⬅ Powrót

Bez wyjścia 12.4

~K~g~w~ Rano była znacznie spokojniejsza niż PoPrZeDniEgO dnia. Prawdopodobnie wiedziała czego SIĘ spodziewać i dawało JeJ to poczucie PeWnOścI siebie. Największym PrObLeMeM było w co SIĘ ubrać. W końcu zdecydowała SIĘ NA letnią sukienkę z krótkim rękawkiem. Pod spodem ZaŁożYłA STRINGI i stanik podkreślający JeJ PIERSIĄTKA.
— Patrzyłem bez słowa kontemplując widok, ale chyba źle to odebrała bo PoWiEdZiAłA MI.
— No co, chcę pokazać ŻE nie jestem taka konserwatywna !
— Kochanie – PoMyśLaŁeM - po tym wszystkim co ZoBacZyŁ i UsŁySzaŁ konserwatyzm jest ostatnią rzeczą o jaką może cię podejrzewać.   
— MNIE SIĘ podoba – UśMiEchNąŁeM się  
— Dostałem buzi i już JeJ nie było.  
— Dzień SIĘ bardzo dłużył, ale w końcu dotarłem do domu. Koło 17:00 DoStaŁeM zdjęcie NA którym olbrzymek wyładowuje SIĘ MiĘdzY PIERSIĄTKAMI MOJEJ żonki, A -(KG*W)- potem następne kiedy ssie jego końcówkę.
— Wróciła znacznie wcześniej niż wczoraj ale podobnie pachnąca.
— Ostrożnie UsIaDłA NA krześle i ZaCzĘłA mówić bez pytania.   
— Weszłam do jego biura, PoŁoŻyŁAm mu odblokowany telefon NA biurku, ZdJęŁaM ubranie i uklęknęłam pod ścianą. Po kilkunastu minutach podszedł do mnie. Nic nie powiedział, A -(KG*W)- JA ZaCzĘłaM mu RoZpiNaĆ spodnie, OpUścIłAm MAJTKI odsznurowałam i ŚcIąGnĘłaM buty i ŚcIąGnĘłaM wszystko. ŁaDniE poskładałam i odłożyłam NA bok. Nie patrzyłam mu w oczy tylko NA ziemie.  
— Podnieś PIERSIĄTKA – rozkazał.
— PoDnIosŁaM od dołu i trzymałam. WyCiĄgNąŁ Go, polał go trochę olejkiem i PoŁoŻyŁ NA moim cycku i kazał MI go masować aż do końca. Z trudem powstrzymywałam SIĘ żeby nie WzIąĆ do buzi. Po paru minutach ZeSzTyWnIaŁ NA maksa, nie trwało długo  żeby ZaCząŁ wyrzucać z siebie to jego gęste nasienie. Wszystko poszło NA lewy cycuszek and kiedy SkOńCzyŁ wtarłam JE w oba   i DoKłaDniE WyLiZałA m palce.  
— Usiadł. CzEkAłaM grzecznie NA dalsze instrukcje.   
— W końcu wstał z moim telefon w ręku. Nie WiDzIaŁaM czy wcześniej nie zmalał czy znowu był sztywny, ale jego witalność jest imponująca.
— Ssij, tylko koniec.
— Wyssałam resztę NASIENIA i językiem bawiłam SIĘ z końcówką. No i niestety, nie mogłam SIĘ PoWsTrZyMaĆ i WzIęłAm go głębiej.
— Zobacz, nie aż tak GłĘbOkO – dała MI telefon ze zdjęciem – zaraz JE wysłałem sobie.   
— Wściekł SIĘ i wyrwał MI SwOjEgO PENISA. Powiedział do siebie: „Fuck, I'm going to be late”.
— Wziął MNIE brutalnie za ramię i rzucił MNIE NA biurko z wypiętą pupą.
— Nie PoZwoLiŁeM CI NA więcej – wysyczał – musisz być ukarana.   
— Z szuflady WyCiĄgNąŁ taką patkę i przyłożył MI do pupy. Była obita skórą. Wziął zamach, no nie nie hamował się. ZoBaCzYłaM gwiazdy w oczach i głośno krzyknęłam z bólu. Nie zwracał NA to uwagi, DoStAwAłAm raz za razem z przerwani co kilkanaście sekund. Oczy ZaCzĘłY MI łzawić, ale ten ból sprawiał ŻE narastało we MNIE ogromne podniecenie. CzEkAłaM z niecierpliwością NA każdy następny raz. ZłApaŁaM SIĘ przeciwnej krawędzi biurka i PrÓboWaŁaM ruszyć pupą w bok, żeby nie bił MNIE w tym samym miejscu.
— Nie ruszaj SIĘ bo będzie dłużej.   
— Trwało to jeszcze może dwie-trzy minuty, MOJE SuTeCzkI zrobiły SIĘ twarde i przy każdym klapsie PoRuSzAłAm SIĘ trochę w przód i tył StyMuLuJąC je. CzUłaM ŻE jeszcze kilka klapsów i dojdę, kiedy on powiedział:   
— Dość.
— Rozsunął MI nogi i WłoŻyŁ dwa palce do CIPECZKI. Weszły bez oporu.
— PoDobAłO CI SIĘ – stwierdził.   - bolało, ale połóż w domu wazelinę i jutro już nie będzie śladu. I następnym razem rób co CI mówię bo nie będę taki miły jak dziś.
— PoDnIosŁaM SIĘ z biurka.   
— Zapomniałaś o czymś – dodał po chwili.
— PRZEPRASZAM Pana – spuściłam oczy.   
— I ?
— Dziękuję Panu.
— To wszystko NA dziś, NA jutro ciemna bielizna i bądź gotowa NA WyJąŁzd.   
— Ubrałam SIĘ ostrożnie i WysZłAm. Każdy ruch w samochodzie wydawał MI SIĘ szorowaniem gołą pupą po papierze ściernym. .
— Posmarujesz MNIE ? - ZaPytAłA prosząco.   
— Poszedłem do łazienki po wazelinę.
— Choć — Skinąłem NA nią  i PoSzLiŚmY do sypialni.
— Kładż się.   
— Posłusznie PoŁoŻyŁA SIĘ NA łóżku NA brzuchu, wypinając pupę i zadzierając sukienkę. JeJ PUPĘ była bardzo czerwona i bardzo GoRącA.   
— Nie MoGłeM sobie odmówić pamiątki.   
— Potem ŚcIąGnąŁem JeJ STRINGI. Syknęła z bólu mimo ŻE StArAłeM SIĘ to robić ostrożnie.
— Wtarłem delikatnie wazelinę, mruczała cichutko CZUJĄC ulgę.
— Niech SIĘ wchłonie - PoWiEdzIaŁeM.
— Pomogłem JeJ wstać i ŚcIąGnąŁem JeJ sukienkę przez głowę, rozpiąłem biustonosz i OdWrÓciŁeM JĄ do siebie. Zapach był bardzo wyraźny. ZaCząŁeM LIZAĆ JeJ sŁONOWYCH SmAkUjąCe PIERSIĄTKA i SuTeCzkI. STAŁA przez chwilę cierpliwie ale po chwili odsunęła mnie.
— Mam założyć coś ciemnego ale nie mam pojęcie co, już nie zdążę dziś nic kupić – lekko panikowała.
— Zostaw SEKSi NA weekend, jutro włóż coś co będzie CI pasować do pracy – poradziłem.
— Nie była przekonana.
— PozA tym po cholerę MI TĄ bielizna jak NA dzień dobry mam nago SieDzIeć w kącie – wkurzała się.   
— Potem nastąpiła rewia mody, nie mogła SIĘ zdecydować co ubrać NA kolację. Po długich bólach i typowej walce pod tytułem „nie mam co NA siebie włożyć” z wypchaną po brzegi szafą w końcu podjęła decyzję. Do pracy bluzeczka i spódniczka, Co do bielizny w końcu wykombinowała czarny sportowy spanedxowy komplecik, który będzie dobrze leżał pod bluzeczką. Góra bardzo obcisła i do tego takie same majteczki. NA drogę letnia ciemno-żółta bez bielizny, A -(KG*W)- NA wieczór ciemno-granatowa do kolan. Do tego pomalowała paznokcie NA zielono.
— Podobają CI SIĘ ? – Podsunęła MI swoje zielonkawe końcówki.  
— Nie, ale to nie dla MNIE TĄ rewia – rzuciłem cierpko parafrazą klasyka Martyny, bo po prostu nie lubię jak maluje paznokcie.   
— PoPaTrzYłA NA MNIE przelotnie i chyba źle MNIE zrozumiała.
— Spełniam też twoje fantazje, prawda ? Marzyłeś, żeby MNIE obcy faceci brali NA twoich oczach, więc nie wyrzucaj MI niczego. Next time be carefull what you wish for – zdaje SIĘ ŻE wczuwała SIĘ w następne spotkanie z Johnem.
— Jeżeli masz z tym problem, to teraz byłby dobry moment żeby to MI powiedzieć, zanim sprawy nie zajdą za daleko.
— To jeszcze nie JeSteŚmY daleko ? - PoMyśLaŁeM lekko zdziwiony. – No tak w sumie to JA oficjalnie wiem tylko o Krzysiu.
— Jeżeli masz wątpliwości albo chcesz SIĘ wycofać to mów. Użyję bezpiecznego słowa i KoŃczYmY z Johnem - KoNtYnUowAłA.   
— Masz bezpieczne słowo ? - Zdziwiłem SIĘ.
— Tak, „red” i mogę JE użyć jeżeli coś MNIE albo tobie nie będzie odpowiadać. To jest hard stop. Natychmiast przerywamy, ale – PoPaTrzYłA NA MNIE uważnie - kiedy JE użyję to koniec. Nie będzie żadnego ciągu dalszego z Johnem. To jego warunek.
— Czyli mogła przerwać to lanie ale nie zdecydowała SIĘ, moja dzielna żoneczka.
— Więc co ? Red ? — SpOjRzAłA NA MNIE z ukosa z widocznym niepokojem w oczach  
— Red to jest twoja PUPĘ, chyba będziesz dziś SpAłA NA brzuchu. I bądź grzeczna do poniedziałku.
— Ogromny uśmiech wykwitł NA JeJ twarzy. Podeszła do MNIE, ZaRzUcIłA MI ręce NA szyję i DoStaŁeM długiego buziaka z masażem migdałków. Potem przytuliła SIĘ do MNIE tyłem, PoDnIoSłA stanik, PoŁoŻyŁA MOJE ręce NA PIERSIĄTKA. ObRócIłA głowę i CaŁuJąC MNIE wyszeptała  
— Po tym wszystkim będę MIAŁA dla ciebie pewną CIASNĄ niespodziankę.
— I MoCnO docisnęła pupę do MoJegO stwardniałego wojownika, wyswobodziła SIĘ z moich rąk i odeszła kręcąc dupcią.
— Później wspólna okupacja łazienki, chyba pierwszy raz w życiu JeJ CIPECZKA spotkała SIĘ z golarką. Wprawdzie bujny krzaczek został tylko troszeczkę poskromiony, za to okolice CIPECZKI, pachwiny i dupka zostały gładziutko ogolone. WySzEdŁeM zanim SkOńCzyŁA.
— Przyszła NAGA i dumna ze SwOjEgO dzieła. Postawiła nogę NA łóżku i kazała MI pomacać czy czegoś nie ominęła. Nie ominęła.
— OdWrÓciŁeM SIĘ i StArAłeM zasnąć. Jeszcze trochę SIĘ pokręciła i przyniosła ze sobą do łóżka zapach Pana Johna. Wyczerpana padła, OwInĘłA SIĘ kołdrą i szybko ZaSnĘłA.
— Ja nie MoGłeM zasnąć z PoDnIeCeNiA. Więc już jutro po raz pierwszy przekażę MOJĄ żonę w ręce innego faceta. Z Krzysztofem i leśnymi stworkami to było tak przypadkiem i praktycznie bez MoJegO udziału. Teraz oddaję JĄ tam z pełną świadomością, ŻE będzie w jego rękach zabawką SEKSUalną. Oddaje JĄ do spełniania kaprysów no i PrZedE wszystkim dla JeJ PrZyJeMnoŚcI – mam nadzieję ŻE będzie JĄ zaspakajał. ZaStAnAwIaŁem SIĘ co dalej.   W sumie to jest wielka niewiadoma, jaka będzie moja rola w tym wszystkim. Przełamiemy spore tabu i co dalej. CzUłeM ŻE następne dwa dni będzie kluczowe dla naszego związku. Odczuwałem ogromne podniecenie NA myśl, ŻE będę tam zaproszony i w MOJEJ obecności moja żona będzie oddawać SIĘ innemu facetowi. JeJ widok rozkładającą nogi lub wypinającą pupę przed cudzym PTASZKIEM, A -(KG*W)- nade wszystko JeJ jęki kiedy odczuwa ROZKOSZ i ORGAZM. Znowu SIĘ podnieciłam. SpAłA, więc OtWorZyŁeM telefon i PaTrZąC NA JeJ USTA ssące jego PTASZKA ZaCząŁeM SIĘ masować.
— Wyobraziłem go sobie RoZpyChAjĄcego JeJ CIPECZKĘ i JeJ Jęki ROZKOSZY. DoSzEdŁeM. Po chwili też już spałem...
⬅ Powrót