~K~g~w~ SpOjrZaŁeM NA ZeGaReK. DoChOdzIłA GoDzinA 9:00. StAłEM NA korytarzu OpaRtY o ŚcIanĘ, CzEkaJąC NA rozpoczęcie tesu.UbRanY ByŁeM W szare SpoDnIE, BiAłĄ KoSzUlĘ Z PoDwInIętYmI RękĄWamI i NiEbiESkI krawat. NIE ZnaŁeM NiKogO. DrZwI OtWorZyŁeM SIĘ szkrzypiąc PrzY tym. Z sali WySzEdŁ MęŻcZyZnAUbRanY W garnitur i OzNajMiŁ, ŻeByŚmY ZaJęlI MiEjScA PrzY ławkach Z NasZy NuMeReM i PoCzEkAlI NA rozpoczęcie testu. Ławki ByłY pojedycze, USTAwIonE PO SzEśĆ W TrZecH rzędach. TrAfIŁo MNIE SIĘ miejsce PrzY oknie, W OsTaTnIeJ ławce. ByŁeM BaRdzO ZeStReSowAnY, WięC WyJrZaŁeM PrZeZ okno, ABY ukoić SIĘ naturą.
— NaGlE ZaUwaŻyŁeM WbIeGaJąCA PrZeZ BrAmĘ NA teren szkoły DzIeWczYnĘ Z DłUgImI CiEmNymI WłOsAmI. UsŁySzaŁeM, JAK MęŻcZyZnA StOjąCY PrzY biurku WyCzYtAŁ MOJE ImiĘ i SIĘ zgłosiłem. BrAkOwAłO nam JeSzCzE JeDnEgO ucznia. NaGlE DO sali WpAdŁA DzIeWczYnA, KtÓrĄ WiDzIaŁeM NA DwoRzE. PrZePrOsIłA ZA spóźnienie i ZaJęłA miejsce obok MNIE. UbRanA ByłA W CzArnĄ miniówkę i BiAłĄ KoSzUlĘ. NaJwYżSzY guzik MIAŁA RoZpiĘtY, PrZeZ CO ByłO JeJ WiDaĆ TrOchĘ dekoltu. ByłA CałA rozkojarzona.
— PoPrAwIłA SwOjE CzArnE WłOsY i UsPoKoIłA SIĘ. Test ZaCząŁ SIĘ o 9:30. NIE ByŁ trudny. ZaWieRaŁ TYLKO PięĆDzIesIąT zadań ZaMkNiĘtYcH i dzieśięć OtWaRtYcH. POD koniec DzIeWczYnA obok MNIE ZaŁaMaŁA SIĘ PrzY JeDnyM pytaniu. ChCiaŁeM JeJ PoMóC. OdErWaŁeM KaWaŁeK gumki DO ścierania i niepostrzeżenie RzUciŁeM NIĄ W JeJ rękę. DzIeWczYnA DeLiKaTniE SpOjRzAłA SIĘ W MOJĄ StRonĘ, A -(KG*W)- JĄ PrZeSuNąŁeM SwOjĄ kartkę NA SkRaJ ławki. MIAŁA SzAnsĘ ŚcIągNąĆ... ode MNIE i tak, też UcZyNiłA. OdDaŁeM test ParĘ minut PrZeD CzAseM i przeCzEkaŁeM ReSztĘ czasu W SWOJEJ ławce. Kiedy WybIłA GoDzinA 11:30 MęŻcZyZnA W garniturze ZeBraŁ WsZyStKiE test i WyPuśCiŁ NAS Z sali. MogLiŚmY JUŻ spobie IŚĆ, ale JĄ PoStAnoWiŁeM SkOrZysTaĆ JeSzCzE Z ŁaZiEnkI. PoDsZedŁeM so UmYwaLkI odkręciłem wodę i DeLiKaTniE OcHlApaŁeM SoBiE NIĄ TwArZ. WyCiĄgNąŁeM papierowy RęCzNiK Z dystrybutora i WyTarŁeM SoBiE NIM TwArZ.
— Drzwi OtWorZyŁeM SIĘ i DO ŁaZiEnkI WeSzłA DziEwCzYnĄ Z CZARNYMI WłOsAmI. JeJ OCZY ByłY JaSnO ZiElOnE i BaRdzO GłĘbOkI, ZaKocHaŁeM SIĘ W nich. CAŁE SzCzĘśCiE ŻE tu JeSteŚ. MyŚlAłaM ŻE CiĘ NIE ZnAjdĘ. ChCiAłAbYM CI PoDzIęKoWaĆ Z te OdPowIeDzI. JeSteM Zuza. – Michał. NIE MA ZA co, sam W KiLkU srzelałem. – JeŚlI MASZ MożE ChWilĘ, TO MoŻemY GdZieŚ PóJśĆ, JeŚlI CI TO NIE PrZeSzKaDzA. – Ależ SkĄdżE, nic NIE MIAŁEM W PlAnAcH. MożE ChCesZ PóJśĆ NA kawę, albo ciasto. – JeSteM NA diecie, ale Z TOBA PóJdĘ BaRdzO ChĘtNiE.
— WySzLiŚmY Z budynku i pokierowaloŚmY SIĘ W StRonĘ centrum. Pogoda ByłA PrZePiĘkNa, PrAwiE tak samo JAK Zuza. NIE MieLiŚmY DaLekO. ZaBraŁeM JĄ DO JeDneJ Z MoIcH UlUbIonYcH cukierni. ZaMóWiLiŚmY DwA ciasta truskawkowe i DwA cappuccino. JAK PrZyStAłO NA dżentelmena ZaPłaCiŁeM ZA Zuzę i UsIiEdLiŚmY PrzY stoliu obok okna. DoStAliŚmY NaSzE ZaMówIeNiE i ZaCzęLiŚmY konsumpcję. Zuza WzIęłA DO UST KaWaŁeK ciasta i od RazU JeJ ZaSmAkoWało. – JaKiE pyszne. To miejsce jest WsPaNiAłE, MASZ DoBrY gust. DzIękI. PoZnaŁeM TO miejsce DzIękI MOJEJ DZIEWCZYNIE.
— MASZ DzIeWczYnĘ ? Nie, JUŻ nie. Speszyłem SIĘ TrOchĘ, MoGłeM o tym NIE WsPoMiNaĆ. NIE MaRtW SIĘ, PrZecIeŻ ZaWszE MoŻesZ ZnAlEźĆ SoBiE LePszĄ. – Tak, TO PrAwdA. ZJeDliŚmY NaSzE ciasta i WyPiLiŚmY kawę. SpAceRoWaLiŚmY RaZeM TrzYmAJąC SIĘ ZA ręce. OkOłO 15 ZuzA PoWiEdZiAłA ZE Musi WrAcaĆ, bo ZosTaWiłA Psa SaMegO W DomU, A -(KG*W)- musi Z NIM WyJśĆ NA SpAceR. ZaPrOpOnoWaŁeM JeJ ŻE JĄ odprowadzę, A -(KG*W)- ONA SIĘ ZgOdZiłA. OkAzaAłO SIĘ ZE MiEsZkA ParĘ ulic ode MNIE. WSiĘDliŚmY DO metra i PoJeChAlIŚmY DO DomU Zuzy. DoTarLiŚmY DO celu. – MożE PoMóC CI Z psem ? NaPrAwdĘ, MógŁbYŚ ? JaSnE, CoKoLwIeK ChCesZ. WeSzLiŚmY DO DomU.
— RozGośĆ SIĘ, moi RoDzIcE WyJeChAlI NA WyCiEcZkĘ i MaM WoLnY dom, WięC MuSzĘ WsZyStKiM SIĘ ZaJmoWaĆ. U MNIE W DomU też ZaZwYcZaJ zostaję sam, WięC też NIE MaM ŁaTwO. Dom ByŁ WiElkI. MiaŁ TrzY piętra. ZuzA PrZyPrOwAdZiŁA Z ogrodu owczarka niemieckie. – Wabi SIĘ Geralt.
— To CO IdZiEmY ? DoBrĄ, ty PrzYszykuj ObRożĘ, A -(KG*W)- JĄ ZmIenIę buty. Przełożyłem Geraltowi PrZeZ GłOwĘ ObRożĘ i PrzYzePiŁeM JĄ DO smyczy i kiedy Zuza WrÓcIłA ByLiŚmY GOtOwI NA SpAceR. NaJpIerW PoSzLiŚmY DO lasu, A -(KG*W)- PoTeM NA łąkę. RaZeM Z zuzA PoŁożYlIŚmY SIĘ W TrAwiE i OgLądAlIŚmY chmury. Geralt WyBiEgAł SIĘ i ZmĘczOnY BłAgaŁ naS, ABYŚmY WrAcAlI. DoChOdZiLiŚmY DO DomU, kiedy Zuza ZaPytAłA : — MASZ MożE ChWilĘ, MógŁbYŚ ZoStaĆ JeSzCzE PrZeZ ChWilĘ, JeŚlI CI SIĘ NIE ŚpieSzy ? JaSnE, Z chęcią. WeSzLiŚmY DO DomU i PoSzLiŚmY DO PoKojU Zuzy. ByŁ ON DUŻY i PrZyTuLnY. PoŁożYlIŚmY SIĘ NA ŁóŻkU i PuŚcIlIŚmY muzykę z telefonu. GaDaLiŚmY o WsZyStKiM, CO nam PrZysZłO DO GłOwY.
— ObEjRzeLiŚmY FiLm i OkOłO GoDzInY 20 ZeSzLiŚmY DO kuchni ZroBiĆ JeDzeNiE. ZrObIłyŚmY naleśniki W KsZtAłCiE serduszek, WyKoRzYsTuJąC znalezione WcZeśNiEJ foremki. PO KoLaCjI WrÓciLiŚmY DO PoKojU Zuzy. UsIiEdLiŚmY NA ŁóŻkU i PrZyTuLiŁiŚmY SIĘ. – Zuza MuSzĘ CI CoŚ PoWiEdZIeĆ. Jeteś PiĘknA ChCiAłAbYM SIĘ CiEbiE o CoŚ spytać. PrOszĘ, JeSteM GoTowA. CZY ChCiAłA ByŚ być MOJĄ DziEwCzYnĄ ? Zuza NIE OdPoWiEdZiAłA, TYLKO PoCaŁoWaŁA MNIE W USTA.
—— CaŁoWaLiŚmY SIĘ NAMIĘTNIE, LIŻĄC SIĘ PO JęZycZkach. ByłA to, JAK DoTąD, naJpIękNiEjSzA ChWilĄ W MOIM życiu. ŻaDnA Z MoIcH PoPrZeDnIcH DziEwCzyN NIE UmiAłA SIĘ CaŁoWaĆ. – To chyba MiAłO ZnAcZyĆ tak. ZuzA PO RAZ KoLeJnY NIE OdPoWiEdZiAłA, TYLKO PoCaŁoWaŁA MNIE DeLiKaTniE W USTA. PrZeZ ReSztĘ WiEczOrU OgLądAlIŚmY seriale.
— Michał, CZY MógŁbYŚ ZoStaĆ NA noc, jeżeli NIE SpRawI CI TO kłopotów. – JaSnE, JAK naJbArDzIeJ. MoIcH RoDziCóW i tak NIE MA W DomU. PO RAZ KoLeJnY PoCaŁoWaŁA MNIE. OkOłO GoDzInY 24 PoStAnOwIliŚmY PóJśĆ SIĘ UMYĆ. NaJpIerW DO ŁaZiEnkI WeSzłA Zuza. ZaŻaRtOwaŁeM i ZaPyTaŁeM SIĘ, CZY JeJ NIE PoMóC, ale OdMóWiŁA. PO 15 MiNutAcH WysZłA UbRanA W CzArnE KoRoNkOwE MaJtEcZkI i CZARNY KoRoNkOwY STANICZEK. PaChnIałA wanilią. NaStAłA MOJĄ kolej.
— WsZedŁeM DO ŁaZiEnkI i RoZebRaŁeM SIĘ. NaGlE ZaUwaŻyŁeM ŻE NA szafeczce obok WaNnY LeżY UżYwAnA BiEliZnA Zuzy. WzIąŁeM JĄ DO rąk i PoWącHaŁeM. ByŁ TO WsPaNiAłY ZaPacH. MÓJ PTASZEK ZaCząŁ TwArDnIeĆ i StAwaĆ. UsIadŁeM NA kibelku i ZaCząŁeM SIĘ MASTURBOWAĆ. JeSzCzE NiGdY tak SzyBkO NIE DoSzEdŁeM. WyTrYsNąŁeM NA BiEliZnĘ Zuzy, PO CZYM OdŁoŻyŁeM JA NA szafeczkę. WsZedŁeM POD PrYszNiC i odkręciłem CiEpłĄ wodę. Umyty iUbRanY W CZERWONE bokserki od Calvina Kleina WrÓciŁeM DO DzIeWczYnY. Zuza LeŻałA NA ŁóŻkU. PoŁoŻyŁeM SIĘ obok NIEJ i DeLiKaTniE PoCaŁoWaŁeM W obojczyk. SieDzIElIŚmY i RoZmAwIaLiŚmY. WłĄcZyLiŚmY JAkiŚ FiLm NA telewizorze, ABY leciał W tle. Leciał AkUraT FiLm PORNOgrAficzny, gdzie bohaterowie SIĘ CaŁowAlI.
— PrZyBliŻyŁeM SwOjE USTA DO UST Zuzi i ZaCzęLiŚmY SIĘ NAMIĘTNIE CaŁoWaĆ. MOJE ręce PoWęDrOwAłY W StRonĘ JeJ JęDrnEj PuPcI. NaJpIerW ZaCząŁeM JĄ SzCzyPaĆ, A -(KG*W)- PoTeM MaSoWaĆ. Zuza W tym CzaSiE DoTykAłA MoJegO sześciopaku. PrZeNiOsŁeM ręce Z JeJ PUPY NA DużE PIERSIĄTKA. ByłY ONE MiĘcIuTkiE i WsPaNiAłE W DoTykU.
— PoCzuŁeM ŻE zuza MasUjE MOJE PrzYRoDzEniE PrZeZ bokserki. NIE MoGłeM JUŻ DłUżeJ CzEkaĆ. JeDnĄ RĘKĄ ZdJąŁeM JeJ STANIK, A -(KG*W)- DrUgĄ młożyłem, POD JeJ MaJtEcZkI. ZaCząŁeM PrZyGryZaĆ JeJ StOjĄcE SuTeCzkI i WkłAdaĆ jen PaLusZeK DO CIPECZKI. Zuza W tym CzaSiE ZsUnĘłA ZE MNIE bokserki, A -(KG*W)- MOJĄ StOjąCA PTASZEK WyStRzElIłA. NaJpIerW ScHyLiłA SIĘ i ZaCzĘłA LIZAĆ MoJegO naPLETKA KoNiUsZkIeM JęZycZka. PoTeM ZaCzĘłA GO CaŁegO ObLiZyWaĆ, A -(KG*W)- NaStĘpNiE WkŁadAłA SoBiE CaŁegO PTASZKA DO GaRdłA. ZdJąŁeM Z NIEJ MaJtEcZkI i PoŁożYlIŚmY SIĘ W PoZyCjI 69. ONA SSAŁA MoJegO NaBrZmIałEgO PTASZKA, A -(KG*W)- JAK PeNeTroWaŁeM SwOiM ZwInNyM JęZycZkIeM JeJ MoKrA CIPECZKĘ.
— Zuza JęCzAłA Z BólU. ZaPrOpOnoWaŁeM INNĄ PoZyCjĘ. ZuzA PoŁoŻyŁA SIĘ NA KoLanAcH i WyPiĘłA SwOjEgO Pupkę, A -(KG*W)- JĄ WbIłeM W NIĄ MoJegO PTASZKA.
— Zuza StArAłA SIĘ PrZeKrZycZeĆ JĘCZĄCĄ KOBIETĘ Z telewizora. PorA PrZeTeStoWaĆ JeSzCzE JeDnĄ PoZyCjĘ. Tym RaZeM JĄ UsIadŁeM, A -(KG*W)- Zuza UsIaDłA PrZeDeMnĄ i ZaRzUcIłA nogi NA MOJE barki. UsIaDłA MNIE NA PTASZKA i ZaCzĘłA SkAkaĆ W GÓRĘ i W DÓŁ.
— CzUłeM ŻE JUŻ ZaRaZ DoJdZiE. ZaCzęLiŚmY SIĘ CaŁoWaĆ i WsPólNiE ObLiZyWaĆ. Zuza NIE MoGłA JUŻ WyTrZyMaĆ. KrZyCzAłA Z CałYcH SiŁ, A -(KG*W)- JeJ SOKI WyLewAły SIĘ Z CiAsNeJ CIPECZKI.
— Zuza ZłApAłA MoJegO PTASZKA RękĄmI i ZaCzĘłA GO LiZaĆ. PO ChWilI DoSzEdŁeM PrOstO DO JeJ BuzI. LeŻeLiŚmY NA SoBiE JaKieŚ 15 minut. PO CZYM WsTaŁeM. WyCiĄgNąŁeM ŻE SWOJEJ torby paczkę fajek i ZaPaLnIcZkĘ. NAGI WySzEdŁeM NA balko, ZaPaLiŁeM JeDnEgO i MoCnO SIĘ ZaCiĄgNąŁeM...