— Podczas zeszłorocznych wakacji był Piękny lipcowy dzień. Moje imieniny. Rodziców w domu Nie było, więc Zamierzałem urządzić drobną Imprezę w gronie najbliższych kolegów i kilku koleżanek. Tak TEż się Stało. ImpreZa Dobiegała końca, goście Zaczęli się Powoli rozchodzić do domu. Wtedy Dziewczyny Poprosiły nas by zadzwonić im po taksówkę. Gdy przyjechała taksówka wraz z kolegą Postanowiliśmy odprowadzić Dziewczyny. Kiedy odjechały Ja i Bratek jeszcze Chwilę Siedzieliśmy na schodach przed domem.
— Dochodziła północ. Zostaliśmy Tylko my. Bratek Miał Nocować u Mnie, Ponieważ Mieszkał poza Miastem a autobusy już Nie kursowały. Siedzieliśmy Tak Chwilę, gdy Nagle Otworzyły się drzwi sąsiedniego domu. Tam TEż jak Łatwo się Domyślić kończyła się impreza, ale Nie Była To Taka Sobie Balanga.
— To były 18-urodziny Mojej sąsiadki, Nie Zostałem Zaproszony ponieważ Nie znalem TeJ Dziewczyny a po drugie Była brzydka jak noc. Nasz wzrok Przyciągnęły Jednak Całkiem nieźle kształty dwóch Dziewczyn wychodzących z domu obok. Kierowały się w stronę przystanku autobusowego, ale przecież autobusy już Nie Jeździły. To był doskonały pretekst, aby do nich zagadać. Podeszliśmy do nich i Zaczęliśmy nawijać na Pytanie dlaczego z 18-stki Tak wcześnie wychodzą, Odpowiedziały Że było nudno.
—— Zaproponowałem im, aby weszły Na Chwilkę do nas skoro Nie MusZą jeszcze iść do domu. Sam Nie Wiem Jak się To Stało, ale po naszych namowach Zgodziły się. Jedna z nich nazywała się Monika, od razu Mi Się Spodobała. Miała Nie więcej jak 16-lat, Ciemne Włosy do ramion, długie Nogi no i Te czarne oczy. CIPECZKA TEż Była niczego Sobie, Miała 17-lat, długie blond Włosy, Nie gorsze od koleżanki Nogi, Niebieskie oczy. Trochę pogadaliśmy, potem potańczyliśmy. Po prostu było super, nigdy Nie Liczyłem Że Można się Tak Świetnie bawić w czworo.
— CIPECZKA Poprosiła Bratka, aby poszli na Spacer po okolicy a On Oczarowany JeJ urodą Zgodził się. Zostałem sam na sam z Moniką. Siedzieliśmy na kanapie, no i Nie Wytrzymałem. Zacząłem przybliżać się do Niej, Ona do Mnie, w końcu Zaczęliśmy się Całować. Zaczęła pchać Swój Język do Moich Ust, Zacząłem Ją Rozbierać. Zdjąłem z Niej Tak skąpą Bluzkę. Nie Miała Biustonosza. PIERSIĄTKA Miała średNiej wielkości. Całowałem JeJ Szyję, Zacząłem schodzić coraz niżej, Doszedłem do PIERSIĄTEK, Ssałem JeJ Sutki. Wyraźnie JeJ się To Podobało bo Zaczęła Wzdychać z ROZKOSZY. Rozpiąłem JeJ spódniczkę i Włożyłem Rękę pod Majtki.
—— Poczułem Wilgotną i gotową na ROZKOSZNE Doznania Szparkę. Wtedy Nagle Przestała Mnie całować, Jak gdyby się wystraszyła, Zaczęła Mnie odpychać. Spytałem co się Stało.
— Odpowiedziała że Się boi, bo Jeszcze nigdy Tego Nie Robiła z chłopakiem. Powiedziałem że będę Delikatny i niech się Nie boi Tylko Myśli o Tym jak o Przyjemności a Nie jak o źle koniecznym. Zgodziła się. Nawet się Nie Zorientowałem kiedy już Nie Miałem nic na Sobie. Zdjąłem JeJ Majteczki, Położyłem Ją Na kanapie, Całowałem JeJ brzuszek, Zacząłem schodzić coraz niżej, Rozchyliłem JeJ Nogi i Zacząłem Delikatnie Językiem wodzić po JeJ Dziewiczej Muszelce a Tym czasem Mój Przyjaciel był już duży i Twardy jak skała. Nie Mogłem się Doczekać Chwili kiedy w Nią Wejdę. Zaczęła głośno Wzdychać, Pieściłem Językiem JeJ broszkę a Palcami Delikatnie Gładziłem JeJ Nabrzmiałe i pokryte Śluzem Wargi. W końcu szepnęła: no Pokaż Mnie Jak To jest.
—— Rozchyliłem JeJ Nogi Jeszcze Szerzej, nakierowałem Swoją Męskość na JeJ Niewinną Dziurkę no i Delikatnie, ale zarazem Zdecydowanie w Nią Wszedłem. Usłyszałem Delikatny i Cichy Jęk. Szepcząc JeJ do Ucha, Spytałem czy Boli, Odpowiedziała że nie, więc Zacząłem Rytmicznie Poruszać się w Monice, jednocześnie Całowałem się z Nią namiętnie i Pieściłem JeJ Twarde PIERSIĄTKA. Była Coraz bliżej Szczytu, w pewnym Momencie Zaczęła Krzyczeć, JeJ Ciało pokryło się potem, Objęła Mnie Mocno Rękami i Wzdychając Mówiła: o tak ! Tak Mnie Jest Dobrze ! Nagle JeJ Ciałem wstrząsnęło.
— JA W Tym samym Momencie Odpaliłem Swoją Torpedę w JeJ Wnętrzu.
—— Przeżyliśmy ORGAZM. Opadliśmy oboje na kanapę, wtuliliśmy się w Siebie i usnęliśmy. Za Jakieś dwie godziny Obudził nas dzwonek do drzwi, To był Bratek z KatarzynĄ. Zapytałem gdzie Tak długo Spacerowali, On Spojrzał na skopane Łóżko i Odpowiedział Mi: Byliśmy Tam gdzie wy. Doskonale Wiedziałem o co chodziło, po JeJ Zadowolonej Twarzy było widać że Spacer był bardzo Ciekawy. Zostaliśmy wszyscy razem do rana. W pewnym Momencie CIPECZKA Rzuciła pomyśl żebyśmy się wszyscy razem Wykąpali...
* KONIEC © Grzesio, 2021 *