— Kolacja z szefem miała odbyć się za jakieś trzy godziny.
–– Czyli miałem czas żeby obejrzeć jakiś film i się ubrać.
- Wybrałem \”Dwunastu gniewnych ludzi z \’57. Seans nie pochłonął mnie zbytnio. Może dlatego, że oglądałem ten film już dwa razy. A może dlatego, że cały czas myślałem o mojej dziewczynie.
–– Ostatnio trochę się pokłóciliśmy. Nie była to poważna kłótnia, chodziło o jakąś drobnostkę. Oboje sobie wybaczyliśmy. A tak naprawdę to chyba tylko ja jej wybaczyłem, ponieważ nie uprawiałem seksu od 6 dni. \”Mściwa suka\” – miałem ochotę jej to powiedzieć ostatniego wieczoru kiedy spytałem, czy zrobimy to tego wieczoru, a ona odparła, że jest zmęczona po pracy. Ale tego nie powiedziałem, bo ją kocham i wiem, że prędzej czy później się pogodzimy, a ona mi da najlepszy seks pod słońcem.
–– Wiem to, ponieważ żadna kobieta nigdy nie zaspokoiła mnie tak jak ona.
–– Poznałem ją półtora roku temu w parku. Zagadałem do niej, zaprosiłem na randkę. Nic specjalnego. Zwykła historia dwojga zwykłych ludzi. Ale pamiętam co w naszym związku było niezwykłego. Seks. Ten pierwszy raz i wszystkie późniejsze.
–– Robert, jesteś w domu ?
–– Nie słyszałem jak otwierała drzwi. Uświadomiłem sobie, że przez ostatnie kilkanaście minut nie śledziłem losów przysięgłych na ekranie tylko myślałem o tym jak się dobrać do Klaudii (tak miała na imię moja dziewczyna).
–– Jestem, już wróciłaś kochanie ?
–– Tak, dziś wcześniej wyszłam z pracy żeby kupić sukienkę na twoją kolację z szefem.
–– To świetnie – odparłem – kończę film, przebieram się i możemy ruszać.
–– Ojj, a może by tak – zawachwała się przez krótki moment – a może najpierw chciałbyś mnie zobaczyć w nowej sukience ?
–– Ma ochotę na seks – powiedziałem w myślach sam do siebie. – To ten moment.
–– Jasne, że Chcę – odparłem jednocześnie wyłączając telewizor.
–– Rzuciła torbę z zakupami na ziemię i wyjęła z niej żółtą sukienkę.
–– Szybko ściągnęła koszulkę i szorty. Moim oczom ukazały się jędrne PIERSIATKA, a raczej tylko ich część, która wystawała z ponętnego czarnego biustonosza.
–– Schodziłem wzrokiem w dół. Efektem porannych ćwiczeń był doskonały brzuch.
–– Często jej powtarzałem, że nie musi ćwiczyć, ponieważ i tak świetnie wygląda.
–– Wiedziałem, że nie przestanie ćwiczyć więc mogłem sobie pozwolić na takie kłamstewka.
–– A nagrodą dla mnie nie tylko jest jej wysportowane ciało, ale także widok, który towarzyszy mi codziennie o 7:00 rano. Widok spoconej kobiety. A także jęki. Jęki, które wydaje wkładając cały swój wysiłek w zrobienie ostatnich 20 brzuszków.
–– Ale wtedy o tym nie myślałem. Wtedy po prostu się na nią gapiłem. Kiedy mój wzrok utkwił na jej przezroczystych majteczkach, które skrywały jej słodką Muszelkę pokrytą krótko ogolonymi włosami Łonowymi, nie wytrzymałem i zacząłem do niej podchodzić.
–– Jednak ona tylko wyciągnęła rękę i odepchnęła mnie z powrotem na kanapę. Jeszcze chwilę cieszyłem się widokiem jej CIPECZKI skrytej za cieńkim materiałem niebieskich majteczek, ponieważ z uśmiechem obróciła się tyłem do mnie i moje oczy ujrzały dwa okrągłe, jędrne pośladki.
–– Mógłbym na nie patrzeć przez całe życie. I byłby to najlepsze życie jakie mógłbym wybrać.
–– Jednak Klaudia po chwili mi uświadomiła, że jestem w błędzie.
–– Tak, teraz możesz podejść – powiedziała uwodzicielsko.
–– Zrobiłem tak jak chciała. Nawet nie pamiętam kiedy wstałem i zacząłem wąchać jej włosy, a potem całować ją w kark i szyję. Robiłem to powoli i namiętnie. Gładziłem od tyłu jej brązowe włosy a moje usta sprawiały, że zaczęła robić się mokra. Nagle odwróciła się do mnie a nasze usta zwarły się ze sobą. Miała na wargach jakąś słodką pomadkę. Nie pamiętam jaką, bo moje myśli były gdzie indziej. Całą uwagę skupiłem na jej lewej piersi. Kiedy się całowaliśmy, jedną ręką trzymałem jej głowę a drugą pieściłem jej miękką pierś. Przez materiał czułem jak twardnieje jej sutek. Po chwili odsunęła głowę i zabrała się za ściąganie stanika.
–– Myślałem, że założysz sukienkę.
–– Uśmiechnęła się tylko i znów popchnęła mnie na kanapę. Tym razem nie zostałem sam.
— Skoczyła na mnie okrakiem i znów się całowaliśmy. Jej krocze przywarło do mojego.
–– Zaczęła się o nie pocierać. Mój PTASZEK był już twardy jak skała a majteczki, który skrywały jej skarb były bardzo cieńkie, więc musiało jej to przynieść mnóstwo ROZKOSZY.
–– Kiedy trwało to już ponad minutę zrozumiałem, że rozpięcie biustonosza stało się moim zadaniem.
— Poradziłem sobie z nim w parę chwil, podczas których poczułem także jak jej Wilgoć przenika nie tylko przez jej bieliznę, ale też przez moje spodnie.
–– Odrzuciłem jej biustonosz gdzieś na podłogę i ujrzałem dwa piękne, jędrne cycki i sterczące, Różowe sutki. Chwyciłem jedną pierś do ust i zacząłem ssać twardy, mały, spocony sutek. Był słodki niczym truskawka. Ssałem go i całą pierś jeszcze przez chwilę po czym zabrałem się za jej drugą brodawkę. Tym razem zacząłem ją delikatnie gryźć. Przenosiłem się coraz wyżej. Od sutka przez część biustu, którą może zobaczyć każdy mężczyzna na ulicy w dekolcie, aż po szyję. Całowałem ją, ssałem i gryzłem.
–– Ona w tym czasie szeptała mi do ucha jak bardzo mnie kocha.
–– Niespodziewanie zeszła ze mnie i zabrała się za ściąganie moich spodni. Zrobiła to bardzo sprawie i po chwili jej oczom ukazał się wyraźny kształt mojego PTASZKA pod bokserkami. Uśmiechnęła się, zbliżyła głowę do mojego krocza i zdjęła moją bieliznę za pomocą zębów. Kiedy bokserki były na wysokości kolan, mój PTASZEK podniósł się natychmiast do góry. Klaudia rzuciła je na szafkę, a potem patrząc mi w oczy objęła dłonią mojego PTASZKA. A tak właściwie to próbowała objąć, ponieważ nie dała rady. Żeby to zrobić musiałaby użyć obydwu rąk.
–– Zrobi mi loda – pomyślałem.
–– Myliłem się, ponieważ tylko pocałowała mojego Żołędzia, a po chwili znów siedziała na mnie okrakiem i pomogła mi ściągnąć koszulkę.
–– Odchyliła swoje majteczki tak żebym mógł się do niej dostać. Drugą ręką wodziła po swoim biodrze, następnie zjechała aż do pośladków i zatrzymała się dopiero na swojej Wilgotnej CIPECZCE, po której zaczęła się namiętnie gładzić. Nie czekałem długo, ponieważ zaraz potem chwyciła mojego PTASZKA, dostawiła go do swojej Szparki i usiadła na nim tak gwałtownie, że wydałem głośny jęk.
–– Ten jęk znów sprawił, że na jej ustach pojawił się lekki uśmieszek. Przywarła do mnie brzuchem, wygięła plecy i zaczęła rytmicznie poruszać pupą. W tym czasie znów zająłem się jej podskakującymi PIERSIĄTKAMI. Wodziłem językiem wokół sutków i gryzłem je. Ściskałem jej PIERSIĄTKA na tyle mocno, że wydawała z siebie głuche stęknięcia. Jej pośladki przez cały czas obijały się o moje uda i wydawały charakterystyczny dźwięk. Były to rytmiczne klasnięcia, które nabierały tempa. Oddech Klaudii stał się szybszy i mniej wyrównany. W momencie kiedy włosy opadły jej na czoło, położyła ręce na moich ramionach. Wyprostowała plecy i jeszcze bardziej zbliżyła do mnie swoje biodra, których ruch już nie był równomierny, ale urywany. Pośladki już nie obijały się o moje uda tylko lekko opadały nieznacznie przy tym drgając. Położyłem głowę na jej ramieniu więc dostrzegłem zlepione, mokre włosy na jej plecach i pot, który spływał z nich aż na pośladki. Drgania sprawiły, że kropelki, które miały już pozostać na jędrnej Pupie, popłynęły jeszcze dalej, ku słodkiej CIPECZCE. Tam pot zmieszał się z jej sokami a chwilę potem z moją SPERMĄ. Oddech Klaudii był coraz szybszy. Nie mogła powstrzymać konwulsji jakich doznawało jej ciało. Cała się wyprężyła, przylgnęła piersiami do mojego ciała i uniosła głowę. W tym momencie wystrzeliłem w nią. SPERMA, wyciekła z jej Różowej CIPECZKI i spłynęła po moim PTASZKU. Jeszcze poruszała biodrami i skierowała moje dłonie na jej uda. Były gorące. Powiodłem je ku mokrej Pupie i ścisnąłem.
–– Pozwoliłem aby jej ruch unosił moje ręce wraz z jej ciałem. Podniosła się po czym znów opadła.
— Powtórzyła to kilka razy po czym wyjęła PTASZKA ze swojej CIPECZKI i usiadła na nim. Siedzieliśmy tak przez jakiś czas i patrzyliśmy na siebie.
–– Patrzyliśmy sobie w oczy i na nasze ciała. Gładziła malutkimi dłońmi po mojej klacie, a ja trzymałem ją w talii. Niespodziewanie ugryzła mój sutek i ułożyła wargi w charakterystyczny uśmieszek, który pojawia się zawsze kiedy widzi, że jestem podniecony. Odepchnęła się od mojego tułowia i zeszła ze mnie. Ja nadal siedziałem i obserwowałem moją dziewczynę w całej okazałości.
–– Podziwiałem słodką twarzyczkę otoczoną splątanymi włosami. Podziwiałem Mokre, Czerwone PIERSIĄTKA. Podziwiałem
— Mokrą CIPECZKĘ, z której spływała moja SPERMA na jej długie nogi. Kiedy dała mi się nacieszyć tym widokiem uklękła przede mną i ujęła w dłonie mojego PTASZKA, który stracił już swoją twardość. Polizała moje jądra, po czym wzięła PTASZKA do ust. Całego. Najpierw pomiędzy Wargami znalazł się tylko Żołądź, po którym sprawnie poprowadziła język. Potem wepchnęła go sobie gwałtownie i głęboko. Tak głęboko, że ustami dotykała mojego ciała, a moje Włosy Łonowe drażniły jej nos. Po moim ciele przeszedł dreszcz podniecenia, który mówił, że już jestem gotów na drugą rundę. Ale drugiej rundy nie było. Mój PTASZEK zaczął twardnieć, a Klaudia zlizywała z niego SPERMĘ. Kiedy mój mały był już tak twardy tak jak dwadzieścia minut temu a cała SPERMA znalazła się w gardle dziewczyny, kazała mi zamknąć oczy. Zrobiłem to. Byłem niesamowicie podniecony tym co się miało stać. Czekałem. Nic się nie działo więc podniosłem powieki. Klaudii już nie było.
–– Wchodziła pod prysznic. Zdążyłem jeszcze tylko uchwycić zaokrąglony pośladek, który zniknął za kotarą.
–– Wychyliła głowę, uśmiechnęła się i powiedziała:
–– Powtórzymy to po spotkaniu z szefem...
* KONIEC © Grzesio, 2021 *