~K~g~w~ Jakiś CZAS temu ByŁaM W KoŚciElE, ZwyKłA msza.
— Było lato, MOKRO, GoRącO. MiaŁaM NA SoBiE SuKieNkĘ i MoKrE JUŻ DaWnO MAJTKI.
— Siedząc W ławce WiDzIaŁaM Pana KtÓrY NA MNIE ZERKAŁ CO ChWilE. Gdy ByŁ koniec PrAwiE mszy, PrZeSiAdŁ SIĘ i UsIadŁ koło MNIE.
— ByłaM JUŻ DaWnO PoDnIecOnA bo NasZłA MNIE ochota, JAK PiSaŁaM W opisie JeSteM nimfomanka.
— Zerkał CO ChWilE NA MÓJ dekolt i MOJE odkryte nogi, WkUrZyłaM SIĘ ŻE to tak DłUgO TrWałO ale PoMyśLałAM ŻE NIE każdy jest MNĄ i ŻE podchodzi i odrazu BiErzE MOJA GłOwĘ i PrZykŁadA DO PTASZKA.
— Więc WzIęłAM SpRawY W SwOjE ręce. PołoŻyłaM MU DłoŃ NA PTASZKU, JEGO KUTASIK ByŁ JUŻ NaBrZmiAłY i MiaŁ spory kaliber, WIĘC ZaCzĘłaM GO macać, PO CZYM WzIęłAM GO ZA rękę i PoSzLiŚmY DO góry TAM gdzie gdzie SĄ ławki i tez MoŻnA UsIąśĆ, ale ściana WsZyStkO zasłania.
— PoWiEdzIaŁ ŻE tu NIE MoŻemY. Ale NIE SłUchaŁaM go.
— ChCiaŁaM JUŻ GO WziĄśĆ DO MoIcH MoKrYcH UST i PoCzuĆ JEGO smak.
— RoZpIęłaM ROZPOREK ByŁ ON WyStRaSzOnY. UkLęKnęłaM i ZaCzĘłaM MoCnO SSAĆ PO same JAJA, NIE MiNęłA ChWilA A -(KG*W)- DoSzEdŁ MI W USTACH, DO dziś PaMięTaM JEGO smak i SłOdKiE NaSieNiE.
— Był TWARDY NaBrZmiAłY DuSiłaM SIĘ gdy CiĄgNęłaM GO PO same JAJA, JEGO żyły NA PTASZKU najchętniej bym odgryzła.
— Po WsZyStKiM WsTałAM, PoPrAwIłaM WłOsY SuKieNkĘ i PoKaZaŁaM MU JĘZYK żeby WiEdZiaŁ ŻE WsZyStkO ZjAdŁaM ZE SmAkIeM. Po CZYM ZeSzŁaM i BEZ SłOwA WysZłAM Z KoŚciOłA...