliskiego drzewa, postanowiła, że przehandluje swą wiedzę by zapewnić sobie wdzięczność lamparta. Pies jednak ją zauważył i zrozumiał, że coś jest na rzeczy. Małpa wkrótce złapała lamparta l opowiedziała mu, jak było naorawde. La moart wściekły, że dał śle nabić w butelkę, krzyknął: - Flu, fli-i! - tak myślał. - W ostalniej chwili udało ml się zwiać... Ten pies prawie mnie m lał. Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z pobliskiego drzewa, postanowiła, że przehandluje swąwledzę by zapewnić sobie wdzięczność lamparta. Pies jednak ją zauważył l zrozumiał, że coś jest na rzeczy. Małpa wkrótce złapała lamparta i opowiedziała mu, jak było naprawdę. Lampart wściekły, że dał się nabić w butelkę, krzyknął: - Dalej małpa, skacz mi na plecy i wracamy. Zobaczysz, co zrobię temu cwaniaczkowi. Pies zauważył lamparta zbliżającego się z małpą na plecach. Zamiast uciekać, usiadł plecami do napastników i udawał, że ich jeszcze nie zobaczył. Kiedy podeszli wystarczająco blisko, usłyszeli, że pies mówi: - Gdzież u licha jest ta małpa ?! Nikomu już nie można wierzyć. Wysłałem ją pół godziny temu by przyprowadziła mi innego lamparta i nadal nici z obiadu ...

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawia marynarz z piratem: - Ta proteza zamiast nogi - urwało w czasie abordażu ? - Nie, to jeszcze jak służyłem pod admirałem Wellingtonem, hiszpańska kula armatnia mi urwała. - A ten hak zamiast dłoni ? - A, to już jak byłem piratem, szablą mi usiekli. - A ta opaska na prawym oku ? Kula czy szpada ? - A nie, to mewa mi nasrała. - I co, wypaliło ? - Nie, ale dopiero od dwóch dni miałem hak zamiast dłoni.

K ~:~ G ~:~ P

Sędzia zwraca się do mężczyzny w czasie sprawy rozwodowej: - Z jakiego powodu wnosi pan o rozwód ? - Żona nie odpowiada mi seksualnie. Głos z sali: - Wszysikim odpowiada, tylko jemu nie odpowiada !

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj sąsiedzi rozmawiają przez ogrodzenie: - Bardzo przepraszam za moje kury, które wydziobały wszysikle nasiona pańskich kwiatów. - Ależ to drobiazg, to ja przepraszam za psa, który wydusił panu te kury. - Nie ma o czym mówić, żona rozjechała go przecież samochodem. - Tak wiem, podziurawiłem w nim opony ...

K ~:~ G ~:~ P

Towarzyski mecz hokejowy Polska-Rosja. Wygrali nasi. Putin przesłał telegram: Gratulacje STOP Ropa STOP Gaz STOP.

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, czy to prawda, że Pan Bóg nas karmi ? - Oczywiście. - I że dzieci przynosi bocian ? - Tak. - I że prezenty rozdaje święty Mikołaj ? - Tak. - To po jaką cholerę trzymamy w domu tatusia ?

K ~:~ G ~:~ P

Rok temu mój znajomy upgrejdował Dziewczynę 4.0 do Żony 1.0. Jak się okazało nowa aplikacja jest strasznie pamięciożerna i zostawia bardzo mało wolnych zasobów systemowych dla innych aplikacji. Zauważył on również, że Zona 1.0 wytwarza Dziecio-procesy, które dodatkowo zużywają zasoby. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o takowym fenomenie w dokumentacji produktu, aczkolwiek inni użytkownicy Informowali, że można czegoś takiego oczekiwać, ponieważ taka jest natura tej aplikacji. Żona 1.0 nie tylko sama instaluje się, ale uruchamia się zawsze przy starcie systemu, w związku z czym może potem monitorować wszystkie pozostałe działania systemu. Niektórych aplikacji, takich jak NocPokerowa 10.3, Wieczór Kawalerski 2.5, Striptease W Pubie 7.0 nie można już uruchomić, gdyż zawiesza ją działanie systemu (choć wcześniej te aplikacje działały bez zarzutu). Żona 1.0 nie zawiera opcji instalacji. Z tego powodu instalacja niechcianych plug-in'ów, takich jak Teściowa, czy Szwagier Beta, jest nieunikniona. Także wydajność systemu wydaje się maleć z każdym dniem. Kilka cech, które mój znajomy chciałby, aby zostały dodane do następnej wersji Żony, Żona 2.0: - przycisk "Nie przypominaj mi więcej" - przycisk "Minimalizuj" - możliwość kasowania pliku 'bólgłowy' - deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty innych zasobów systemowych - opcja używania drivera sieciowego w "trybie rozwiązłym", pozwalającego na lepsze/bardziej efektywne wykorzystanie systemowego Próbnika Sprzętowego. Osobiście to wolałbym uniknąć wszystkich bólów związanych z Żoną 1.0 pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było wiele problemów. Najwidoczniej nie można nadinstalować Dziewczyny 4.0 na wersję 3.0. Należy najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0, w przeciwnym wypadku te dwie wersje Dziewczyny będą konfliktować na wspólnym porcie I/O. Inni użytkownicy powiadomili mnie o tym długo już isniniejącym problemie. To chyba wyjaśnia, co stało się z wersjami 1.0 i 2.0. Ale żeby było jeszcze fajniej to program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt dobrze, zostawia niechciane ślady aplikacji w systemie. Innym znanym problemem jest to, że wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają tak i krótki lecz niezwykle irytujący komunikat o korzyściach upgrejdu do Żony l.O ! VIRUS ALERT! Użytkownik powinien być świadom, że Zona 1.0 ma nieudokumentowanego buga. Jeśli spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowaniem Żony1.0 - Zona 1.0 przed odinstalowaniem się skasuje wszystkie zasoby w plikach MSMoney. Kiedy coś takiego się stanie Kochanka 1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz komunikat "Błąd: Niewystarczające zasoby". Aby uniknąć wspomnianego buraka spróbuj zainstalować Kochankę 1.1 na innym systemie i "nigdy" nie uruchamiaj żadnych aplikacji przenoszących pliki (np. PodbrzuszeLink) pomiędzy dwoma systemami. Do Informacji: Nawet nie myśl o wspólnym katalogu !!! Aspekty prawne: Według prawa zwyczajowego używanie dwu kopii programu Żona 1.0 jest prawnie zabronione l ścigane z urzędu. Nie ma to zastosowania w przypadku programu Dziewczyna (wersja dowolna), ograniczenia mogą narzucić jedynie wielkości zasobów MSMoney i możliwości Próbnika Sprzętowego. Funkcja "Abort l. x" została usunięta z programu Dziewczyna v 1.0 i wyższej, gdyż jest prawnie zakazana, jednak jak wiadomo do każdego programu znajdzie się crack. Nieudokumentowane funkcje programu: Również program Dziewczyna v 3.0 zawiera kruczek programowy. Aby ustrzec się przed makrowirusem Wpadka 1.0, który może się uaktywnić w wyniku nieautoryzowanego logowania się w programie, należy użyć Asystenta Uwierzytelnienia Bezpleczeńswa Logowania (Security Shell Login). W przeciwnym wypadku pozostaje nam bezwarunkowe "upgrejdowanie" do Żona 1.0, wywołane kombinacją zmiennych PrzyszłaTeściowa i Wesele. Dla doświadczonych userów jest jeszcze furtka w postaci antymakra AllmentyDol8. Bardzo wygodna funkcja "Abort" została zablokowana programowo (patrz wyżej). UWAGA! Niedomagania Próbnika Sprzętowego można wspomóc programem Direct!
K ~:~ G ~:~ P

Trwa imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi: - Wiesz co, Amstrong ? Niby wszystko się zgadza ... Rozpaliliśmy grilla, jest wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma ...

K ~:~ G ~:~ P

Siedzi sobie tasiemiec w żołądku. Nagle patrzy, a tu biegną bakterie. - Hej, bakterie, gdzie biegniecie ? Bakterie na to: - Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj stąd, bo zaraz tu będą antybiotyki ! l pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony myśli: - Co jest ? Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami. - Ej glista - pyta tasiemiec - gdzie lecisz ? - Tasiemiec, ty nie pytaj, ty stąd wiej. Za pięć minut będą tu antybiotyki ! l pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na żarty, spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do ujścia, a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się: - No co się stało, czego beczysz ? - A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła ...

K ~:~ G ~:~ P

Jasio przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go: - Skąd masz te jabłka ? Na to Jasiu: - Od sąsiada. - A on wie o tym ? - pyta mama. - No pewnie, przecież mnie gonił !

K ~:~ G ~:~ P

Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów
używają. Małgosia:
- Ja używam Cologate.
- A dlaczego ?
- Bo to numer 1 na świecie ...
- Bardzo dobrze ..., a ty Jasiu jakiej używasz ??
- BlendaMed !
- A dlaczego ?
- Bo po niej są twarde jajka !

K ~:~ G ~:~ P

Baca podchodzi do górala co pilnuje owiec i mówi: - Panie, a te owce to one dużo jedzą tej trawy ? - Wi pan białe to duuużo. - A czarne ? - Corne tys. - A one to długo mogą biegać po tej łące ? - Panie, białe to strosnie długo. - A czarne ? - Corne tys. - A to owce, to je można zostawić tu na noc ? - Dobrze żeś się pan zapytał, bo białe to ja zostawiom tu na noc. - A czarne ? - Corne tys. Baca się zdenerwował i pyta: - Panie, czemu pan jak się pytam, to chwali się pan białymi jakby czarnych nie było, a jak się zapytam o czarne to czarnymi ? - Aaa ... bo białe to są moje. - A czarne ? - Corne tys.

K ~:~ G ~:~ P

Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta: - Masz więcej ? Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta: - A z dinozaurami masz ??

K ~:~ G ~:~ P

Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta: - Ma Pan Whiskas ? Potrzebuję go dla mój kot. - A gdzie masz tego kota ? - pyta sprzedawca. - No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep. - To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas. Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi: - Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies. Sprzedawca pyta: - A gdzie masz tego psa ? Bez niego ci nic nie sprzedam ! Chińczyk oburzony: - Ja nie chodzić z pies na zakupy ! - Bez psa nie wracaj ! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy: - Pan tu włożyć ręka. - A po co ? - Pan włożyć Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi: - Pan pomacać ! Miękkie ? - No tak ... - Ciepłe ? - No tak ... Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi: - Ja chcieć kupić papier toaletowy !

K ~:~ G ~:~ P

Nazajutrz po cudzie w Kanie Galilejskiej (przemiana wody w wino) ogólne pobojowisko, wszyscy leżą potężnie skacowani (zespół suchych ust), i słychać pojedynczy słabiutki głos: - ... wyślijcie kogoś po wodę ... na to odzywa się w panice drugi, jeszcze słabszy głos: - TYLKO NIE JEZUSA !

K ~:~ G ~:~ P

Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina ? - pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak ? Słyszę że właśnie bije pierwsza ... ? - No przecież zera nie może wybić, kochanie ...

K ~:~ G ~:~ P

Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta :
- Mamusiu co to takiego ?
Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada:
- Szczoteczka do zębów; taka duża szczoteczka ...
- E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to
na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła.

K ~:~ G ~:~ P

Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik.
Krzysio przygląda się uważnie.
- Podoba Ci się mój samolocik ?
- Owszem, ale raczej podziwiam lotnisko.

K ~:~ G ~:~ P

Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna
pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach,
spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle,
nabrali ochoty na małe bara-bara ... Znaleźli odpowiednie
miejsce, Małgosia położyła się więc na trawie, na niej
Jasio ... Nagle Małgocha:
- Aaaaaaachhh !!!
- Tak ci dobrze Małgosiu ?
- Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi ...

K ~:~ G ~:~ P

Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu
mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali.
Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału.
Jaś się spowiada:
- Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las ...
Małgosia się spowiada (była druga w kolejce):
- Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy ...
Ksiądz:
- ????? dwa ? on mówił, że raz ...
Małgosia:
- Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać ...

K ~:~ G ~:~ P

Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć: - O, mamusia ! A mamusia na długo ? - Na tak długo synku, aż wam się znudzę. - To mamusia nawet nie wejdzie ?

K ~:~ G ~:~ P

Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, gdy przyszedłem pijany do domu, w dodatku z podbitym okiem ? - Jak przyszedłeś, to jeszcze podbitego nie miałeś.

K ~:~ G ~:~ P

Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest ? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie ! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo ... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest ? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to nic takiego. Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił.

K ~:~ G ~:~ P

Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę. Czyta: "Ma sprzedaż - żona. Ostatnio niewiele używana. Cena 360 zł. Informacja - w tym domu." Małżonka robi swojemu mężowi awanturę. - Wcale nie o to chodzi, że chcesz mnie sprzedać, ale że tak tanio. Skąd wziąłeś tę cenę ? - Już Ci mówię - 80 kg mięsa po 2 to daje 160, plus złota obrączka - 200. Razem 360 zł. Gra ? Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez żonę: "Na sprzedaż - mąż. Ostatnio niewiele używany. Cena 0,67 zł. Informacja - w tym domu." Tym razem awanturę robi mąż. - To ja Cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś grosze chcesz sprzedać ? - Już Ci mówię - Dwa jajka po 0.32 to daje 0,64 plus 10 cm rurki za 0,03. Razem 0,67 zł. Gra ?

K ~:~ G ~:~ P

Do ruletki w eleganckim kasynie podchodzi piękna młoda blondynka. Stawia sto tysięcy złotych na jeden numer. Krupier przerywa rozmowę z kolegą, wypowiada sakramentalne "no more bets" i kręci kołem. Kiedy koło już wiruje, (w eleganckich kasynach - "rien ne va plus") dziewczyna krzyczy: - Chwileczkę, panowie ! Ja muszę jeszcze zdjąć majtkl. Bez majtek zawsze dopisuje mi szczęście. Podwija spódnicę, zdejmuje majtkl i kładzie je na krześle. Po chwili koło się zatrzymuje. Blondynka wydaje radosny okrzyk "wygrałam !", zgarnia żetony i biegnie do kasy. Przy ruletce zapada cisza. Dopiero po dłuższej chwili oniemiały krupier patrzy na swojego kolegę i wykrztusza pytanie: - Ty, a tak w ogóle, to jaki numer wypadł ?

K ~:~ G ~:~ P

Podczas przgotowywania śniadania żona z kuchni woła do męża, który jest w drugim pokoju: - Kochanie, usmażyć ci jajka ? Na to oburzony mąż odpowiada: - Cycki se usmaż !

K ~:~ G ~:~ P

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta: - Co ci Stefciu, tyle miałeś pogrzebów dzisiaj ? - Jeden tylko, ale chowaliśmy naczelnika Urzędu Skarbowego. -Tak ... ? - No niby nic - ale jak go zakopywaliśmy, zerwały się brawa i musieliśmy bisować 7 razy.

K ~:~ G ~:~ P

Nauczyciel w szkole pyta: - Co to jest kometa ? - To taka gwiazda z ogonem - odpowiada dziecko. - Czy znasz nazwę jakiejś komety ? - Myszka Miki !

K ~:~ G ~:~ P

Spotykają się dwie blondynki, jedna mówi: - Słuchaj, wiesz, że w tym roku sylwester wypada w piątek ? A na to druga: - Kurcze, żeby tylko nie trzynastego !

K ~:~ G ~:~ P

Po czym można poznać, że kobiecie zbliżają się "trudne " dni ? Bo gotuje 10 Iitrów grochówki. A dlaczego ? Bo tak !!!

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch gości rozmawia w celi: - A ty za co siedzisz ? - Ja ? A ... za pomoc medyczną. - Ale, ale jak to ... za pomoc medyczną ? - No tak, bo teściowa miała krwotok z nosa ... - No i co z tego ? - No to, że założyłem jej opaskę uciskową poniżej !

K ~:~ G ~:~ P

Na tylnym siedzeniu w taksówce siedzi zamyślony pasażer. Nagle pochyla się i lekko klepie kierowcę w ramie, żeby go o coś zapytać. Taksówkarz wrzeszczy jak oparzony, podskakuje pod sufit i traci panowanie nad kierownicą. Samochód z trudem mija grupkę ludzi na przystanku i uderza w latarnię. Po kilku sekundach zapada cisza. Kierowca odwraca się do pasażera wściekły. - Niech pan nigdy tego więcej nie robi. Proszę mnie nie klepać po ramieniu, gdy prowadzę samochód. Przerażony pasażer kiwa głową, nie mogąc wymówić słowa. Taksówkarz dodaje już łagodniej: - No dobra, to nie pańska wina. To mój pierwszy dzień na taksówce, przez ostatnie 25 lat byłem kierowcą karawanu.

K ~:~ G ~:~ P

Zagadnęła Małgosia Jasia:
- Jasiu wyruch* mnie !
- No nieeeee....
- Jasiu, wyr* mnie pliiiiis !
- Nnnnoo... Nie !
- Jasiu, kurwa, wyruch* mnie !!
- Noooo, ok.
Jaś spuścił nachy w dół, stanął na środku pokoju i mówi
do Małgosi:
- A tera skocz na mnie !
Małgosia wzięła solidny rozbieg, a Jaś w ostatniej
chwili odskoczył w bok i Małgosia przyp* w ścianę.
Jaś na to:
- Hyhy, ale cię wyruchałem !

K ~:~ G ~:~ P

Jechał gość Syrenką. Zepsuła mu się. Próbował kogoś zatrzymać aby go zaholowano do warsztatu ale nikt się nie zatrzymywał. W pewnym momencie zatrzymuje się przy nim sportowy Lexus. Wychodzi elegancki gość i pyta, czy może pomóc. Biorą Syrenkę na hol i umawiają się, że jak będzie za szybko to ten z Syrenki będzie mrugał światłami. Po przejechaniu paru kilometrów wjeżdżają na dwu-pasmową drogę. Stają na światłach, a obok Lexusa ustawia się sportowe BMW. Gość z Lexusa patrzy na BMW i myśli - Nie dam mu ! Ruszyli z piskiem ... 1 bieg - 7 km/h, 2 bieg - 120 km/h, 3 bieg - 160 km/h, Idą łeb w łeb, 4 bieg - 210 km/h BMW wyprzedziło Lexusa. Całą sytuację widział odlewający się przy drodze podpity koleś z przydrożnego baru. Wraca i opowiada kumplom: - Chłopaki nie uwierzycie mi co widziałem ! ścigały się przed chwilą dwie wypasiaste bryki. Najpierw śmignęło BMW, pruje równo z dwie paki, a za nim wyleciał Lexus, też z 200 jechał ... Ale słuchajcie, za nimi zapler ... nasza polska Syrenka ... i jeszcze mrugała światłami, że chce wyprzedzać !!!

K ~:~ G ~:~ P

- Jak wygląda luka prawna ?? - Siedzą dwaj prawnicy, a pomiędzy nimi blondynka.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi blondynka do sklepu i mówi: - Poproszę melko. Sprzedawczyni na to: - Chyba miała pani na myśli mleko ... - To ja podejmuję diecezję ! - mówi blondynka. - Mówi się decyzję. - poprawia ją grzecznie ekspedientka. - Niech się pani nie wymądrza ! W szkole byłam prymasem ! - mówi zdenerwowana blondynka.

K ~:~ G ~:~ P

Na przyjęciu chłopak pyta blondynkę: - Czy mogę cię prosić do walca ? - Zgłupiałeś ? To już nie miałeś czym przyjechać ?

K ~:~ G ~:~ P

Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: - Czy możemy już iść do domu ? - A z jakiej racji ? - No ... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda ?

K ~:~ G ~:~ P

Policjant w czasie patrolu widzi na ulicy kobietę i podchodzi do niej: - Imię ? - Dorota - Nazwisko ? - Smallk - Zawód ? - Hmm ... yyy - No, co pani robi ? - N00, chodzę od latarni do latarni ... - Dobrze, napiszę tak: elektro monter.

K ~:~ G ~:~ P

Co to jest: Żona i teściowa w samochodzie ? - Zestaw głośno mówiący.

K ~:~ G ~:~ P

Lekarz z hukiem wyrzuca za drzwi pacjenta. - Co się stało, panie doktorze? - pyta pielęgniarka. - To ja go dwa lata leczę na żółtaczkę, a on mi dopiero teraz mówi, że jest Chińczykiem.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej poszedł do sklepu i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki a ukochana majtki. Bez sprawdzania co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list: Kochanie ten prezent wybrałem dla Ciebie właśnie taki ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu jednak ekspedientka która mi je sprzedała pokazała mi swoją parę którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. l pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłością PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak by widać było trochę futerka.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie garbaty o północy przez cmentarz. Nagle zza grobu wyskakuje upiór i mówi: - Dawaj pieniądze ! - Nie mam. - A co masz ? - Garba. - To dawaj ... l zabrał. A garbaty szczęśliwie wrócił do domu i opowiedział o wszystkim kumplowi - kulawemu. Kulawy chciał być znowu zdrowy i poszedł w nocy na cmentarz. Historia źle powtórzyła. Wyskoczył upiór i mówi: - Masz garba ? - Nie - To masz !

K ~:~ G ~:~ P

Idzie dwóch ludożerców, ojciec z synem, brzegiem morza. Zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy ? - Nieee tam ... stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawiła się młoda dziewczyna. - Tato, zobacz, może tą zjemy ? - Nie synku ... Tą zabierzemy do domu, a zjemy mamę !

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu, czy wiesz, który pociąg ma największe spóźnienie ? - Nie wiem. - Ten, który w zeszłym roku obiecałeś mi na Gwiazdkę !

K ~:~ G ~:~ P

- Panie doktorze - żali się pacjent. Już dwa miesiące siedzę w tym szpitalu ! - To dlaczego się pan jeszcze nie położył ?

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego student jest podobny do psa ? - Bo jak mu się zada pytanie to tak mądrze patrzy ...

K ~:~ G ~:~ P

Stoi panienka pod latarnią. Podchodzi do niej facet i pyta: -Ile ? - Stówka - odpowiada ona. Na to facet wyjął portfel, dał dziewczynie kasę, wziął lampę i poszedł.

K ~:~ G ~:~ P

Pewna kobieta poszła do wróżki i ta powiedziała jej, że przyczyni się do śmierci wielu ludzi. Przerażona kobieta wyszła na ulice, patrzy a tam ciężarówka jedzie prosto na małego chłopca, który wbiegł na ulicę. Kobieta pomyślała: - Może zginę, ale nie przyczynię się do śmierci milionów i uratuję jedno życie. Rzuciła się pod ciężarówkę odpychając chłopca, niestety przy tym zginęła. Zobaczył to policjant, podbiegł do chłopca, który się rozpłakał i zawołał: - Nic ci nie jest mały ? Gdzie mieszkasz ? Jak się nazywasz ? - Adolf Hitler proszę Pana.

K ~:~ G ~:~ P

Spotyka się dwóch starych kumpli: - Cześć stary ! - odzywa się pierwszy - gdzie tak pędzisz ?? - Do kolegi. - A po co ? - Dziecko mu się urodziło. - A co ma ? - Żytnią ...

K ~:~ G ~:~ P

Egzamin z zoologii: - Co to za ptak ? - pyta studenta profesor wskazując na klalkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka. - Nie wiem - mówi student. - Jak się pan nazywa ? - pyta profesor. Student podciąga nogawki. - Niech pan profesor sam zgadnie.

K ~:~ G ~:~ P

W państwowym zakładzie na Ukrainie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników: - Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i niedziela są wolne bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartak odpoczywmy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania ? - Długo będziemy tak zap****alać ?

K ~:~ G ~:~ P

Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu.
Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni
na tapczanach, itd.
- A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu:
- No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice
to chyba na snurku ...
- Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano
jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się
szybciej, bo nie zdążysz do roboty ...'

K ~:~ G ~:~ P

Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści,
a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się :
- Co ? okresik ?
A na to Małgosia:
- Nie. Rozwolnionko.

K ~:~ G ~:~ P

Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola.
Trafił do innego. Pyta się tam znajomego :
- Można palić ?
- Da się, spoko.
- Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy
wychodzi woda) ?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet
da szkło.
- A dziewice są ?
- Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ?

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się
uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas".
- No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem?
- Banany, pomarańcze - mówi Hania.
- Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu.
- Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu.
Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien
przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy
i siada w ostatniej ławce.
- Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz
w ostatniej ławce ?
- Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek
szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest
pedał i mam się od pana trzymać z daleka.

K ~:~ G ~:~ P

- Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu
jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia.
- Nie wiem.
- Na patelni, oczywiście!
- Eee, głupia zagadka.
- Dlaczego?
- Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na
gorącą patelnię.

K ~:~ G ~:~ P

Spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi: - Wiecie, ostatnio zjadłem Francuza, mówię wam, tydzień czasu mnie zgaga męczyła od jego perfum i wina. - Eee tam - mówi drugi - ja połknąłem ostatnio ruskiego generała, tydzień głodny pływałem bo tak mi jego ordery w brzuchu dzwoniły, że wszystkie ryby uciekały ... - Co wy tam wiecie - ja ostatnio zjadłem polskiego posła - mówi trzeci. Mówię wam, taki miał pusty łeb, że się tydzień nie mogłem zanurzyć.

K ~:~ G ~:~ P

Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakieś Porshe czy coś. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej clężarówie. Pisk opon ... dym spod kół, wziuuu ... trzask, prask, pierdut ! I naczepa w rowie ... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu 'no co, przecież nic się nie stało' Z kabinki Scanii wygramolił się mocno wkurzony szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondzie, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd ! Blondzia stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę porszaka. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie ..., blondzia nic, stoi i się uśmiecha ... - Czekaj no cholero ... - pomyślał facet wyciągając majcher. Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondzia hihoce ... - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię ... - facet poleciał po kanister, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej się śmieje: - Hihi... haha ... hihiii ... - No i co w tym takiego śmiesznego ? - Hihi ... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, hihi ...

K ~:~ G ~:~ P

Student przyszedł na egzamin. Męczy się i męczy, a że nic nie umiał, profesor nie wiedział, jaką mu dać ocenę. Niższa niż jedynka nie istnieje, więc wpisał do indeksu OSIOŁ. Student patrzy na wpis i mówi: - No dobrze, panie profesorze, podpis już jest, a gdzie ocena ??

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego dnia w wiosce Indianin przychodzi do szamana, jeden z ludzi i mówi: - Czarownik, czarownik, wódz umiera ! - Umyjcie go w błocie - powiedział. Za godzinę przychodzi ten sam człowiek i mówi: - Czarownik, czarownik, to nie pomaga ! - Nałużdze mu jaja na oczy - powiedział. Za pół godziny przychodzi znowu ten sam człowiek i mówi: - Czarownik, czarownik, wódz umarł ! - A nałożyliście mu jaja na oczy ? - Dociągnęliśmy tylko do pempka.

K ~:~ G ~:~ P

Kobieta czeka na odbiór paszportu. Urzędnik pyta się ją: - Ile ma pani dzieci ? - Dziesięcioro. - Jak się nazywają ? - Bernard, Bernard, Bernard, Bernard, Bernard, Bernard, Bernard, Bernard, Bernard i Bernard. - Wszyscy mają na imię Bernard ?! l jak pani woła na przykład żeby przyszli na obiad ? - To bardzo proste, krzyczę "Bernard" i wszyscy przychodzą ... - A jeśli chce pani rozmawiać tylko z jednym, to co pani robi ? - W takim przypadku, wołam po nazwisku.

K ~:~ G ~:~ P

Dwie kobiety idą przez las. Nagle zauważają, że za nimi idzie pewien mężczyzna. Przyśpieszyły kroku, mężczyzna również. W końcu przestraszone postanawiają się rozdzielić. Na drugi dzień spotykają się na kawie i jedna mówi do drugiej: - Ty wiesz, że on za mną poszedł ? - I co ? - I mnie dogonił. - I co dalej ? - Ja zrezygnowana podniosłam sukienkę, on opuścił spodnie. - I co ? - Jak to co ? Z podniesioną sukienką biegnie się szybciej niż ze spuszczonymi gaciami.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien rybak w piękny słoneczny, letni dzień siedział nad brzegiem jeziora i łowił ryby. Po jeziorze pływał facet na nartach wodnych. W pewnym momencie rybak zamachnął się wędką tak nieszczęśliwie, że żyłka podcięła nogi narciarzowi i ten zaczął tonąć. Rybak przyglądał się całej tej sytuacji i gdy facet poszedł na dno i jakiś czas nie wypływał, rybak postanowił iść mu na ratunek i wskoczył do wody. Po dłuższej chwili szukania, znalazł gościa, wyciągnął go na brzeg i zaczął reanimować. Reanimuje, reanimuje, aż w pewnej chwili przygląda się topielcowi i stwierdza: - O kurcze, on nie jest mój. Mój miał narty, a ten ma łyżwy.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta: - Kiedy miał pan ostatnio stosunek ? - Oj panie doktorze tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie. Wykręca numer i mówi: - Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks ? - A kto mówi ?

K ~:~ G ~:~ P

Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała: - Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy, abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem. Będziesz przygotowywać moje posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci i będziemy żyli dłuuuuugo i szczęśliwie ... Tego wieczora przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała: - Kurcze, nie sądzę ... l dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce ...

K ~:~ G ~:~ P

Była sobie zakochana para. Już się mieli pobierać, gdy w przeddzień ślubu zginęli w wypadku. Trafili do nieba i po kilku tygodniach stwierdzili, że nie są do końca szczęśliwi. Narzeczony poszedł więc do św. Ploira: - Piotrze - mówi - fajnie nam się tu u was mieszka, ale przykro nam, że przed śmiercią nie zdążyliśmy wziąć ślubu. Możemy pobrać się w niebie ? Piotr na to: - Soory, ale nie wiem - nikt tu się nie żenił. Idź z tym do Boga, umówię cię. Stanął więc narzeczony przed Bogiem i pyta o ślub, a Bóg na to: - Przyjdź za pięć lat, zobaczymy. Minęło pięć lat. Chłopak znowu prosi Boga, a Najwyższy rzecze: - Jeszcze raz dokładnie przemyśl całą sprawę. Masz na to pięć dodatkowych lat. Biedak zmartwił się, ale z Bogiem nie ma dyskusji. Przychodzi po pięciu latach. Bóg od razu go poznał: - Tak, możecie wziąć ślub: sobota, godzina 14, w kaplicy głównej. Minęły dwa tygodnie i pan młody znów puka do Boga: - Boże, chcemy rozwodu, nie możemy ze sobą już wytrzymać. Kiedy Bóg to usłyszał, złapał się za głowę i mówi: - Słuchaj, bracie ! Dziesięć lat zajęło nam znalezienie w niebie księdza. Czy ty wiesz, Ile będziemy szukać prawnika ?

K ~:~ G ~:~ P

Ojciec namawia syna do poślubienia bogatej dziewczyny. - Tato, ale przecież ona jest prawie ślepa ! - Dzięki temu łatwo będzie ci przed nią ukryć wiele rzeczy. - Jest prawie głucha. - Nie będzie podsłuchiwać twoich rozmów telefonicznych. - Ona kuleje. - Nie będzie ciebie szukać po restauracjach. - Jest garbata. - Synu, bądź sprawiedliwy, jedną wadę to ona może mieć ...

K ~:~ G ~:~ P

Rozprawa w sądzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy): - Mówię sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno - śniegu od cholery, więc pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, więc sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny, i tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem. Zeznaje poszkodowany (jąkała): - I - idę S - Sobie p - przez L - las, aż n - nagle w - widz - dzę, Idzie p - pijan - ny m - mys-śliw-wy i s - strze - eela. N - no to wl - laz - złem na d - drzewo i k - krzy - yczę: KU...KU...KU...KU...KU... RDE NIE STRZELAJ !!!

K ~:~ G ~:~ P

W czasach PRL'u: - Czy rozpatrzyliście już moje podanie ? Urzędnik przez godzinę szuka podania petenta i wreszcie wzruszając ramionami stwierdza: - Pańskiego podania nie ma. A kiedy pan je składał ? - No, może jakieś pięć lat temu. - No, to mów pan tak od razu. Pani Stasiu ! Niech mi pani poda teczkę " bardzo pilne " ...

K ~:~ G ~:~ P

Pewien student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta Profesora: - A Pan to się w ogóle łapie trochę w tej logice panie Profesorze ? - Ależ oczywiście! Co to za pytanie? - To ja w takim razie mam małą propozycję dla pana Profesorze. Zadam panu jedno pytanie i jeśli pan nie odpowie na nie stawia mi pan 5 z egzaminu, a jeśli pan odpowie, wywala mnie pan na zbity pysk. - OK, no to niech pan pyta. - A więc co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest ani logiczne ani legalne ? Profesor myślał, myślał, ale niestety nie udało mu się odpowiedzieć i zgodnie z umową postawił studentowi 5. Zawołał swojego najlepszego studenta i pyta go, czy zna odpowiedź na to pytanie. Ten mu natychmiast odpowiada: - Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 21 letniego kochanka, co jest logiczne, ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 z egzaminu, chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne ...

K ~:~ G ~:~ P

W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie: - Dzieci kto wie coś o Napoleonie ? Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała bo Jasiu zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się - a teraz wręcz wyrywał się do odpowiedzi. Więc pani mówi: - No proszę Jasiu powiedz co wiesz o Napoleonie. A Jasiu jednym tchem: - Najtańszy Napoleon jest w Czechach.

K ~:~ G ~:~ P

Pan Kowalski udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi: - Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Kowalskiej i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne. - Co to znaczy ? - Jedna z pań ma Alzhelmera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS. - Ale chyba badania można powtórzyć ?! - Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta. - To co ja mam robić ? - Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien mocno podpity gość czeka na przystanku autobusowym, przyjeżdża autobus, gość wsiada mocno się zataczając. Właśnie chciał złapać się poręczy, gdy kierowca ruszył ostro z miejsca. Stracił równowagę i poleciał do tyłu potrącając stojącą tam kobietę. Z koszyka kobiety wysypały się na podłogę jajka. Kobieta z wielką dezaprobatą popatrzyła na gościa i po chwili oczekiwania rzekła: - No mógłby pan chociaż powiedzieć to magiczne słowo ! Gość po chwili zastanowienia: - Abra - kadabra.

K ~:~ G ~:~ P

Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: - Ile potrzebujesz czasu aby za łapówki kupić BMW ? Celnik na polsko - niemlecklej granicy odpowiada: - Dwa, trzy miesiące. Celnik na polsko - czesklej granicy: - No, z pół roku. Celnik ze " ściany wschodniej " po dłuższym zastanowieniu: - Dwa, trzy lata. Komisja zdziwiona: - Tak długo ? Celnik ze " ściany wschodniej ": - Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma ...

K ~:~ G ~:~ P

Facet wybrał się ze swoją dziewczyną na romantyczny spacer ... l gdy zrobiło się już bardzo romantycznie spojrzał jej w oczy i zapytał: - Kochanie ... wyjdziesz za mnie ? - Tak MISIU, wyjdę jak kupisz mi norki ... Facet pomyślał chwilkę ... i zaraz odpowiedział: - Dobrze Kochanie ... kupię. Ale pod jednym warunkiem: - Jakim ? - Ty sprzątasz klatkę ...

K ~:~ G ~:~ P

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać e-mailla do żony. Niestety omylił się o jedną literę. E-mall znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona Temat: Jestem już na miejscu Treść: Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać e-mailla do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

K ~:~ G ~:~ P

Postanowiłam wziąść krótki urlop. Uzmysłowiłam sobie jednak, że przecież wszystko już wykorzystałam w tym roku. Ba ! Chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa. Pomyślałam, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować ! No, bo przemęczona jestem, przepracowana ... zaczyna mi odbijać ... Samo życie ... Następnego dnia przyszłam trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałam się dookoła ... Mam !!! Odbiłam się od podłogi i poszybowałam w kierunku żyrandola; złapałam go mocno. I - wiszę ! Wchodzi kolega z biurka obok - i rozdziawia gębę patrząc na mnie (on ma taki jakiś drewniany wzrok !!!) - C iiiii - szepcze konspiracyjnie - rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego od starego. Gram żarówe, rozumiesz ? Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy swoim basem, co ja tam robię u góry. - Ja jestem żarówka ! - wypiszczałam. - No co ty ?! Chyba cię coś straszy ! Weź lepiej kilka dni wolnego i jedź się gdzieś przewietrzyć. Wdzięcznie sfrunęłam na podłogę i zaczynam się pakować. Ale kątem oka widzę, że kolega też zaczyna się pakować ! Gdy szef zainteresowany pyta go: - A pan to dokąd ?! - kolega odpowiada: - No do domu ... przecież po ciemku nie będę pracować !!!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze, wątroba mnie boli. - A czy pije pan wódkę ? - pyta lekarz. - Piję, piję panie doktorze, ale mi nie pomaga ...

K ~:~ G ~:~ P

Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta: - Widzę, że nie pracujemy - mówi policjant. - Nie pracujemy - potwierdza student. - Opieprzamy się - mówi policjant. - Opieprzamy się - potwierdza student. - O !? Studiujemy - rzecze policjant. - Nieee, tylko ja studiuję ...

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi student na egzamin z historii transportu. - Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce ? Student zdębiał ale pyta: - A w którym roku ? - Wie Pan co, jest mi to obojętne ... - Rok 1493, zero ki lo metrów !

K ~:~ G ~:~ P

Wróciła żona z zakupów do domu. Weszła do pokoju i spytała męża: - Kochanie, czy wiesz jak wygląda pomięte 100 złotych ? Mąż zaprzeczył głową ona wyjęła z portfela banknot 100-złotowy, pomięła go i pokazała mężowi. Za chwilę znów pyta: - Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 200 złotych ? Sytuacja się powtórzyła - mąż zaprzeczył, ona wyjęła z portfela banknot 200 - złotowy, pomięła go i pokazała mężowi. Po chwili znowu pyta: - Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 45 000 złotych ? Mąż znowu nie wie. Na to ona: - To wejdź do garażu i zobacz.

K ~:~ G ~:~ P

Pan Kowalski wyjechał do pracy do Niemiec. Na miejscu spostrzegł, że z hotelu do pracy jest bardzo blisko. Zorientował się, że popełnił głupi błąd: przyjechał własnym samochodem. Zastanawiał się więc, co by z nim zrobić. W końcu poszedł do najbliższego banku i powiedział: - Poproszę o pożyczkę w wysokości 10 Euro na pół roku. - Dobrze, ale musi pan coś dać w zastaw. - Odpowiedział kasjer. - Może być samochód ? - Wystarczy - odpowiedział facet, wziął od Kowalskiego kluczyki i wjechał samochodem do podziemnego parkingu pod budynkiem. Pół roku później, kiedy skończyła się Kowalskiemu umowa o pracę, poszedł do banku, aby zwrócić pożyczkę. - Poproszę jeszcze 1 - Euro w ramach odsetek - mówi Kasjer. Kowalski dał 11 Euro i zaczął się śmiać, kiedy facet zwrócił mu kluczyki. - Z czego się pan śmieje ? - pyta zdziwiony Kasjer. - Z tego, że przez pół roku miałem strzeżony parking za 1 - dno Euro ...

K ~:~ G ~:~ P

Na zamku króla Artura żył pewien dworzanin. Od lat ogarnięty był dość typową obsesją popieszczenia języczkiem ślicznych piersi Królowej. Tylko świadomość kary śmierci połączonej z kastrowaniem powstrzymywała go przed zaspokojeniem swoich żądż. Pewnego razu dworzanin zdradził swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponował pewne wyjście z sytuacji, więc panowie zawarli dżentelmeński układ. Medyk miał użyć swoich wpływów oraz magicznych ziół, aby umożliwić spełnienie marzeń dworzanina, za co ten zobowiązał się zapłacić tysiąc dukatów w złocie. Następnego dnia, medyk jak zwykle przygotował leczniczą kąpiel dla Królowej. Korzystając z chwili królewskiej nieuwagi, wsypał do staniczka szczyptę białego proszku wywołującego uporczywe swędzenie. Kiedy tylko Królowa się ubrała, proszek natychmiast zaczął działać. Nie pomagały żadne maści, swędzenie wciąż narastało na sile. Doszło nawet do obrazy kilku posłów obcych mocarstw. Nieprzystojne drapanie się po biuście odbierało Królowej cały majestat. Król w końcu posłał po medyka ... Medyk rzecz obadał dokładnie, a jakże, po czym stwierdził, że tylko specjalny enzym występujący w ślinie, dozowany przez cztery godziny, może wyleczyć uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykazały, że jego ślina może być całkiem dobrym lekarstwem. Król natychmiast posłał po dworzanina ... Zobowiązany kontraktem medyk, dał dworzaninowi garść antidotum, które ten szybko włożył do ust i udał się do apartamentów Królowej. Przez bite cztery godziny dworzanin poużywał sobie za wszystkie lata. Kiedy czas minął, dworzanin był kompletnie wyczerpany, a także wyleczony ze swojej obsesji. Następnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzińcu, zgodnie z umową zażądał tysiąca złotych dukatów. Zaspokojony już dworzanin zaczął się wykręcać od zapłaty, wymawiając się niewielkim wysiłkiem ze strony medyka. Mocno znieasmaczony medyk udał się do swojej komnaty, gdzie przygotował następną porcję swędzącego proszku. Rankiem medyk udał się do apartamentów Króla, gdzie wsypał proszek w świeżo wyprane królewskie gacie. W południe ... Król posłał po dworzanina ...

K ~:~ G ~:~ P

Małżonkowie wyjeżdżając na wczasy nad morze i chcąc uatrakcyjnić sobie pobyt uzgodnili, że będą mogli zdradzić się po dwa razy. W drodze powrolnej żona nie wytrzymuje i pyta męża: - I co, zdradziłeś mnie ? - Tak, zgodnie z umową - dwa razy. - Z kim ? - Raz z brunetką i raz z blondynką. A ty ? - Też dwa razy. Raz z załogą statku i raz z jednostką wojskową ...

K ~:~ G ~:~ P

Wywiad z bacą: - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy ? - Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję ... - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka. - Dobrze. A więc rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu Idziemy do księgami i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem Idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.

K ~:~ G ~:~ P

Kobieta pyta swego Instruktora nauki prawa jazdy: - Jak pan sądzi, Ile jeszcze czasu potrzeba, abym umiała dobrze jeździć ? - Co najmniej trzy. - Godziny ? - Nie, samochody.

K ~:~ G ~:~ P

Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki: - Poproszę episkopat. - Chyba epidiaskop ? - Proszę pani, to ja podejmuję diecezję ! - Chyba decyzje ? - Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem !

K ~:~ G ~:~ P

Wykład zoologii. Jak zwykle w pierwszym rzędzie panie w ostalnim panowie. Profesor wygłasza tezę: - Szanowni państwo należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50-ciu stosunków dziennie. Z pierwszego rzędu unosi się ręka. - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, aby ostatnie rzędy usłyszały ? Profesor powtarza. Na to z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma ? - Oczywiście, że z wieloma ! - To czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, aby pierwsze rzędy zrozumiały ?

K ~:~ G ~:~ P

Blondynka poszła po zakupy do małego, osiedlowego sklepiku. Sprzedawca pyta, co podać. Blondynka odpowiada: - Poproszę to, w tej skrzynce w kącie ... A właściwie co to jest ? - To są jabłka. - No to poproszę kg., ale proszę zapakować każde oddzielnie - Sprzedawca wzrusza ramionami i pakuje - każde osobno. - No i poproszę jeszcze to fioletowe, tam, w pudełku ... - To śliwki. - Właśnie. Poproszę kilogram, ale każdą zapakowaną oddzielnie - Sprzedawca posłusznie wykonuje polecenie. Po chwili blondynka dodaje: - I jeszcze ... To w skrzyni, takie szare ... Co to jest ? Zdenerwowany sprzedawca: - To mak, proszę pani, ale nie na sprzedaż !

K ~:~ G ~:~ P

Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą. Turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda ... - Baco dach ci przecieka ! - Wim ... - To dlaczego nie naprawisz ?! - Ni mogę przecież dysc pada. - To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada ?!! - A bo wtedy nie cieknie ...

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi Kowalski do księgami: - Dzień dobry, chciałbym kupić jakąś książkę Sprzedawca: hmmm ... mogę panu polecić książkę o logice. - logika ? a co to jest ? - hmmm ... jakby to panu wyjaśnić ... ma pan rybki ? - mam - no ... to jak ma pan rybki, to ma pan dzieci - no tak, mam, rybki były kupione dla dzieci - a jak ma pan dzieci to ma pan żonę - no tak, mam, oczywista sprawa - no widzi pan, to jak ma pan żonę to nie jest pan gejem - no tak nie jestem, oczywista - no i to jest właśnie logika - to ja poproszę tę książkę Zadowolony Kowalski wychodzi z księgarni i po drodze spotyka kumpla: - cześć co tam niesiesz ? - kupiłem sobie właśnie książkę o logice - logika ? a co to takiego ? - hmmm ... jakby ci to wyjaśnić ... masz rybki ? - nie ... - to jesteś gejem.

K ~:~ G ~:~ P

Facet po studiach dostał pierwszą pracę w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi: - Weź miotłę i pozamiataj tu trochę. - Ależ proszę pana, ja skończyłem SGH ! - Aaa, to przepraszam, nie wiedziałem. Więc tak: to jest miotła, a tak się zamiata ...

K ~:~ G ~:~ P

Żona wysyła męża policjanta do sklepu po zapałki: - Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły - dodaje. Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony: - Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie. Wszystkie się palą.

K ~:~ G ~:~ P

Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki. - Od dawna pan tu żyje ? - Od 15 lat. - Sam ? - Tak. - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało ... - zagadnęła filuternie. - Niemożliwe ! W tej beczce jest piwo ?!

K ~:~ G ~:~ P

Mąż wraca do domu, otwiera szufladę i znajduje tam złoty wibrator. Biegnie z nim do żony i pyta: - Kochanie, co to ma być ?! - Nie twój Interes.

K ~:~ G ~:~ P

Londyn, XVIII wiek, jeden z pierwszych biegów ulicznych. Temu niecodziennemu zjawisku przypatruje się hrabia ze służącymi. - Janie, co to za zbiegowisko ? - pyta hrabia. - To wyścig, panie hrabio. Ludzie się ścigają. Ten, który dobiegnie pierwszy, zostaje zwycięzcą i dostaje nagrodę pieniężną - Rozumiem. To w takim razie po co biegną pozostali ?

K ~:~ G ~:~ P

Facet kupuje w kiosku papierosy. Kioskarka podaje mu paczkę na której widnieje ostrzeżenie: "Uwaga ! Palenie tytoniu powoduje impotencję". Facet przerażony, oddaje papierosy i mówi: - A ma pani takie z "z rakiem" ?

K ~:~ G ~:~ P

Nad Morskim Okiem siedzi stary baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają: - Co tu robicie ? - Łowię pstrągi. - Przecież nie macie wędki ! - Pstrągi łowi się na lusterko. - W jaki sposób ?! - To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę to ją wam zdradzę. Turyści wrócili do schroniska kupili butelkę wódki i zanieśli ją bacy. On tłumaczy: - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój ... - Ciekawe ... A Ile już tych pstrągów złowiliście ? - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie ...

K ~:~ G ~:~ P

W gospodzie przy butelce wódki spotykająsię dwaj chłopi. Jeden mówi: - Mój koń jest bardzo mądry. - Dlaczego? - pyta drugi - Gdy gadam: "Idziesz, czy nie ?", to on idzie, albo nie.

K ~:~ G ~:~ P

Akcja MO. - Jak mogliście do tego dopuścić, żeby ten przestępca wam się wymknął. Przecież wyraźnie mówiłem, żebyście obstawili wszystkie wyjścia ! - Ale on widocznie wymknął się wejściem !

K ~:~ G ~:~ P

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci: - Aniu ? - "Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna." - Bardzo ładnie ... W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta: "Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię, by z lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła: - Matka ! Jest tylko jedna !"

K ~:~ G ~:~ P

Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Anika. - Nic na tej ziemi nie rośnie ? - A no nic - wzdycha Antek. - A jakby tak zasiać kukurydzę ? - Aaa ... jakby zasiać, to by urosła.

K ~:~ G ~:~ P

W szkole dla Vip-ów pani zapytuje uczniów - kim są ich ojcowie ? Karolek: Mój tata jest ministrem. Romek: Mój tata jest w radzie nadzorczej dużej firmy. Jasiu: Mój tata jest zegarmistrzem. Nauczycielka: Jak to Jasiu ? Jasiu: No, bo co tydzień wyjeżdża i mówi, że jedzie po wskazówki do Brukseli ...

K ~:~ G ~:~ P

Pan Bóg stworzył Adama i Adam cieszył się światem. Jednak po pewnym czasie stwierdził, że bardzo się nudzi. Poskarżył się Stwórcy. Bóg wysłuchał go i rzekł: - Adamie, mogę stworzyć ci istotę, która będzie inteligentna, piękna, będzie spełniała twoje życzenia, dogadzała ci i będzie ci posłuszna, ale będzie cię to kosztować rękę i nogę. Adam pomyślał i zapytał: - Panie, a co mógłbym dostać za żebro ?

K ~:~ G ~:~ P

Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko li już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy: drogą biegnie sąsiadka i woła: - Antek, nie widziałeś mojej kury ? Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi: - Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki !

K ~:~ G ~:~ P

Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi: - Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku ? - Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś ! - Nie wierzysz ? To założymy się ! Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta: - Kaśka, umiesz mówić po francusku ? świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia: - Łi, łi, łi, łi !

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji Pani pyta dzieci : - Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Październikowej ? Dzieci: - U mnie na obiad były pierogi ruskie. - U mnie był barszcz ukraiński. Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak ? - Proszę Pani ... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy ! Pani: - Wspaniale Jasiu ! Na czym ta zabawa polegała ? - Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem !

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez telefon komórkowy. - Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić ? - woła. - Proszę się uspokoić - pada odpowiedź. Przede wszysikim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje. Po chwili rozlega się strzał. - W porządku - woła do telefonu myśliwy - I co dalej ?

K ~:~ G ~:~ P

Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony: - W porządku ! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie !

K ~:~ G ~:~ P

W szkole nauczycielka zadaje dzieciom pytanie: - Drogie dzieci, powiedzcie mi proszę, kim chciałybyście być w przyszłości ? - Ja chcę być handlowcem - odpowiada Michał - A co robi handlowiec ? - pyta się nauczycielka. - Sprzedaje towary. - No dobrze, a inne dzieci. - Ja chcę być pielęgniarką, bo ona opiekuje się chorymi ludźmi - odpowiada Marysia. - Ja chcę być stewardessą, bo ona lata po całym świecie - mówi Ania. - Ja chcę być kucharzem, bo on gotuje pyszne jedzenie - mówi Andrzejek. - A ty Jasiu, kim chcesz być ? - pyta się nauczycielka. - Ja chcę być seksuologiem - odpowiada Jaś. - O, to bardzo interesujące. A czy wiesz co on robi ? - Rozwiązuje problemy seksualne. - Czy możesz to nam wyjaśnić ? Chyba nie rozumiesz, co to znaczy. - Oczywiście, że mogę. Po prostu proszę odpowiedzieć na moje pytanie. Idą trzy kobiety ulicą i mają lody. Jedna z nich liże, druga gryzie, a trzecia ssie. Która jest mężatką ? - Myślę ... może ... ta, która ssie - odpowiada nauczycielka. - źle ! Ta, która ma obrączkę. A to, co pani odpowiedziała to jest właśnie seksualny problem.

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji biologii do dzieci:
- Z czego składa się serce ?
Jasiu:
- Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek.
- Jasiu, serduszko ma nóżki ???!
- Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko,
rozłóż nóżki !

K ~:~ G ~:~ P

Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w
krzakach kochającą się parę.
- Jasiu, co on jej robi ? - pyta Małgosia.
- Mierzy jej temperaturkę ... - odpowiada Jaś.
Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą ...
Doszli do polany.
- Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę ? -
proponuje zalotnie Małgosia.
- No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie ...

K ~:~ G ~:~ P

Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać
będzie dwa wyrazy 'pięknie'.
Myśli, myśli ..... :
'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała
że jest w ciąży,
a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'.

K ~:~ G ~:~ P

Balcerowicz przechadza się z żoną po ulicach Warszawy, ogląda wystawy sklepowe, zatrzymuje się przed jedną ! mówi: - Zobacz kochanie, spodnie 50 złotych, marynarka 40 złotych, futro 150 złotych. Widzisz ? To nie są wysokie ceny. A wszyscy mówią że jest źle, że ludzi na nic nie stać. To tylko propaganda tych nierobów, lewicowców i zielonych ! Żona spojrzała na niego czule, jak to tylko porafi zakochana kobieta i mówi: - Durniu ! To jest pralnia !

K ~:~ G ~:~ P

Jedzie kobieta samochodem. Nagle usłyszała głośny hałas na zewnątrz, zatrzymała się, wychodzi z samochodu i patrzy wokół. Zobaczyła na ziemi jakąś część, dźwiga ją z trudem próbując dopasować gdzie się da. Nie mogąc znaleźć miejsca, z którego odpadła. Zataszczyła część na tylne siedzenie i jedzie do mechanika. Po przeglądzie mechanik mówi: - Samochód w zupełnym porządku, ale ten właz kanalizacyjny trzeba odwieźć na miejsce ...

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch mężczyzn gra w golfa. Jeden z nich już ma uderzyć piłkę, gdy dostrzega w pobliżu kondukt żałobny. Przerywa grę, zdejmuje czapkę, zamyka oczy, zaczyna się modlić. Przyjaciel mówi do niego: - Wow, to najbardziej wzruszająca i dająca do myślenia rzecz, jaką widziałem. Jesteś naprawdę porządnym człowiekiem. Gracz odpowiada: - Tak, byliśmy małżeństwem przez 35 lat ...

K ~:~ G ~:~ P

Po kilku latach ciężkich bojów wierny rycerz powrócił do królewskiego zamku. Klęknął przed majestatem, złożył u stóp króla zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedział: - Wasza Wysokość, przez ostatnie pięć dni wyrzynałem w pień wsie, puszczałem z dymem miasta, gwałciłem kobiety, topiłem dzieci - wszystko, by pognębić twoich wrogów na zachodzie ... - Zaraz, zaraz... - przerwał niepewnie król - Przecież ja nie mam żadnych wrogów na zachodzie. - Uuu, to teraz już masz ...

K ~:~ G ~:~ P

Wpada gość do baru. - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Kelner podał piwo, a gość po chwili znowu: - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie. Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy już nieźle podpity gość znowu woła: - Kelner ! Jeszcze jedno zanim się zacznie ! - kelner nie wytrzymuje i pyta: - Panie, a kto za to zapłaci ? - Oho, zaczyna się ...

K ~:~ G ~:~ P

- Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące. - Baco, skąd wiecie to aż z taką dokładnością ? - A był tu jeden profesor trzy miesiące tomu i gadał, że mają dwa miliony. To ile mogą mieć teraz ?

K ~:~ G ~:~ P

Plicjant pyta pijanego: - A dokąd to obywatelu ? - Idę wysłuchać kazania, - O to j porze ?! Kto wygłasza kazania o trzeciej w nocy ? - Moja żona ...

K ~:~ G ~:~ P

Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała: - Kwiaty ? - Ojej, skąd pani wie... Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała: - Czekoladki ? - Tak, jak pani zgadła ? Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i spytała: - Wino ? - Nie ... Polizała jeszcze raz. - Koniaczek ? - Nie ... świnka morska ...

K ~:~ G ~:~ P

Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada: - Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, że siedzimy dziś w ostalnim rzędzie ? Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.

K ~:~ G ~:~ P

Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i mówi: - Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia. Na to lew przyklęka i mówi: - Boże, pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział,
że zna 'razy'.
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani.
- Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji,
to ojciec ją zapytał ile dała za ten sweterek, a ona
powiedziała, że dwa razy.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. W końcu zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza: - Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem.

K ~:~ G ~:~ P

Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta: - Barman, co polecisz do picia ? Barman na to: - Ano, panocku drink "Góra cy" ! Turysta: - Jak to "Góra cy" ?! Barman: - Widzicie, bierzemy sklaneczke wina ... no dwie ... góra cy i wlewamy do garnecka. Później bierzemy sklaneczke piwa ... no dwie ... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklaneczke wódecki ... no dwie ... góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklaneczke koniaczku ... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnecka. Garnek stawiamy na ogniu i mieszając grzejemy czas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklaneczkę ... dwie ... no góra cy. Po wypiciu wstajemy ... robimy krocek ... dwa ... no góra cy !

K ~:~ G ~:~ P

Kowalska mówi do męża: - Skocz do sklepu i kup pół litra oleju. Po jakimś czasie Kowalski wraca. - Kupiłeś - pyta żona. - Pół litra kupiłem, ale na olej już nie starczyło !

K ~:~ G ~:~ P

Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło. - Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować. Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka. - Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia - widzę - gotuje jajko. Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka. - Wróciłam do domu i mówię: Plerre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia widzę - pierze majtki. Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka. - Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.

K ~:~ G ~:~ P

Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać stukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu, że trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie, podnosi słuchawkę telefonu i zaczyna fantazjować: - Naprawdę nie mogę pana przyjąć, jestem strasznie zapracowany. No ... może za miesiąc ... Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić - odkłada słuchawkę i udając, że dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta: - Co pana do mnie sprowadza ? - Jestem z telekomunikacji. Przyszedłem podłączyć telefon.

K ~:~ G ~:~ P

Wywiad z posłem na Sejm. - Panie pośle, Ile wynosi Pana dieta. - 8.000,00 zł. - Niech mi Pan powie jak to się dzieje. Zarabia Pan 8.000,00 zł, a miesięcznie spłaca Pan raty w wysokości 12 tys. zł ? - Dokładam. - A od kiedy Pan nie wymawia "R" ?

K ~:~ G ~:~ P

Rozmowa dwóch kolegów: - Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona ... - Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać ...

K ~:~ G ~:~ P

Na plaży leży dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach. - Panie, co pan robi ?! - Szukam Wolnej Europy ... Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki. - Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie ...

K ~:~ G ~:~ P

Wiele lat temu JaruzelskI udał się z wizytą do Regana. Rozmawiają sobie, a JaruzelskI pyta: - Słuchaj Ronny, jak ty to robisz, że u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku ? Regan wyjaśnia, że sekret leży w dobrze zorganizowanej administracji i zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentować Jaruzelowi jakich to ma zdolnych ludzi. Łączy się ze swą sekretarką i mówi: - Bush do mnie ! Po chwili zjawia się Bush. Regan mówi: - Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodziła go twoja matka, ale to nie jest twój brat, ani twoja siostra. Bush chwilę się zastanawia i mówi: - Jeśli to nie mój brat ... ani moja siostra ... to w takim razie to jestem ja ! - Bardzo dobrze ! - mówi Regan, a JaruzelskI kiwa z uznaniem głową. Po powrocie do kraju JaruzelskI dzwoni do sekretarki i mówi: - Kiszczak do mnie ! Po chwili zjawia się Kiszczak. - Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodziła go twoja matka, ale nie - Jeśli to nie mój brat ... ani moja siostra ... to w takim razie to jestem ja ! - Towarzyszu Generale, melduję że nie wiem, ale obiecuję, że najdalej julro złapiemy togo sukinsyna. Na to Jaruzelski: - Nie złapiecie, nie złapiecie ... - Dlaczego, Towarzyszu Generale ? - Bo to jest Bush ...

K ~:~ G ~:~ P

Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta: - Drogi Watsonie, czy śpisz ? - Nie. - A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie ? - Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku. - I co ci to mówi, drogi Watsonie ? - Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, że wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sądzę, że kiedyś ludzie będą latać do gwiazd ... A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku ? - Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier ... namiot !

K ~:~ G ~:~ P

Ucieka kromka chleba w Rumunii przed zgłodniałą gromadką Rumunów. Ucieka, ucieka ... wreszcie zdyszana zatrzymuje się za rogiem, Rumuni pobiegli dalej. Zdyszana taka stoi płasko przylepiona do ściany i dyszy ... nagle ogląda się na swoją prawą stronę, patrzy a obok niej stoi schabowy i pali papierosa, spokojnie stoi i pali. - No co ty tak tu sobie stoisz ? Zaraz cię złapią i zjedzą uciekaj ! - Spokojnie kromeczko - odpowiada schaboszczak - mnie tu jeszcze nie znają.

K ~:~ G ~:~ P

Lata 80 - te, PRL. Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta czy może kupić Skodę 105. - Tak, proszę bardzo, czerwona, proszę wpłacić pieniądze, odbiór za 10 lat. - No dobrze - mówi szczęśliwy klient - ale za 10 lat rano czy popołudniu ? - Panie ! Coś pan, będzie pan czekał 10 lat i nie jest panu obojętne czy rano czy popołudniu ? - Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tą Skodę - rano czy popołudniu ? - A dlaczego jest to dla pana takie ważne ? - Bo rano będą mi zakładać telefon.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do sklepu monopolowego: - Dzień dobry, nazywam się Antoni Kluska l chciałbym kupić pół l lira wódki czysto j. - Proszę bardzo - mówi sprzedawczyni, l wcale nie musi ml się Pan przedstawiać ! - Ależ droga pani, ja nie jestem anonimowym alkoholikiem !

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole ?
- Bo musiałem iść z krową do byka.
- A nie mógł tego zrobić twój ojciec?
- Nie, to musiał zrobić byk !

K ~:~ G ~:~ P

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket w USA, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, warunkowo na jeden dzień okresu próbnego. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura: - No to ile dziś zrobił pan transakcji ? - Jedną szefie. - Co ? Jedną ? Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia ! Co pan robił przez cały dzień ? A właściwie to ile pan utargował ? - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów. - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy ?! Na Boga, co pan sprzedał ?! - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby. - Haczyk na ryby ? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy ?! - Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy grubości: cienką średnią i grubą wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowił. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północy. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go, jaki ma samochód i wydusiłem z niego, że dość mały i że nie mógłby dowieźć na nim łodzi, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę. - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby ?! - Nie. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z bzykania to może pojechałby przynajmniej na ryby ...

K ~:~ G ~:~ P

Na uczelni medycznej w dawnym ZSRR student zdaje egzamin końcowy. Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta: - Czyj jest to szkielet ? Student się zastanawia: - Pies czy wilk ? - To szkielet psa - odpowiada. - Dobrze, a ten ? Student myśli: - Krowa albo żubr ? Eee, skąd by mieli szkielet żubra ? - To szkielet krowy - odpowiada. - Dobrze, no i ostalni szkielet. - Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student - Chyba człowiek, ale pewien nie jestem. - No słucham ? - ponagla egzaminator. - Kurcze jak powiem człowiek a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia się nadal student. Denerwujący się egzaminator podpowiada: - No, o czym uczyliście się przez pięć lat ? Zdumiony student: - Niemożliwe ! Lenin ???

K ~:~ G ~:~ P

Dwa szczury jedzą taśmę filmową. - Dobry film - mówi jeden. - Tak - odpowiada drugi - Ale książka była lepsza ...

K ~:~ G ~:~ P

Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do ZOO pewien gość z żoną. Żona, naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne ... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej łapie, i drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż, zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły: - Obliż usta, zakręć tyłeczkiem ... Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego. - Rozepnij pasek - goryl prawie już rozginał kraty z napięcia - a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy. Goryl oszalał kompletnie. Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział: - A teraz mu wytłumacz, że boli cię głowa ...

K ~:~ G ~:~ P

Syn pyta ojca: - Tato, co to jest POLITYKA ? Ojciec odpowiada: - Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTą. Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZąDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIąZKIEM ZAWODOWYM, nasza pokojówka jest KLASą ROBOTNICZą, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło ! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOśCIą ! Zrozumiałeś synku ? Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go: - Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA ? - TAK ! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuie KLASĘ ROBOTNICZą, ZWIąZKI ZAWODOWE się temu przyglądają podczas gdy RZąD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOśĆ leży w gównie ! TO JEST POLITYKA !

K ~:~ G ~:~ P

Para zakochanych siedzi w parku, całują się, rozmawiają, nagle dziewczyna: - Kochanie, boli mnie rączka. Chłopak całuje ją w rękę: - A teraz ? - Teraz już nie, ale zaczął mnie boleć policzek ! Chłopak całuje ją w policzek: - A teraz ? - Hi, hi ! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć. Chłopak całuje ją w usta: - A teraz ? - Już nie. Na to staruszek siedzący niedaleko na ławce: - Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy ?

K ~:~ G ~:~ P

Sędzia do oskarżonego: - Czy przyznaje się pan do winy ? - Nie Wysoki Sądzie. Mowa mojego obrońcy oraz zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny.

K ~:~ G ~:~ P

Mąż: "Gdybyś nauczyła się gotować, moglibyśmy obyć się bez kucharki !" Żona - blondynka: "Gdybyś nauczył się dogodzić mi odpowiednio, moglibyśmy obyć się bez ogrodnika !"

K ~:~ G ~:~ P

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu. - Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać. Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju. - Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem !!! - Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...

K ~:~ G ~:~ P

Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego. Wypoczywa tak już 3 tydzień. Leży i leży ... To sobie pośpi, przewróci się na jeden bok, to na drugi bok ... Leży i leży ... Całkowita nuda ... nic się nie dzieje ... i tak w kółko ... Nagle przybiega jego synek i płacze: - Tatusiu, tatusiu, rowerek mi się popsuł, proszę napraw mi go ! A hipopotam na to: -No weź kur** teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek !

K ~:~ G ~:~ P

Rozprawa w sądzie o przyznanie alimentów: - Baco, a znacie tę oto Marynę ? - Ano znam. - A to dziecko, to wyście jej zmajstrowali ? - Ano ja. - A co będzie z płaceniem za dziecko ? - Ja tam panocku za to robote nic nie chce.

K ~:~ G ~:~ P

Czemu ten pluton tak krzywo stoi ?!? - pleni się kapral. - Bo ziemia jest okrągła - mówi jeden z żołnierzy. - Kto to powiedział ?!?! - Kopernik. - Kopernik wystąp ! - Przecież umarł. - Czemu nikt mi o tym nie zameldował ?

K ~:~ G ~:~ P

Żona się wścieka na męża: - Ty mnie nigdzie nie zabierasz. Ani do kina, ani na spacer, ani do restauracji ! - O, wypraszam sobie - broni się mąż. - A jak w zeszłym roku złamałaś nogę, to kto cię zabrał na pogotowie ?

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawia dwóch przedszkolaków:
- Co to jest miłość francuska ?
- To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie
się robi siku.
- Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes ?

K ~:~ G ~:~ P

Po pełnej uniesień nocy, on wychodzi do łazienki i myje ręce. Po powrocie zastaje ją siedzącą i zamyśloną. - Wydaje mi się, że jesteś z zawodu lekarzem - mówi ona. - To prawda - odpowiada on ze zdziwieniem - jak na to wpadłaś ? - To proste. Za każdym razem przed i po myłeś ręce. - Skoro jesteś taka spostrzegawcza, to jaka jest moja specjalność ? - Myślę, że anestezjologia. - Jesteś genialna, w jaki sposób odgadłaś ? - Wiesz, za każdym razem absolutnie nic nie czułam.

K ~:~ G ~:~ P

- Co powinien wiedzieć student ? - Wszystko ! - Co powinien wiedzieć asystent ? - Prawie to wszystko, co student. - A adiunkt ? - W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student. - Docent ? - Gdzie jest ta książka. - A co powinien wiedzieć profesor ? - Gdzie jest docent ...

K ~:~ G ~:~ P

Polak w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lolnisku zwraca się do sprzedawcy: - You nów, wiesz facet, l want to buy ... piła. Widząc brak kontaktu mówi: piła, piłka i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie - You nów, piła - odbija wyimaginowaną piłkę do koszykówki. - Oooh, bali? - pyta sprzedawca - You need to buy a bali ? - Yes - cieszy się facet, bali, piła - teraz patrz mi na usta - łańcuchowa.

K ~:~ G ~:~ P

Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Jednemu z graczy nie wyszło to zbyt dobrze, gdyż zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i to w dodatku do sali, w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotom. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0. Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać ... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca Indeks ... Czeka ... Nagle otwierają się drzwi, w których staje egzaminator: - Piątka za odwagę !

K ~:~ G ~:~ P

- Żyję z tobą jak Kopciuszek ! - skarży się młoda żona mężowi. - No widzisz, obiecywałem, że będzie jak w bajce.

K ~:~ G ~:~ P

Przechodzi facet przez granice prowadząc rower. Na rowerze przewieszony przez ramę spory worek. Celnik pyta: - Co Pan tam wiezie ? - Piasek. - Proszę przejść na bok. Przeszli, po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście w worku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. Za każdym razem go sprawdzają, ale nic nie znajdują. W końcu celnik mówi: - Wiemy, że Pan coś przemyca. Nie wiemy tylko co. Darujemy Panu wszystko, ale tylko niech pan nam w końcu powie, co Pan przewozi. - Pytanie ! Rowery.

K ~:~ G ~:~ P

Na miasto napadł smok. Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, średni i Mały. Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc: - Duży Rycerzu, Duży Rycerzu! - Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem ! - W tobie nasza nadzieja ! Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł: - Hmmm ... - Wyprawa na smoka to poważna sprawa ! - Nie mogę zdecydować się tak od razu. - Dajcie mi czas do namysłu. - Przyjdzie po odpowiedz za ... no, za tydzień. Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny. Cóż było robić ? Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do średniego Rycerza.

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch myśliwych z Texasu polowało na łosie nad jeziorem na Alasce. Obaj upolowali piękne sztuki. Wrócili do samolotu którym przylecieli, ale pilot mówi, że nie ma mowy, żeby wystartowali z oboma upolowanymi łosiami, jeden musi zostać. - Bzdury - krzyczy jeden z myśliwych - Kiedy byliśmy tu w zeszłym roku pilot zabrał nas stąd, a wcale nie miał większego samolotu niż ten. Tamten miał jaja i nie bał się polecieć ! Pilot się zdenerwował i powiedział: - Do cholery, jeżeli on to zrobił, to ja też potrafię. Nie latam gorzej niż inni ! Załadowali się, silnik na pełną moc i startują. Niestety nie wznieśli się nad drzewa na końcu jeziora. Zahaczyli o wierzchołki, samolot spadł i rozbił się. Żywi ale trochę połamani wyczołgują się z krzaków, a pilot potrząsnął głową i pyta: - Gdzie jesteśmy ? Jeden z myśliwych podnosi się z ziemi i mówi: - Powiedziałbym ... że przynajmniej sto metrów dalej niż w zeszłym roku ...

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego mężczyźni uganiają się za kobietami, których nie mają zamiaru poślubić ? - Z tego samego powodu, dla którego psy uganiają się za samochodami, którymi nie zamierząją jeździć.

K ~:~ G ~:~ P

Facet chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił do domu, kot już tam był. Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł więc go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo, w lewo i tak aż na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta się żony: - Jest kot ? - Jest - odpowiada żona. - To daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu !

K ~:~ G ~:~ P

- Proszę pani, tu się nie wolno kąpać - mówi policjant wychodząc zza krzaków do stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny. - To nie mógł pan powiedzieć gdy się rozbierałam ? - Rozbierać się wolno ...

K ~:~ G ~:~ P

Sędzia do skazanego: - Za co pana aresztowali ? - Za konkurencję. - Przecież za to się nie karze ... - Tak, ale ja robiłem takie same banknoty jak mennica państwowa.

K ~:~ G ~:~ P

Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcja podchodzi jakiś facet: - Jak wam idzie ? Nikt ze strażaków nie ucierpiał ? - Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób ... trwa reanimacja ... - Szesnaście osób !? Przecież tam był tylko ochroniarz ! - Skąd pan wie !? Kim pan jest ? - Kierownikiem tego prosektorium ...

K ~:~ G ~:~ P

Żydzi zbudowali antyrakietę, wystartowali w antykosmos i dolecieli do antyplanety, którą była Antyziemia. Wylądowali, zapukali do antydrzwi w antydomku i kogo spotkali ? ...(antysemitów)...

K ~:~ G ~:~ P

Studentka pyta pana profesora: Panie psorze, dlaczego transformator buczy ? Pan profesor po zastanowieniu odpowiada: Jak by pani miała 50 okresów na sekundę to toż by pani buczała ...

K ~:~ G ~:~ P

Był kiedyś bardzo dobry proboszcz - człowiek wielkiej wiary i dobroci. Nie uciekały przed nim zwierzęta, karmił biedaków, nocował bezdomnych ... Któregoś wieczora wracał po mszy do plebani i usłyszał ciche wołanie: - księże proboszczu ! Odwrócił się, ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i w szarówce dostrzegł siedzącą na kamieniu żabę. Podszedł i schylił się nad ledwo żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało: - Weź mnie ze sobą jestem zaklętym przez złą wiedźmę 15 - letnim ministrantem. Weź mnie na plebanie, nakarm, napój, przytul, pocałuj, a zdejmiesz zły czar ... Proboszcz niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił, napoił, przytulił, pocałował i nawet położył na swojej poduszeczce ... Rano obudził się, patrzy ... a koło niego leży piękny 15 - letni ministrant ... I taka jest nasza linia obrony, wysoki sądzie !

K ~:~ G ~:~ P

Bóg stworzył osła i powiedział do niego: - Ty jesteś osłem. Będziesz nieprzerwanie od rana do wieczora pracował i na swoich plecach ciężkie przedmioty nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało Inteligentny. Będziesz żył 50 lat. Na to osioł: - 50 lat tak żyć jest za dużo, daj mi nie więcej jak 30 lat. l tak się stało. Następnie Bóg stworzył psa i tak powiedział do niego: - Ty jesteś psem. Będziesz pilnował ludzkiego dobytku i ludzkim przyjacielem będziesz. Będziesz jadł to co ci człowiek zostawi, będziesz tak 25 lat żył. Pies na to: Boże, tak żyć i to przez 25 lat jest za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat. l tak się stało. Następnie Bóg stworzył małpę i tak powiedział: - Ty jesteś małpa. Będziesz z drzewa na drzewo skakała i się jak idiota zachowywała. Ty musisz być zabawna i tak przez 20 lat żyć. Małpa na to odpowiedziała: - Boże, przez 20 lat żyć jak światowy błazen to o wiele za dużo. Proszę daj mi nie więcej jak 10 lat. l tak się stało. Ostatecznie stworzył Bóg mężczyznę i przemówił do niego: - Ty jesteś mężczyzną, jedyną racjonalną istotą żywą, która opanuje Ziemię. Będziesz swoja inteligencję używać do podporządkowania sobie innych stworzeń. Będziesz panował na ziemi i 20 lat żył. Na to odpowiedział mężczyzna: - Boże, mężczyzną być tylko przez 20 lat to za mało. Proszę daj mi 20 lat, które osioł odrzucił, te 15 lat psa i te 10 lat małpy. l tak postarał się Bóg, żeby mężczyzna żył jako mężczyzna przez 20 lat, potem się ożenił i następne 20 lat żył jak osioł, który od rana do wieczora pracuje i ciężary dźwiga. Potem ma dzieci i przez 15 lat żyje jak pies, pilnuje domu i je to co jemu rodzina pozostawi. A potem, na stare lata, żyje przez 10 lat jak małpa, zachowuje się jak idiota i zabawia wnuki. l tak też się stało ...

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna. - Zobacz, w oknie jest duch ! - krzyczy pasażer. Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta: - Czego chcesz ? - Macie może papierosy ? - pyta stary mężczyzna. Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno: - Przyśpiesz ! Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz. - To znowu on ! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta: - Tak ? - Macie ognia ? - dopytuje się stary mężczyzna. Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy: - Przyśpiesz jeszcze ! Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać togo samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta: - Co znowu ? - Może pomóc wam wyjechać z togo błota ?

K ~:~ G ~:~ P

Zajączek i niedźwiedź jechali pociągiem na komisję wojskową. Zajączek wypadł z pociągu i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy miś wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji. - No i co ? - spytał miś. - F pofrządku ! - odpowiedział zając. - Sfolniony. Bfrak utźebienia ! Miś pomyślał chwilę, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Wychodzącego z komisji misia, oczekiwał już zając. - No i cfb? - pyta zając. - F pofrządku ! - odpowiada miś - Sfolniony ! Platkoftople !

K ~:~ G ~:~ P

Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę. Patrzą a stoi tam zwierzę w łaty, spoglądają do atlasu: Krowa - pije wodę, daje mleko. Wzięli więc ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu. Po chwili wylatuje krowi placek, wtedy ten z miską mówi: - Podnieś jej łeb wyżej, bo muł z dna bierze.

K ~:~ G ~:~ P

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia: Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Mi-ihammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był byś mi pomógł. Kochający cię ojciec Muhammad. Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia: TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM l BAKTERIAMI ! Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie ale nic nie znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram: Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem, Kochający cię syn Abdul.

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, dlaczego używasz takich brzydkich słów ? Kto cię tego nauczył ? - Tatuś. - Tatuś !? Ale przecież nawet nie wiesz, co one znaczą ! - Jak to nie wiem ? To znaczy, że samochód nie chce zapalić !

K ~:~ G ~:~ P

Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zamknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego. Ale czy wiecie, dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów ? Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego", na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę !" Uprzedzając wątpliwości czytelników chciałem zauważyć, że tekst odnosi się do przykazań biblijnych. Okazuje się, że znacznie różnią się one od tych powszechnie znanych "katechizmowych".

K ~:~ G ~:~ P

Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód. - Sarna, którą upolowałam była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedna nogę sarny na lewe ramię, drugą na prawe ... W tym momencie hrabia został odwołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta: - Na czym to ja skończyłem ? - Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię ... - podpowiada chór przyjaciół. - A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety !!!

K ~:~ G ~:~ P

Posty złożone przez Użytkowników portalu Onet.pl pod wpływem informacji o zapowiedzi przez Al-Kaidę ataków na kraje pomagające USA (w tym Polskę) wybrane przez P.M. Droga Al-Kaido ! Zapraszamy do Polski ! Ale ostrzegamy ... nie jest to zbyt bezpieczne ... ~ Mafia pruszkowska Niech się tak nie mądrzy bo zamiast żołnierzy możemy im przysłać polski rząd do naprawy sytuacji w Iraku, a wtedy po miesiącu wyzdychają z głodu, a piasek na pustynię będą importować po opłaceniu potrójnej akcyzy. ~ wafel Sz. Panie Osamo, przypominamy, że to SLD wysłało wojsko na kol. Saddama. Niech Pan to ma łaskawie w pamięci przy wyborze celu - bardzo polecalibyśmy jeden taki budynek na ul. Wiejskiej w Warszawie podczas sesji plenarnej tubylczej rady plemiennej. Naprawdę, będziemy Panu ogromnie zobowiązani za zrobienie kęsim-kęsim tym niesympatycznym osobnikom. Z wyrazami szacunku. ~ Polacy

K ~:~ G ~:~ P

Facet podchodzi do kolegi i pyta: - Zgadzasz się na udział w seksie zbiorowym ? - A kto w nim bierze udział ? - Ja, ty i twoja żona. - Nie, nie zgadzam się. - No to cię skreślam z listy ...

K ~:~ G ~:~ P

Trwa ostra imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi: - Wiesz co, Armstrong ? Niby wszystko się zgadza. Rozpaliliśmy grilla, jest wódeczka, piweczko, są kobitki, a jakoś kurcze atmosfery nie ma ...

K ~:~ G ~:~ P

Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku. - Czym mogę państwu służyć ? - pyta doktor. Starszy pan mówi: - Czy pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak odbędziemy stosunek ? Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę. Kiedy para skończyła, doktor mówi: - Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa stosunku. Para zapłaciła za wizytę 50 zł i wyszła. Identyczna sytuacja powtarzała się przez kolejne parę tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymał i pyta: - Co dokładnie chcecie znaleźć ? - Niczego nie chcemy znaleźć, panie doktorze - odpowiada starszy pan - Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 190 zł, w Hiltonie 250. U pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi 43.

K ~:~ G ~:~ P

Jadę autobusem ... nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić ? - "Ty", czy "Pan" ? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji ... - Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet ?

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi blondynka do sklepu muzycznego. Rozgląda się dłuższy czas a następnie zwraca się do sprzedawcy: - Myślę, że się zdecydowałam. Proszę tę dużą czerwoną trąbkę i ten śliczny akordeon spod ściany. Sprzedawca patrzy na blondynkę z politowaniem i mówi: - Gaśnicę mogę pani sprzedać w ostateczności, ale jeśli chodzi o kaloryfer to nie ma mowy !

K ~:~ G ~:~ P

Para małżeńska w zoo ... On przystojny, ona ponętna. Ubrana w zwiewną letnią sukienkę, która wiele zasłania, ale również wiele ukazuje, gdy zrywają się podmuchy gorącego letniego wiatru. Podchodzą do klatki z wielkim gorylem. Nagle zawiał wiatr i sukienka uniosła się. Goryl natychmiast zareagował na ten widok ... Mąż: Pokaż mu coś jeszcze. Żona widząc okazję do dobrej zabawy, odsłania powoli udo ... Goryl wyraźnie okazuje podniecenie. Ona rozpina kolejne guziczki sukienki. Goryl nerwowo odbija się po klatce. - Jeszcze kochanie, jeszcze ! - zachęca mąż. Więc ona bez skrępowania pokazuje gorylowi majteczki Zwierzę szaleje. Przesuwa głazy, łamie konary. Nagle mąż otwiera klalkę i wpycha do niej żonę. - Kochanie ! Co ty robisz ?! - wykrzykuje żona. Mąż: Teraz mu powiedz, że cię boli głowa.

K ~:~ G ~:~ P

Bóg przyjmuje umarłych. Nagle ktoś wbiega, rozgląda się i szybko wybiega. Sytuacja powtarza się kilka razy. Zdziwowny Bóg pyta sekretarza: - Kto to jest ? A on odpowida: - To z reanimacji.

K ~:~ G ~:~ P

Jechał facet autostradą, nagle mu się zachciało do WC. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i kiedy już siedział, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tej kabiny dobiega pytanie: - Cześć, co tam u ciebie słychać ? Facet zgłupiał - w takim miejscu ... Ale odpowiada: - Nic, wszystko w porządku ... - Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz robić ? - No ... - odpowiada, coraz bardziej skrępowany. - A gdzie jedziesz ? - Do Gdańska a potom wracam do Katowic ... - Wiesz co, zadzwonię do ciebie później, jakiś debil w kabinie obok odpowiada na wszystkie moje pytania !

K ~:~ G ~:~ P

Żona namawia męża do wyjścia wieczorem do restauracji. Ten opiera się, mówi, że nie lubi chodzić po restauracjach, a w tej, do której żona chce iść, z pewnością jest do dupy, ale w końcu ulega. Wchodzą do restauracji, a tam przy wejściu szatniarz mówi: - Dzień dobry, panie Heniu, dzień dobry. Żona jest zdziwiona: - Mówiłeś, że nie lubisz chodzić po restauracjach, a tu szatniarz cię zna ? Musiał mnie z kimś pomylić. Siadają przy stoliku, podchodzi kelner. - Dzień dobry, panie Heniu, to co zawsze ? - pyta uprzejmie. - Dlaczego mnie okłamujesz ? Mówiłeś, że nigdy tu nie byłeś - awanturuje się oburzona żona. - Ależ, kochanie - mąż jest zdenerwowany - ja naprawdę nigdy tu nie byłem. Robi się późno. Wychodzi striptizerka, blondyna z dużymi cycami, i tańcząc pozbywa się pokolei wszystkich części garderoby. Kiedy zostaje tylko w majteczkach, wypina biust do przodu i pyta: - Który z panów ściągnie mi dzisiaj majteczki ? - Pan Heniu !!!, pan Heniu !!!, pan Heniu !!! - skanduje cała sala. - Dlaczego mnie okłamujesz ? Mówiłeś, że nigdy tu nie byłeś - awanturuje się oburzona żona. To już było za dużo dla żony. Chwilę siedziała, jakby ją szlag trafił, potem zerwała się i biegnie do wyjścia. Pan Heniu dogonił jął zaczął się mętnie tłumaczyć. Wzięli taksówkę i jadą do domu. Przez cały czas żona krzyczy i wyzywa męża od najgorszych. Wipewnym momencie taksówkarz odwraca się i mówi do męża: - Panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki jeszcze żeśmy nie wieźli ...


 

POWRÓT