~K~g~w~ Byłeś od NIEJ TYLKO 10-lat StArSzY, ale LuBiŁeŚ JAK NaZyWałA CiĘ tatusiem. ChCiaŁeŚ MieĆ nad NIĄ PeŁnĄ KoNtrOlĘ. LuBiŁeŚ kiedy BeZbRoNnA LeŻałA POD Tobą, ZbyT słaba, żeby móc SIĘ od CiEbiE UwOlNiĆ. PoDnIeCaŁA CiĘ JeJ niewinność, naiwność, ale też TĄ MałA iskierka buntu, KtÓrA CzAseM PoJaWiAłA SIĘ W JeJ oku.
— Tak ByłO TEGO wieczora, kiedy SIĘ Z NIĄ PoKłóCiŁeŚ. ChCiAłA IŚĆ DO KlUbU Z KoLeŻaNkAmI, BEZ CiEbiE, ZbyT WyZyWaJącO UbRanA. Kto by JeJ pilnował skoro CiEbiE MiAłO TAM NIE być ? CO gdyby jakiś fagas PrZyStAWiaŁ SIĘ DO TwOjeJ córeczki ? Kto by JĄ obronił ? ZdEnErWoWanY KaZaŁeŚ JeJ SIĘ PrZebRaĆ PrZeD WyJśCiEm, A -(KG*W)- ONA NIE ChCiAłA SłUcHaĆ. ObRócIłA SIĘ od CiEbiE i PoMaSzErOwAłA DO WyJśCiA. TEGO ByłO ZA WiElE. RuSzyŁeś W JeJ KiErUnkU, ZłApAłA eŚ ZA WłOsY i MoCnO PoCiĄgNąŁeŚ DO TyłU, tak ŻE DzIeWczYnA ZaChWiAłA SIĘ i PrZeWrÓcIłA DO TyłU PrOstO NA CiEbiE. MoCnO ZłApAłA eŚ JĄ ZA SzYjĘ, DrUgĄ RękĄ NIE PuSzcZaJąC WłOSÓW.
— "Co Ty WyPraWiAsZ SUKO ?" — ZaPyTaŁeŚ, A -(KG*W)- ONA NaGlE ZmIenIłA SwOjE ZaChoWaNiE o 180 stopni. Z nieposłusznej zdziry NaGlE ByłA bezbronną owieczką, zdanA NA łaskę pana. WyDałA Z SIEBIE CiChY JĘK.
— JeDnyM RucHeM OdWróCiŁeŚ JĄ, tak ŻE teraz STAŁA PrZoDeM DO CiEbiE, A -(KG*W)- JeJ GłOwA ByłA LeKkO OdcHyLOnA DO TyłU, bo WcIąŻ TrZyMaŁeŚ W pięści JeJ DłUgIE WłOsY. "Jeszcze SIĘ NIE NaUcZyłAŚ ZE MuSisZ SłUcHaĆ tatusia ?" SzEpNąŁeŚ JeJ DO ucha. "Teraz koleżanki będą MuSiAłY PoCzEkAĆ, bo MuSzĘ CiĘ ukarać" — PoWiEdzIaŁeŚ StAnoWcZyM GłoSeM. PuŚciŁeŚ JeJ WłOsY, PrZeZ CO chwilowo MoGłA StaĆ NoRmAlNiE NA NogAcH, ale ZaRaZ PO ChWilI SzArpNąŁeŚ JĄ ZA rękę W StRonĘ kuchni.
— PoPchNąŁeŚ JĄ SiLnyM RucHeM NA blat W kuchni. KaZaŁeŚ JeJ OpRzeĆ ręce. PoDwiNąŁeŚ JeJ i tak KrÓtkĄ SuKieNkĘ i RoZdArŁeŚ STRINGI, KtÓrE MIAŁA NA TyŁkU. TwOiM oczom UkAzAłA SIĘ JeJ SoCzyStA, WiLgoTnA CIPECZKA. TwóJ KUTASEK MomEnTAlNiE StWarDnIaŁ, ale to NIE ByŁ CZAS NA SEKS. PoWolI WyCiĄgNąŁeŚ pasek ŻE SpoDnI, celowo PrZeDłUżaJąC WsZyStkO, tak żeby DzIeWczYnA coraz BaRdzIeJ SIĘ NiEcIeRpLiWiłA.
—— PrZejEcHaŁeŚ palcem WzDłuŻ JeJ CIPECZKI, PO CZYM GO LeKkO W NIĄ WsuNąŁeŚ. JęKnĘłA. "Chcesz tego?" — ZaPyTaŁeŚ, A -(KG*W)- ONA PrZyTaKnĘłA. O to CI ChOdzIłO. Niech błaga, niech NIE może WyTrZyMaĆ Z PoŻąDaNiA. CoFnąŁeŚ palec i MoCnO UdErZyŁeŚ JĄ pasem. KrZyKnĘłA Z BólU. "Mam NaDziEjĘ ŻE teraz BęDziEsZ PaMiĘtaĆ, kto TuTaJ rządzi i kogo masz SłUcHaĆ". — PoWiEdzIaŁeŚ i UdErZyŁeŚ JĄ KoLeJnE 4 razy. JeJ dupa ByłA JUŻ CałA CzErwOnA, łzy CiEkłY JeJ PO PoLiCzkAcH. BłAgaŁA, ŻeByŚ PrZesTaŁ. To ByŁ IdEaLnY MomEnT, żeby W KoŃcU W NIĄ WeJśĆ.
—— JeDnyM RucHeM WepChNąŁeŚ JeJ CaŁegO PTASZKA DO ŚrOdkA. DzIeWczYnA ZnOwU KrZyKnĘłA i SkRzYwIłA SIĘ Z BólU, tym RaZeM JeDnaK BóL ByŁ dla NIEJ PrZyJeMnY, bo JUŻ ChWilĘ PóŹnIeJ SAMA PchAłA SIĘ NA CiEbiE. Ale NIE PoZwOlIŁeŚ JeJ NA to, MoCnO PrZyCisNąŁeŚ JĄ DO blatu, tak żeby NIE MoGłA SIĘ RuSzyĆ. To Ty NaDaWaŁeŚ tempo, to Ty tu RzĄdZiŁeŚ, A -(KG*W)- ONA MIAŁA CI SIĘ PoDdaĆ i być PoSłUsZnA. RoBiŁeŚ to MoCnO, ale PoWolI, Z CzAseM PrZyŚpIeSzaJąC.
— PrZeStaWaŁeŚ ZA KaŻdyM RaZeM kiedy CzUłEś ŻE ONA jest BlIskO. To NIE MIAŁA być nagroda, to MIAŁA być kara. W KoŃcU TwOjE NaSieNiE ZaLałO JeJ CIASNĄ CIPECZKĘ, WyCoFaŁeŚ SIĘ i ZoBacZyŁeŚ JAK SPERMA PoWolI WyPłYwA Z JeJ CIPECZKI. ONA ByłA NA SkRajU. NIE DosZłA, ale WiDaĆ ByłO ŻE BaRdzO TEGO chce.
— ZaCzĘłA BłAgaĆ, ŻeByŚ PoZwOlIŁ JeJ DoJśĆ. BEZ SłOwA UbRaŁeŚ JeJ MAJTKI i ZsUnąŁeŚ SuKieNkĘ Z PoWroTeM NA miejsce. PoCiĄgNąŁeŚ ZA WłOsY DO GÓRY, żeby WsTałA. MIAŁA RoZmAzAnY MaKiJaŻ, PoTarRgAnE WłOsY i błagalne SpOjrZeNiE.
— "Idź SIĘ PrZebRaĆ JAK ChCesZ IŚĆ DlAtEgO KlUbU". — PoWiEdzIaŁeŚ TYLKO i WySzEdŁeŚ Z PoKojU. Oby tym RaZeM NaUczYłA SIĘ ŻE to Ty TuTaJ rządzisz...